Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie zmiany w prawie otworzą samorządom drogę do wprowadzenia nowej opłaty od turystów.
- Kto i na jakich zasadach będzie objęty opłatą miejscową od 2027 roku.
- Jak zmieni się mechanizm poboru opłaty i jakie nowe obowiązki nałoży on na branżę noclegową.
- Które polskie metropolie planują skorzystać z nowych przepisów, a które analizują ich skutki.
– Turyści, podobnie jak ma to miejsce w wielu europejskich miastach, powinni współuczestniczyć w kosztach utrzymania przestrzeni i usług, z których korzystają podczas pobytu – mówi Małgorzata Tabaszewska z biura prasowego krakowskiego magistratu.
Opłata miejscowa w polskich miastach nie jest nowością, ale przez lata system jej poboru miał ograniczenia. W Gdańsku pobierano ją nieprzerwanie od lat 90. XX wieku, jednak obejmowała tylko osoby przebywające w mieście dłużej niż dobę w celach turystycznych, wypoczynkowych lub szkoleniowych. Kraków od lat zabiegał o możliwość wprowadzenia opłaty turystycznej, ale przeszkodą był wymóg spełniania określonych kryteriów klimatycznych, których większość dużych miast nie spełniała.
W połowie października prezydent Karol Nawrocki podpisał ustawę z 18 września 2026 r. o zmianie ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku od czynności cywilnoprawnych. Od stycznia 2027 r., zgodnie z nowymi przepisami, znikną zarówno kryterium klimatyczne, jak i konieczność ustalania celu pobytu.
Opłatę będzie ponosić każda osoba korzystająca z noclegu przez co najmniej jedną noc, także przyjeżdżająca w celach służbowych. Maksymalna stawka opłaty miejscowej wyniesie 5 zł za noc. Zmieni się również mechanizm poboru należności. Zamiast inkasentów opłatę będą naliczać, pobierać i przekazywać gminie płatnicy, czyli podmioty świadczące usługi noclegowe, w tym oferujące najem krótkoterminowy.
Czytaj więcej
Posłowie Polski 2050 przygotowali projekt zmiany przepisów, który umożliwi zastąpienie opłaty klimatycznej nową opłatą turystyczną, niezależną od j...
Będą musieli prowadzić rejestry, składać comiesięczne informacje i przekazywać pieniądze do 15. dnia następnego miesiąca. Poza tym nałożony zostanie na nich również obowiązek comiesięcznego składania informacji o wysokości pobranej opłaty oraz przekazywania jej do gminy. Za wykonywanie obowiązków otrzymają wynagrodzenie wynoszące co najmniej 10 proc. pobranej opłaty.
– W przeciwieństwie do nich inkasent ponosi odpowiedzialność jedynie za opłatę, którą pobrał, lecz nie wpłacił do budżetu gminy – wyjaśnia Jędrzej Sieliwończyk z Urzędu Miejskiego w Gdańsku. – Płatnicy będą mogli pomniejszyć pobraną kwotę o przysługujące im wynagrodzenie za terminowe i prawidłowe wykonywanie obowiązków – dodaje.
Samorządy: tak, ale na własnych warunkach
Dla samorządów kluczowe jest to, że decyzja o wprowadzeniu opłaty miejscowej i ustaleniu jej wysokości nadal będzie należeć do rad gmin. Kraków jest najbliżej podjęcia decyzji – w magistracie trwają już przygotowania do projektu uchwały. – To długo oczekiwana zmiana, o którą Kraków zabiegał od wielu lat – mówi Małgorzata Tabaszewska. – Już w 2017 r. miasto przygotowało propozycję wprowadzenia w Polsce opłaty turystycznej, której jednym z głównych założeń była właśnie rezygnacja z tego kryterium – dodaje urzędniczka.
Miasto szacuje, że przy 8,79 mln turystów, bo tyle osób odwiedziło Kraków w 2025 r. oraz najczęściej deklarowanym pobycie trwającym od dwóch do trzech nocy, wpływy z opłaty mogą wynieść od 87,9 mln do nawet 131,85 mln zł rocznie.
Warszawa na razie nie przesądza o wprowadzeniu opłaty. Ratusz analizuje nowe regulacje i podkreśla, że zarówno decyzja o jej wprowadzeniu, wysokość stawki, jak i termin rozpoczęcia poboru wymagają odrębnych rozstrzygnięć. – Nowelizacja przepisów dotyczących opłaty miejscowej została podpisana niedawno, dlatego Warszawa analizuje obecnie nowe regulacje oraz ich potencjalne skutki dla miasta – mówi Marzena Gawkowska, rzeczniczka prasowa stołecznego ratusza. I dodaje: – Zgodnie z nowymi przepisami wprowadzenie opłaty miejscowej będzie wymagało podjęcia stosownej uchwały przez Radę Warszawy.
Rzeczniczka stołecznego ratusza zapowiada, że ewentualna wysokość opłaty musi zostać poprzedzona analizami i będzie stanowić przedmiot odrębnych decyzji.
Czytaj więcej
Szczecin uruchamia program certyfikacji, który ma podnieść jakość usług świadczonych przez lokalnych przedsiębiorców oraz wspierać zrównoważoną tur...
Gdańsk, który już pobiera opłatę miejscową, będzie musiał dostosować system do nowych zasad. Miasto zapowiada przyjęcie nowej uchwały, ale uzależnia dalsze działania od rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie minimalnych walorów krajobrazowych. – Wysokość stawki opłaty miejscowej nadal będzie ustalana przez radę gminy. Ustawa przewiduje jednak, że w 2027 r. nie będzie ona mogła przekroczyć 5 zł za każdą noc pobytu – mówi Jędrzej Sieliwończyk. Obecnie stawka płacona w Gdańsku wynosi 3,46 zł za każdą rozpoczętą dobę pobytu.
Na co gminy przeznaczą wpływy z nowej opłaty?
Nowelizacja pozostawia samorządom wpływy z opłaty, nie narzucając jednego, ściśle określonego sposobu ich wykorzystania. W praktyce miasta widzą w nich źródło finansowania kosztów, które obecnie pokrywają głównie z własnych budżetów – od utrzymania przestrzeni publicznej po bezpieczeństwo i ochronę dziedzictwa.
– To także ważny krok w kierunku bardziej zrównoważonego zarządzania turystyką. Środki pozyskiwane od osób odwiedzających miasto mogą wspierać działania przynoszące korzyści mieszkańcom – mówi Małgorzata Tabaszewska. – Dzięki temu mieszkańcy będą mogli wyraźniej dostrzec bezpośrednie korzyści finansowe wynikające z ruchu turystycznego – dodaje.
Gdańsk nie przypisuje wpływów z opłaty do jednego konkretnego celu, lecz traktuje je jako część budżetu miasta. Środki są przeznaczane na zadania wynikające z bieżących priorytetów samorządu. – Finansowane są z nich między innymi inwestycje infrastrukturalne, utrzymanie dróg i komunikacji publicznej, a także zadania z zakresu edukacji, kultury, bezpieczeństwa oraz ochrony środowiska – wylicza Sieliwończyk.
Nowe przepisy otwierają drogę do wprowadzenia opłaty, ale nie oznaczają, że zacznie ona obowiązywać automatycznie w całym kraju. Kraków może podjąć decyzję najszybciej, Gdańsk będzie dostosowywać istniejący system, a Warszawa dopiero analizuje skutki regulacji. Ostatecznie o tym, czy turyści i osoby podróżujące służbowo zapłacą do 5 zł za noc, zdecydują rady gmin.