Panie prezydencie, czy na Cmentarzu Komunalnym w Suwałkach powstanie tzw. zielony cmentarz, gdzie zamiast betonowych nagrobków będą naturalne oznaczenia wkomponowane w zieleń? Czy wciąż trwają rozmowy na ten temat?
Jest taka inicjatywa ze strony mieszkańców. Niektórzy radni popierają taki wniosek. Jako miasto chcemy zasięgnąć opinii większej grupy mieszkańców, dlatego poprosiliśmy o wyrażenie opinii w konsultacjach. Za moment one się kończą i wtedy zobaczymy, jak mieszkańcy odnoszą się do pomysłu. Dla nas to jest pewne novum i zobaczymy, czy spotka się to z poparciem Suwalczan. Takich cmentarzy nie ma w naszej tradycji lokalnej.
W Poznaniu jest Las Pamięci, gdzie zmarli chowani są w biodegradowalnych urnach, które rozkładają się w ziemi, a miejsca pochówku w nie są w żaden sposób oznaczane nagrobkami czy płytami...
U nas to jest kwestia dyskusyjna, kwestia kultury, nawet naszej wiary. Zobaczymy, jak mieszkańcy taki pomysł przyjmą. Jeżeli większość będzie za, to oczywiście taką możliwość utworzymy.
Niespełna dwa tygodnie zostało miastu na złożenie projektu budżetu na przyszły rok. Wiadomo, jak wysokie będą miejskie dochody, a jakie wydatki? Jak to wygląda w porównaniu z rokiem ubiegłym?
W tej chwili jeszcze pracujemy nad budżetem i nie podam konkretnych kwot. W tym roku mamy wydatki w granicach 900 milionów zł, a dochody budżetowe na poziomie 870 milionów. W przyszłym roku wydatki będą wyższe niż 900 milionów. Na początku roku budżet jest ostrożny. Później w trakcie roku, każdego miesiąca jest korygowany. Wydatki nam rosną, ale rosną również dochody. W tym roku mamy deficyt budżetowy, jednak nie chcemy dalej zadłużać miasta – a to już 260 mln zł. Obsługa długu sporo nas kosztuje, ok. 15 mln zł rocznie. Chcemy raczej zmniejszać to zadłużenie, niż je zwiększać, i w ostatnich trzech latach nam się to udaje.
W przyszłym roku dochody – w części zagwarantowanej przez rząd – mamy wyższe o ponad 23 mln zł z podatku PIT, z CIT tylko milion, a z subwencji ogólnej 17 mln zł. A szacowane potrzeby oświatowe wzrastają. Do oświaty w tym roku dołożyliśmy więcej niż 100 milionów zł w stosunku do potrzeb oszacowanych przez ministerstwo. A to jest 45 proc. wydatków bieżących naszego budżetu.
Czytaj więcej
Od kilku lat zadłużenie miasta utrzymuje się na podobnym, bezpiecznym poziomie. Nie mamy z nim problemu między innymi dzięki nowemu systemowi finan...
Tak jest w większości miast, a Suwałki nie są tutaj żadnym wyjątkiem. W tym roku na inwestycje miasto przeznaczyło około 170 mln zł. A w przyszłym roku wiadomo, jaki to będzie rząd wielkości?
Planujemy zachować taki sam poziom, bo przy wydatkach inwestycyjnych mamy środki zewnętrzne. Jest też bardzo dużo inwestycji, które przychodzi nam realizować w oparciu tylko o środki własne. Poza tym nawet przy zewnętrznym wsparciu zawsze udział własny trzeba zabezpieczyć. Więc jeżeli nam się uda zabezpieczyć na inwestycje więcej niż 170 mln zł, to będę bardzo usatysfakcjonowany.
Jakie najważniejsze inwestycje będą kontynuowane, czy nowe rozpoczną się w 2027 roku?
Budujemy wielofunkcyjny obiekt kulturalny – Mediatekę. Powstaje przy wsparciu środków unijnych. Jak dobrze pójdzie, pod koniec przyszłego roku będzie gotowa. Jest to największa inwestycja realizowana bezpośrednio z budżetu (koszt to około 50 mln zł). To okazały obiekt à la koloseum położony na pograniczu starego i nowego miasta. Druga inwestycja to budowa spalarni (Instalacji Termicznego Przekształcania Odpadów Komunalnych) za 220 mln zł, chociaż miasto bezpośrednio za nią nie odpowiada, bo inwestorem jest nasza spółka komunalna.
Są też zadania ze środków unijnych na zielone inwestycje i OZE. Farma fotowoltaiczna wraz z magazynem energii powstała właśnie na terenie Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej. Mamy ogłoszony przetarg na wyposażenie 18 obiektów użyteczności publicznej w fotowoltaikę z magazynami energii, w drugim etapie dojdzie kolejnych ponad 20 obiektów.
Wszystko, co należy do miasta, będzie zabezpieczone w instalacje OZE. Mamy też dylemat, kto będzie tym zarządzał – powołamy wyspecjalizowaną jednostkę lub powierzymy to Parkowi Naukowo-Technologicznemu. Decyzje jeszcze nie zapadły.
Przy ulicy Szpitalnej oraz Witosa trwają prace nad nowymi ciągami pieszo-rowerowymi. Dużo ścieżek rowerowych jest w mieście? Będą powstawać kolejne?
Mamy ponad 120 km ścieżek rowerowych. Ok. 10 lat temu przyjęliśmy założenie, że każda nowo powstająca czy remontowana ulica musi mieć ciąg pieszo-rowerowy lub ścieżkę. Na tle innych miast wyróżniamy się pozytywnie. Kolejne ciągi będą realizowane m.in. przy ul. Pułaskiego czy Wojska Polskiego. Chcemy, żeby drogi wylotowe z Suwałk w atrakcyjnych kierunkach były dostępne dla mieszkańców jeżdżących na rowerach – żeby można było pojechać np. nad jezioro Wigry, do Gawrych Rudy czy Suwalskiego Parku Krajobrazowego.
Czytaj więcej
Mimo szkoleń, przekazywania informacji przez strony rządowe, poradnika bezpieczeństwa, komunikatów w mediach społecznościowych, nadal wiele osób ni...
Do Suwałk niedawno dotarł elektryczny 18-metrowy pojazd przegubowy marki Solaris. W miejskiej flocie jest już ich 14. Będzie jeszcze więcej?
Będzie jeszcze piętnasty i na tym na razie kończymy. Mamy zdywersyfikowaną flotę: 15 autobusów elektrycznych, pojazdy na gaz CNG i z silnikiem diesla. Analizując koszty, najtaniej wychodzi energia elektryczna – dwukrotnie droższym paliwem jest diesel, a trzykrotnie gaz ziemny. Dobrze, że mamy wybudowany garaż, który przydaje się zimą. W styczniu było poniżej –20 st. C, a dzięki ładowaniu autobusów elektrycznych w garażu nie mieliśmy z nimi problemów – żaden pojazd nie stanął z powodu mrozów.
Według zestawienia serwisu Znane Dane, opracowanego na podstawie GUS, Suwałki są najtańszym pod względem kosztów bieżących miastem wśród 66 miast na prawach powiatu. W przyszłym roku mieszkańcy muszą obawiać się podwyżek opłat komunalnych? Myślę o wodzie, śmieciach, parkowaniu czy biletach komunikacji miejskiej...
Niemal dwa lata temu mocno ograniczyliśmy strefę płatnego parkowania – została tylko przed Urzędem Miasta z jednym parkometrem. Resztę zlikwidowaliśmy, żeby ożywić centrum miasta i główną ul. Kościuszki, co przynosi efekt. Wprowadziliśmy też ulgi w podatku od nieruchomości dla biznesu w centrum i póki co nie planujemy reaktywować strefy.
A inne opłaty?
Korygujemy podatek od nieruchomości o 2,5 proc. Nie podnosimy podatku od środków transportu, ale musimy skorygować opłatę za odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych, bo system finansowo nam się nie domyka. Opłata jest naliczana od gospodarstwa domowego, a stawka wzrośnie o 20 proc. Mam nadzieję, że po wybudowaniu spalarni nie trzeba będzie jej podwyższać w kolejnych latach.
Czy niskie koszty życia oraz chociażby miejski program „Działki budowlane dla młodych” sprawiają, że młodzi nie chcą wyjeżdżać z miasta, a wręcz przyjeżdżają? Jak wygląda w Suwałkach kwestia demografii?
W Suwałkach na tle 66 średnich miast na prawach powiatu sytuacja wygląda nieźle. „Wspólnota” przygotowała ranking demograficzny za ostatnich 15 lat – najlepsze były Żory, a zaraz za nimi Suwałki. Ubywa nam mieszkańców jak wszędzie, ale nie w takim tempie. W rankingu GUS dotyczącym urodzeń na 100 zgonów w pierwszym półroczu tego roku (dla miast powyżej 50 tys. mieszkańców) zajęliśmy 11. miejsce. Najbliżej zrównania był Rzeszów (99 urodzeń na 100 zgonów), a u nas to 68 urodzeń na 100 zgonów. Ujemny przyrost jest głęboki, a najbardziej w Przemyślu, gdzie przypada 24 urodzeń na 100 zgonów.
W Suwałkach chcemy, aby miasto wspierało nie tylko seniorów, ale oferowało młodym stypendia, działki budowlane oraz mieszkania z programu „Od najemcy do właściciela”. Wyzwaniem pozostaje położenie miasta i niższe średnie wynagrodzenia, co wynika ze struktury zatrudnienia i specyfiki zakładów produkcyjnych w specjalnej strefie ekonomicznej, gdzie zarobki są niższe.
Czytaj więcej
Żadna z realizowanych obecnie inwestycji nie jest zagrożona. Nasze zadłużenie jest pięciokrotnie niższe niż Krakowa, trzykrotnie niższe niż Łodzi,...
Jak dużo środków miasto dostało z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej w tym roku i na co je wydano?
Trafiło do nas 10 mln zł. Kupiliśmy sprzęt do magazynów, którego nie udało się nabyć w zeszłym roku ze względu na krótki termin: pompy do wody, agregaty prądotwórcze, cysterny, piły do stali, metalu i betonu. Gros wydatków przeznaczymy na budowę dwóch magazynów: przy ul. Sejneńskiej (ochrona ludności i obrona cywilna) oraz przy lotnisku (zabezpieczenie logistyczne ewakuacji osób i dóbr kultury). Przygotowujemy też dokumentację modernizacji starego schronu z lat 70. Chcemy też zaadaptować dawny obiekt sportowy po pływalni na miejsca ukrycia dla pół tysiąca osób, łącząc środki z programu OLiOC, miasta i Ministerstwa Sportu.
A jak wygląda edukacja w zakresie postępowania w sytuacjach zagrożenia, biorąc pod uwagę bliskość granicy litewskiej i rosyjskiej?
Organizujemy szkolenia – m.in. w ostatnią sobotę w pięciu szkołach oraz w namiotach przy centrach handlowych. Zainteresowanie jest umiarkowane. Będziemy ponawiać apel o udział w szkoleniach organizowanych z Parkiem Naukowo-Technologicznym i Państwową Uczelnią Zawodową, która prowadzi kierunek bezpieczeństwo wewnętrzne. Nauczyciele i kadry naszych jednostek biorą udział w szkoleniach, wiedza rośnie, chcemy, aby mieszkańcy nie byli zaskoczeni.
To już czwarta pana kadencja i zgodnie z prawem ostatnia z powodu dwukadencyjności. Pana zdaniem słusznie?
Sejm powinien uchylić te przepisy. Po pierwsze, niech suweren, naród decyduje, kto rządzi lokalnie – co pokazały referenda w Częstochowie czy Krakowie. Po drugie, takie przepisy źle wpływają na kadry w samorządzie. Kompetentni ludzie w wieku 40 lat nie będą chcieli startować, wiedząc, że po 10 latach będą musieli szukać pracy poza swoim miastem, tracąc wiedzę merytoryczną. Państwo beztrosko podchodzi do zasobów ludzkich. Mnie to już z uwagi na mój wiek emerytalny nie dotyczy, ale tak być nie powinno.
Po zakończeniu kadencji przejdzie pan na emeryturę, czy wystartuje do sejmiku województwa?
Na razie myślę o tym, żeby dokończyć kadencję – to jeszcze 2,5 roku. Jestem skupiony na swojej pracy i dobrze mi tak.