W niedzielnym głosowaniu większość mieszkańców, chciała jego odwołania, ale frekwencja była zbyt niska, więc referendum nie jest wiążące.

Zgodnie z przepisami, aby referendum było ważne, musiałoby w nim wziąć udział przynajmniej 3/5 liczby osób, które poszły do urn podczas wyborów burmistrza - 4 listopada 2018 roku.

Czytaj więcej

Mieszkańcy podwarszawskiego Milanówka już po raz drugi w tej kadencji zdecydują w referendum o odwoł
Milanówek idzie do urn. Mieszkańcy odwołają burmistrza?

Wówczas było to 7306 mieszkańców Milanówka, a 3/5 z tej liczby to 4384. Tyle właśnie osób musiałoby wziąć udział w niedzielnym głosowaniu.

Tymczasem karty do urn wrzuciło 3346 osób, co daje frekwencję ogólną 25,91 procent. Liczba ważnych głosów wyniosła 3312. Z tego 3233 mieszkańców opowiedziało się za odwołaniem burmistrza przed upływem kadencji, zaś 79 było przeciw. 

To już druga próba odwołania Piotra Remiszewskiego z funkcji burmistrza. Pierwsza próba miała miejsce w ub. roku. Wtedy to grupa mieszkańców złożyła taki wniosek do komisarza wyborczego.

Głosowanie z powodu pandemii koronawirusa odbyło się dopiero w czerwcu. Referendum okazało się nie ważne.

Miejska komisja wyborcza podała, że za odwołaniem burmistrza głosowały 1972 osoby, przeciw było 67 głosujących, ale w referendum udział wzięło tylko 2056 osób

A niedzielne referendum to - skutek nieudzieleniem burmistrzowi na lipcowej sesji absolutorium za realizację budżetu w 2020 roku i brakiem wotum zaufania.

Sesja, podczas której głosowano nad absolutorium, wśród części radnych i samego włodarza Milanówka budziła kontrowersje.

A to z powodu, , że mimo panujących nadal reżimów sanitarnych odbyła się w trybie stacjonarnym, a wzięło w niej udział zaledwie ośmiu z 15 radnych miasta, czyli minimalna liczba wymagana prawem, aby podejmowane uchwały były ważne.

Burmistrz Milanówka obie uchwały – i w sprawie braku absolutorium i w sprawie referendum – zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie. Postępowanie jest w toku.

Na razie jeszcze nie wiadomo, czy radni bądź grupa mieszkańców podejmie trzecią próbę odwołania burmistrza.