W zeszłym tygodniu na jednej z warszawskich grup lokalnych ukazał się wpis o tym, że w porannych godzinach szczytu jeden z pasażerów „wciska się z rowerkiem do drugiej linii metra na stacji przy PGE Narodowym”. – Na zwracanie uwagi wyjeżdża z pyskówkami – napisał autor postu.
I wywołał burzę komentarzy. – Rower służy do jazdy po jezdni, a nie do jazdy w metrze! To ogromny brak kultury! – napisała jedna z internautek. Kolejny użytkownik dodał: „W godzinach szczytu, kiedy ludzie jadą do pracy, to rowerzyści mogliby sobie odpuścić”.
A jeszcze inny przytomnie zauważył, że „w Warszawie rower można bezpłatnie przewozić wszystkimi środkami komunikacji miejskiej. W wagonach metra, SKM, tramwajach i autobusach jest wyznaczone specjalne miejsce dla wózków, bagażu oraz rowerów.”
Wózek dla dziecka ma pierwszeństwo przed rowerem
Rzeczywiście w regulaminie przewozów nie ma zakazu wsiadania z rowerem do metra czy tramwaju, ale „w przypadku przewożenia przez pasażera roweru w miejscu dla wózków pasażer taki obowiązany jest do zwolnienia tego miejsca na każde żądanie pasażera poruszającego się na wózku inwalidzkim lub osoby z wózkiem dziecięcym i opuszczenia pojazdu”.
Czytaj więcej
Łatwiejsze przesiadki na stacjach kolejowych czy dużych węzłach komunikacyjnych oraz miejsca postojowe dla kierowców dojeżdżających do dużych miast...
A co z hulajnogami? – Są one traktowane jak bagaż, zatem mogą być przewożone pod warunkiem, że nie utrudniają przejścia, nie zasłaniają widoczności, ani nie narażają na niebezpieczeństwo innych pasażerów – wylicza Łukasz Majchrzyk ze stołecznego Zarządu Transportu Miejskiego.
I dodaje, że należy się stosować do regulacji zawartych w przepisach porządkowych obowiązujących w lokalnym transporcie zbiorowym. W warszawskiej komunikacji nie płaci się za przewóz bagażu.
Do zapchanego autobusu roweru nie wciśniesz
Jak w innych miastach jest regulowana kwestia przewozu rowerów czy elektrycznych hulajnóg? W Krakowie do 18 lipca trwały konsultacje społeczne na temat, jakie powinny być zasady przewozu rowerów, hulajnóg i innych urządzeń transportu osobistego w pojazdach komunikacji miejskiej w tym mieście.
Obecnie w Krakowie rower może być przewożony w pojeździe jako bagaż podręczny, pod warunkiem, że nie utrudnia on przejścia, nie naraża innych pasażerów na zanieczyszczenie odzieży, nie ogranicza widoczności kierującemu, nie zagraża bezpieczeństwu ruchu.
Czytaj więcej
Na jednodniową, ale także tygodniową wycieczkę rowerową można się wybrać podczas letniego urlopu w Polsce. Nowych inwestycji w infrastrukturę dla j...
Kierowca komunikacji miejskiej może odmówić przewozu roweru czy innego urządzenia transportu osobistego, a więc np. hulajnogi, w sytuacji, gdy: panuje duże zatłoczenie w pojeździe, rozmiary lub masa roweru stwarzają utrudnienia dla innych pasażerów.
Przez trzy tygodnie mieszkańcy Krakowa mogli wypowiedzieć się w konsultacjach. Na razie nie ma ich wyników i nie wiadomo, czy zmienią się zasady przewozu jednośladów i hulajnóg.
Zakaz dla elektryków w Poznaniu, a za chwilę i we Wrocławiu
W Poznaniu nie można przewozić komunikacją hulajnóg i rowerów wyposażonych w silnik, a także pojazdów z systemów współdzielonych czy hulajnóg niewyposażonych w silnik, których nie można złożyć.
Można przewozić tradycyjne rowery, jeżeli jednoślad zostanie umieszczony w wyznaczonym miejscu i prawidłowo zabezpieczony za pomocą pasów mocujących. A hulajnogi można zabrać tylko złożone w opakowaniu, a trzymane w ręku, ale nie mogą przeszkadzać innym.
– Pasażer ma obowiązek prawidłowo ustawić, zabezpieczyć i nadzorować przewożone przez siebie rzeczy. Nie mogą one zagrażać bezpieczeństwu i porządkowi w pojeździe czy przeszkadzać współpasażerom – mówi Bartosz Trzebiatowski, rzecznik ZTM w Poznaniu.
Czytaj więcej
Mazowsze zainwestuje dziesiątki milionów złotych w infrastrukturę rowerową. Do regionów płockiego, ciechanowskiego i żyrardowskiego trafi ponad 167...
Pasażer z rowerem musi ustąpić miejsca osobom na wózku inwalidzkim lub przewożącym dziecko w wózku dziecięcym. –Nieopuszczenie pojazdu jest traktowane jak niedozwolony przewóz rzeczy przekraczającej wymiary dopuszczone do przewozu – mówi Bartosz Trzebiatowski.
We Wrocławiu nie będzie można przewozić komunikacją miejską ani hulajnóg elektrycznych, ani rowerów z takim napędem. – Głównym powodem wprowadzenia zakazu przewozu jest kwestia bezpieczeństwa. Akumulatory w tych pojazdach mogą w razie awarii stanowić zagrożenie pożarowe – mówi Aleksandra Fedorczuk, z wrocławskiego MPK.
Wrocławskie MPK przyznaje, że na razie oficjalnego zakazu w regulaminie jeszcze nie ma, ponieważ poprawki w tym zakresie zostały dopiero przesłane do zaopiniowania przez władze miasta. – Do czasu wprowadzenia regulaminu, decyzję podejmuje kierowca lub motorniczy – może odmówić przewozu sprzętu elektrycznego w zależności od oceny sytuacji – np. zatłoczenia czy poziomu ryzyka – przyznaje Aleksandra Fedorczuk.