Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie nowe zadania, od transportu po planowanie przestrzenne, przejmie nowo utworzony związek metropolitalny.
- Na jakich zasadach setki milionów złotych z podatków, zamiast do budżetu centralnego, trafią do regionu.
- Dlaczego ustawa metropolitalna jest postrzegana jako nowy rozdział w rozwoju całego Pomorza i wzmocnieniu jego konkurencyjności.
- W jaki sposób partnerski model zarządzania ma zapewnić realny wpływ na decyzje wszystkim 61 samorządom.
– To wspaniała wiadomość dla mieszkańców 61 pomorskich gmin i powiatów. Ustawa dotycząca pomorskiej metropolii została podpisana przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. Bardzo dziękujemy – mówi Magdalena Czarzyńska-Jachim, prezydentka Sopotu.
Rozwiązanie korzystne dla całego regionu
Po latach starań – głównie samorządowców, ale nie tylko – może w końcu powstać Metropolia Pomorska. Przez ponad dekadę przedstawiciele 61 samorządów konsekwentnie o to walczyli. W czwartek ustawę podpisał prezydent. Zgodnie z jej zapisami Gdańsk, Gdynia i Sopot, wraz z powiązanymi gminami, utworzą związek metropolitalny.
– To historyczny dzień dla Pomorza, dla Gdańska, ale także dla Polski – mówi Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.
Czytaj więcej
Pomorskie samorządy będą mogły łatwiej i skuteczniej koordynować działania w takich obszarach jak transport, planowanie przestrzenne czy ochrona śr...
Maciej Czarnecki, burmistrz Gniewu, podkreśla, że to dzień, na który czekały wszystkie pomorskie samorządy tworzące obszar metropolitalny – zarówno duże miasta, jak i mniejsze gminy. – Ustawa metropolitalna pokazuje, że partnerska współpraca i wzajemny szacunek pozwalają budować rozwiązania korzystne dla całego regionu. Dziś otwieramy nowy rozdział w rozwoju Pomorza – mówi burmistrz Czarnecki.
Wspólny transport i nowe kompetencje
Podpisana dziś ustawa nowelizuje także ustawę z marca 2017 r. o związku metropolitalnym w województwie śląskim oraz przepisy wybranych ustaw sektorowych, aby zapewnić funkcjonalność zarówno śląskiemu, jak i pomorskiemu związkowi metropolitalnemu.
Celem ustawy jest usprawnienie wykonywania zadań publicznych o charakterze samorządowym w ściśle określonych obszarach. Zapisy ustawy przewidują m.in., że związek metropolitalny będzie realizował zadania z zakresu polityki rozwoju, ładu przestrzennego, publicznego transportu zbiorowego, mobilności miejskiej, adaptacji do zmian klimatu oraz promocji regionu.
Korzyścią, którą mieszkańcy Pomorza odczują w pierwszej kolejności, będzie integracja transportu publicznego. To właśnie rozwój wspólnego systemu transportowego stanie się jednym z najważniejszych zadań związku metropolitalnego.
Czytaj więcej
Nowa mapa pomocy regionalnej UE może ograniczyć w Polsce wsparcie inwestycji. Z analiz firmy doradczej Crido wynika, że stracą właściwie wszystkie...
– Po ponad dziesięciu latach wspólnych starań możemy wreszcie skupić się na tym, co najważniejsze – realizacji ambitnych projektów dla mieszkańców. Ustawa metropolitalna daje Pomorzu stabilne narzędzie rozwoju i otwiera drogę do jeszcze lepszej integracji transportu, skuteczniejszego planowania inwestycji oraz wzmacniania konkurencyjności całego regionu – powiedział Krzysztof Hildebrandt, prezydent Wejherowa.
Setki milionów złotych pozostaną w regionie
Podpisana dziś ustawa oznacza także nowe możliwości finansowania rozwoju regionu. Już w pierwszym roku funkcjonowania związek metropolitalny będzie dysponował środkami szacowanymi na około 150 milionów zł. W kolejnych latach kwota ta będzie rosła, by docelowo osiągnąć około 500 milionów złotych rocznie. – To pieniądze, które w większości pochodzić będą z podatków, które dziś trafiają do budżetu centralnego, a teraz pozostaną w regionie – poinformował Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot.
Eunika Niemc, wójt gminy Kosakowo, podkreśla, że jednym z największych atutów tej ustawy jest jej partnerski charakter. Każdy samorząd, niezależnie od liczby mieszkańców, będzie miał realny wpływ na najważniejsze decyzje. – To rozwiązanie buduje zaufanie i pokazuje, że metropolia powstaje z myślą o wszystkich mieszkańcach, również – a może przede wszystkim – o tych, którzy pochodzą z mniejszych miejscowości – mówi wójt gminy Kosakowo.