Społecznikom łatwiej będzie walczyć o prawa zwierząt

W miastach społecznicy zajmują się głównie sprawami znęcania się nad zwierzętami domowymi
fot. Sławomir Mielnik

Władze gminy mają obowiązek dopuścić organizację społeczną do postępowania o odebranie zwierzęcia.

Naczelny Sąd Administracyjny w składzie siedmioosobowym wydał uchwałę ważną dla ochrony zwierząt (sygn. II OPS 2/19). Chodzi o odbieranie ich właścicielom, którzy nie dbają o nie lub się nad nimi znęcają. Do tej pory były wątpliwości, czy władze samorządowe mogą dopuścić organizację społeczną do postępowania o wydanie decyzji o odebranie zwierzęcia czy nie.

Dwie linie orzecznicze

NSA uznał, że organizacja społeczna ma prawo być stroną w postępowaniu o wydanie decyzji o odebraniu zwierzęcia znęcającemu się nad nim właścicielowi. Pod pewnymi jednak warunkami. Mianowicie postępowanie toczy się z wniosku w trybie art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt. A zwierzę zostało odebrane właścicielowi przez pracownika organizacji.

Z wnioskiem o podjęcie uchwały wystąpił prokurator generalny. Sądy bowiem różnie orzekały w tej sprawie. Część z nich uważała, że organizacja społeczna nie ma interesu prawnego, by być uczestnikiem postępowania administracyjnego. Jedynie może zwrócić się do wójta (burmistrza, prezydenta miasta na prawach powiatu) o dopuszczenie jej do postępowania. Nie wszystkie jednak sądy podzielały to zdanie.

CZYTAJ TAKŻE: Coraz więcej dzikich zwierząt ginie na torach

Były jednak i takie, które orzekały na korzyść organizacji społecznych. Część sądów uważało, że organizacja uzyskuje status strony w postępowaniu o wydanie następczej decyzji. Następuje to już na podstawie zawiadomienia wójta (burmistrza, prezydenta) o odebraniu zwierząt i ponoszeniu kosztów ich utrzymania i leczenia. Według sądów organizacja społeczna, której statutowym celem jest ochrona zwierząt, występuje również we własnej sprawie, nie tylko w sprawie dotyczącej innej osoby. Może więc realizować własne uprawnienia materialnoprawne, występując w postępowaniach prowadzonych na podstawie przepisów ustawy o ochronie zwierząt jako strona legitymująca się własnym interesem prawnym.

Społecznik jest stroną

Prokurator generalny był zdecydowanym zwolennikiem drugiej linii orzeczniczej. – Organizacja posiada interes prawny, jest bowiem zainteresowana rozstrzygnięciem tej sprawy, która toczy się z jej przecież inicjatywy – tłumaczył przed NSA prokurator Przemysław Ostojski. – Gdyby nie była stroną, nie mogłaby przedstawić swoich argumentów, dlaczego odebrano zwierzę właścicielowi. Nie mogłaby mieć wglądu do dokumentów. Co najwyżej mogłaby zeznawać – dodał prokurator.

Naczelny Sąd Administracyjny podzielił opinię prokuratora generalnego i orzekł na korzyść organizacji społecznych. – Interes prawny organizacji można wywieść z art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie praw zwierząt. Zgodnie z nim w sprawach niecierpiących zwłoki, gdy dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu, policjant, strażnik gminny lub upoważniony przedstawiciel organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, odbiera mu zwierzę, zawiadamiając o tym niezwłocznie wójta (burmistrza, prezydenta miasta), by podjął decyzję o odebraniu zwierzęcia – wyjaśnił sędzia Jacek Chlebny, uzasadniając treść uchwały.

CZYTAJ TAKŻE: „Kaczkomaty” uczą, jak dokarmiać ptaki

– W tym wypadku decyzja ma więc charakter następczy, gdy już zwierzę zostało odebrane właścicielowi. A postępowanie toczy się w celu ustalenia, czy zachodziły po temu przesłanki. Organizacja może też domagać się zwrotu ewentualnych kosztów transportu, opieki i leczenia – dodał sędzia w uzasadnieniu.

Krok w dobrym kierunku

Samorządy chwalą orzeczenie. – Uchwała NSA jest zasadna, ponieważ w tych sprawach jedynymi podmiotami, które mogłyby występować w imieniu poszkodowanych zwierząt, są organizacje społeczne, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt. Organizacje często nie występowały z żądaniem o uznanie ich za stronę postępowania – uważa Jacek Mikołajewski z Urzędu Miasta w Gdańsku.

W ub.r. w Gdańsku wydano dziewięć decyzji w sprawie złożonych wniosków o czasowe odebranie zwierząt, z tego cztery były decyzjami o umorzeniu postępowania. Wnioski dotyczyły psów oraz dwóch kotów. Część z nich pochodziła od społeczników, a część wniosła policja lub straż miejska. – Zeszłoroczne wnioski stowarzyszeń były słuszne i miały bezsporne podstawy – tłumaczy Jacek Mikołajewski.

W 2018 r. Lublin wydał jedną decyzję o czasowym odebraniu zwierząt (psów) na podstawie art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt. W 2019 r. nie została w tym zakresie wydana żadna decyzja. W przypadkach znanych urzędowi odebranie zwierzęcia przez organizację społeczną jest podyktowane troską o los zwierząt. – Nadanie statusu strony organizacjom pozarządowym skutkuje tym, że nabywają one prawo do złożenia odwołania od decyzji administracyjnej – wyjaśnia Monika Głazik z Urzędu Miasta w Lublinie.

CZYTAJ TAKŻE: Pytony, warany, węgorze… Jakie jeszcze zwierzęta przemyca się do Polski?

– W Warszawie odbiory dotyczą głównie zwierząt domowych, czyli psów i kotów. Choć jest to zależne też od charakteru dzielnicy. Na Białołęce jest jeszcze dużo pozostałości po gospodarstwach rolnych, w których mieszkańcy hodowali konie czy np. kozy – wyjaśnia Ewa Rogala z warszawskiego ratusza.

Przykładowo w stołecznej dzielnicy Włochy wpłynął w ub.r. jeden wniosek o czasowe odebranie kotów i żółwia. W 2020 r. wydana została decyzja odmawiająca czasowego odbioru zwierząt. Z kolei w Śródmieściu w 2018 r. i 2019 r. prowadzono cztery postępowania administracyjne tego typu. Wszystkie dotyczyły psów. Trzy decyzje zostały wydane w roku 2018, natomiast jedna w 2019 roku. Wszystkie cztery wnioski zostały złożone w trybie art. 7 ust. 3 ustawy z 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (trzy przez organizacje społeczne, a jeden przez Straż Miejską m.st. Warszawy). Wszystkie z postępowań zostały zakończone wydaniem decyzji administracyjnych.

W ub.r. w Łodzi wydano łącznie dziewięć decyzji dotyczących postępowań administracyjnych o czasowe odebranie zwierząt. Osiem postępowań prowadzonych było na podstawie art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt. Urzędnicy wydali siedem decyzji czasowo odbierających zwierzęta i dwie decyzje umarzające postępowania. Siedem decyzji dotyczyło odebrania psów, jedna pięciu kóz i jedna około stu papug.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wrocław stawia na komunikację zbiorową

Zakładany rozwój sieci tramwajowych jest imponujący. W stolicy Dolnego Śląska powstanie m.in. największa w ...

Szczecińska filharmonia będzie jesienią miejscem wielu interesujących wydarzeń

Spróbujcie specjałów zrobionych w Szczecinie

Słynny w całym kraju „Paprykarz Szczeciński”. Pasztecik, który doczekał się w szczecińskim kalendarzu swojego ...

Polskie miasta przed tramwajowym boomem

Warszawa rozstrzygnęła wart 1,9 mld zł przetarg na dostawę 213 niskopodłogowych tramwajów. Będą potrzebne ...

Opłaty za śmieci nadal będą rosły

Przez Polskę przetoczyła się fala podwyżek opłat za odbiór odpadów. Rekordy padły w podwarszawskich ...

Polecamy: Symfoniczne tournée Leszka Możdżera

Wybitny polski pianista skomponował utwory na orkiestrę symfoniczną i zagra je w Katowicach.   8 października, ...

Poznańska Arena do remontu

Kolejny z obiektów, w których pokolenia widzów przeżywały uniesienia, przejdzie modernizację. Arena zmieni się, ...