Awiatorzy Polski wschodniej

To, że sektor lotniczy staje się wizytówką polskiego przemysłu, jest zasługą skrzydlatego Podkarpacia.

Aktualizacja: 21.06.2015 18:32 Publikacja: 21.06.2015 18:15

Lotnicze laboratorium WSK Rzeszów ruszy w tym roku

Lotnicze laboratorium WSK Rzeszów ruszy w tym roku

Foto: materiały prasowe

Marek Darecki, prezes należącej do amerykańskiego giganta UTC, WSK Rzeszów (silniki lotnicze i komponenty napędów), współzałożyciel klastra, nie ma wątpliwości: Dolina Lotnicza coraz częściej odbierana jest w świecie jako wizytówka technologicznego przemysłu i jedna ze specjalności polskiej gospodarki.

Wciąż bijemy konkurencję niezłą relacją kosztów do jakości, a teraz atutem stają się ambitne ośrodki rozwijające technologie produkcji unikalnych, wytrzymałych materiałów, elementów samolotowych silników i precyzyjnie obrabianych przekładni, budowy innowacyjnych struktur płatowców czy podwozi lotniczych - mówi Darecki.

Druga fala inwestycji

Firmy uwierzyły w przyszłość lotniczego biznesu i teraz szykują się do drugiej fali inwestycyjnej. Ci, którzy wybudowali pod Rzeszowem fabryki kilka lat temu, np. bawarski koncern MTU, globalny Goodrich (dziś UTC Aerospace Systems), Hamilton Sundstrand i inne spółki amerykańskiego konglomeratu UTC, już rozbudowują zakłady lub planują dalszy rozwój, prężny ośrodek inżynierski we Wrocławiu zbudowało UTC. Po brytyjskim partnerze Rolls-Royce'a – spółce McBraida Polska i kanadyjskim Heli-One – do spektakularnego wejścia do Polski szykuje się Grupa Airbus. Europejskiego giganta do inwestycji zobowiąże wkrótce umowa offsetowa – związana z  kontraktem z Airbus Helicopters na dostawy dla wojska śmigłowców wielozadaniowych. Rozczarowani wartym 13 mld zł kontraktem dla Airbusa są producenci śmigłowców i najstarsi członkowie Doliny Lotniczej w PZL Mielec/Sikorsky Aircraft i PZL Świdnik/Agusta Westland. Ale analitycy podkarpackiego klastra nie mają wątpliwości, jeśli Airbus ma zamiar spełnić inwestycyjne obietnice, nie będzie w stanie obejść się bez specjalistów i producentów już skoncentrowanych w Dolinie.

Biznesowa obecność na Podkarpaciu kluczowych poddostawców potentatów awiacji już dawno zwróciła uwagę lotniczych spółek ze świata – Japonii, Korei Płd., Australii, Singapuru. Zwiastunem zmian jest bez wątpienia pierwsza chińska inwestycja: przedsiębiorcy Państwa Środka (JiangSu LanTian Aerospace Industrial Park) sięgnęli po Aero AT, prywatną firmę produkującą nowoczesne, samoloty AT-3 dla General Awiation, konstrukcji Tomasza Antoniewskiego. Kolejnym krokiem Aero AT jest otwarcie biura rozwojowego samolotowych konstrukcji w Chinach

W ostatnich miesiącach temperaturę dyskusji prezesów największych branżowych spółek: PZL Mielec/Sikorsky Aircraft czy WSK Świdnik/AgustaWestland, a także ich polskich kooperantów podnoszą wielkie wojskowe przetargi (ok. 13 mld zł) na wielozadaniowe śmigłowce.

Cały sektor liczy też na zamówienia i offsetowe inwestycje związane z  wyposażaniem kraju w warte ponad 26 mld zł systemy obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej „Wisła" czy „Narew".

Branża lotnicza, która szybko idzie do przodu, zaczyna mieć kłopoty z rekrutacją specjalistów. Absolwenci politechnicznych kierunków związanych z awiacją, rozchwytywani są na pniu.

Dwa ważne słowa: kadry i kompozyty

– Szczęśliwie dla Podkarpacia, już od lat działa uruchomiona przez lotniczy klaster sieć szkół dla lotniczych mechaników, 100 mln zł inwestujemy teraz w 12 miastach w wyposażenie lokalnych centrów szkolenia praktycznego przygotowujących speców do pracy na obrabiarkach sterowanych numerycznie – mówi dyr. Andrzej Rybka. Teraz trwa uruchamianie programu Erasmus Plus, który ma zapewnić firmom specjalistów w dziedzinie obróbki materiałów kompozytowych. Kompozyty to – tego w Rzeszowie są pewni – prawdziwe „skrzydlate" tworzywo przyszłości.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora, z.lentowicz@rp.pl

Opinia

prof. Jacek Rokicki przewodniczący komitetu sterującego Innolot

W  tegorocznej fazie przyznawania grantów na innowacyjne projekty badawcze wyłonione w konkursie programu Innolot (pula środków to ok. 400 mln zł) zależy nam na tym, aby z finansowego wsparcia skorzystały najambitniejsze małe i średnie firmy, którym najbardziej brakuje pieniędzy na nowatorskie projekty i konstrukcje. Pierwsze docenione już projekty wskazują mocne strony rodzimego skrzydlatego przemysłu: rozwój silników lotniczych, projektowanie innowacyjnych komponentów śmigłowcowych, budowa struktur lotniczych. Chcemy też iść dalej z doświadczeniami obejmującymi nowe materiały i technologie pozwalające obniżać szkodliwe dla środowiska emisje, koszty eksploatacji lotniczych silników. Stawiamy na rozwiązania zwiększające trwałość konstrukcji statków powietrznych. Liczymy też, że w rywalizacji o rozwojowe granty uaktywni się zapowiadający inwestycje w Polsce europejski gigant lotniczy Grupa Airbus.

Wzorem Europy

Innolot to polski odpowiednik europejskiego CleanSky – programu, który w UE ma dać impuls branży związanej z awiacją i poprawić jej konkurencyjność w starciu ze światem. Państwo i przedsiębiorcy skupieni w Polskiej Platformie Technologicznej Lotnictwa umówili się, że wspólnie zainwestują w nowe technologie. W puli Innolotu, jednego z większych projektów publiczno-prywatnych w dziedzinie wspierania rozwoju nowych technologii, jest już ponad 700 mln zł. Gdy program startował, pieniądze na granty pochodziły z kasy państwa i wkładu firm. Kwota wsparcia nie przekraczała wtedy 500 mln zł. Zaangażowanie funduszów europejskiego programu operacyjnego „Innowacyjny rozwój" znacząco zwiększyło wartość pomocy. Obecnie o granty mogą się ubiegać przedsiębiorcy, którzy sami zapewnią co najmniej 20-proc. udział w finansowaniu badań zakończonych powstaniem tzw. demonstratora technologii. W zeszłorocznym etapie programu beneficjentami Innolotu (rozdzielono 313 mln zł) okazali się najwięksi gracze w branży i firmy wspierające najlepsze ośrodki politechniczne. Granty dostały wyłącznie nowatorskie projekty (sfinansowane przynajmniej w 40 proc. przez firmy) z szansami na szybką komercjalizację. Uznanie zyskały projekty związane z rozwojem silników lotniczych, komponentów śmigłowcowych i budową struktur.

Marek Darecki, prezes należącej do amerykańskiego giganta UTC, WSK Rzeszów (silniki lotnicze i komponenty napędów), współzałożyciel klastra, nie ma wątpliwości: Dolina Lotnicza coraz częściej odbierana jest w świecie jako wizytówka technologicznego przemysłu i jedna ze specjalności polskiej gospodarki.

Wciąż bijemy konkurencję niezłą relacją kosztów do jakości, a teraz atutem stają się ambitne ośrodki rozwijające technologie produkcji unikalnych, wytrzymałych materiałów, elementów samolotowych silników i precyzyjnie obrabianych przekładni, budowy innowacyjnych struktur płatowców czy podwozi lotniczych - mówi Darecki.

Pozostało 89% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Regiony
Nie tylko infrastruktura, ale też kultura rozwijają regiony