W Toruniu odbędzie się w środę Regionalne Forum Polskiego Przemysłu Zbrojeniowego, organizowane przez Polską Grupę Zbrojeniową. Czy dużo lokalnych firm jest nim zainteresowanych?
Zainteresowanie jest bardzo duże. Początkowo zakładano udział ok. 60 podmiotów, dziś mówimy już o ponad 160 zainteresowanych firmach. To pokazuje, że przedsiębiorcy z Torunia i regionu dostrzegają szansę związaną z rozwojem sektora bezpieczeństwa i przemysłu obronnego. I właśnie temu służy forum – bezpośredniemu spotkaniu przedsiębiorców z Polską Grupą Zbrojeniową i jej spółkami oraz pokazaniu lokalnym firmom, w jaki sposób mogą wejść do łańcuchów dostaw przemysłu obronnego.
Rolą samorządu nie jest oczywiście rozdzielanie kontraktów zbrojeniowych. Możemy natomiast tworzyć warunki, w których toruńscy przedsiębiorcy spotkają się bezpośrednio z największymi podmiotami sektora, poznają ich potrzeby i będą mogli przedstawić własne kompetencje. Jeżeli takie spotkanie przełoży się później na konkretne zamówienia dla firm z Torunia i regionu, będzie to wymierna korzyść gospodarcza.
A co taka impreza daje miastu?
Przede wszystkim daje naszym przedsiębiorcom dostęp do sektora, który w najbliższych latach będzie rozwijał się bardzo intensywnie. Chcemy, żeby Toruń był miejscem, w którym nie tylko rozmawia się o nowych technologiach i bezpieczeństwie, ale również rozwija się produkcję, badania i usługi związane z tymi obszarami. Mamy tereny inwestycyjne, silne zaplecze akademickie, firmy technologiczne oraz dobre położenie komunikacyjne. To daje podstawy do przyciągania kolejnych projektów i inwestycji.
W tym roku do miasta już trafiły środki z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej? Dużo? Na co są przeznaczane?
Pozyskaliśmy dofinansowanie w wysokości ponad 19,14 mln zł. Prawie 10 mln zł to wydatki o charakterze budowlanym – na niezbędną dokumentację projektową, ekspertyzy i koncepcje. Ponad 9 mln zł przeznaczymy na zakupy sprzętowe, wzmocnienie logistyki oraz szkolenia.
To środki, które budują odporność Torunia na różnego rodzaju sytuacje kryzysowe. Inwestujemy m.in. w zasilanie awaryjne: kupujemy agregaty prądotwórcze dla spółek miejskich, mobilny magazyn energii, a także mobilne stacje uzdatniania i pakowania wody. Dbamy o bezpieczeństwo medyczne, awaryjne ujęcie wody oraz gwarantowane zasilanie kluczowych oddziałów, w tym SOR-u, w szpitalu miejskim.
Czytaj więcej
Mimo szkoleń, przekazywania informacji przez strony rządowe, poradnika bezpieczeństwa, komunikatów w mediach społecznościowych, nadal wiele osób ni...
Orientuje się pan, ile schronów i miejsc ukrycia jest w Toruniu?
W świetle aktualnych przepisów i wymogów technicznych o nowych, certyfikowanych schronach czy ukryciach nie możemy jeszcze mówić o obiektach fizycznie gotowych. Jesteśmy na etapie przygotowywania koncepcji, ekspertyz i projektów budowlanych.
Opieramy się na danych Państwowej Straży Pożarnej. Zgodnie z szacunkami straży, na terenie Torunia zidentyfikowano około 400 tzw. punktów schronienia. PSP przygotowuje dla nas ostateczne, szczegółowe zestawienie. Są to głównie Miejsca Doraźnego Schronienia, czyli wytypowane piwnice w budynkach wielorodzinnych czy parkingi podziemne. Nie należy ich utożsamiać ze schronami wyposażonymi w specjalistyczne systemy ochronne.
Co robi miasto, by zwiększyć liczbę schronów i miejsc ukrycia dla mieszkańców? Czy nie ma takiej potrzeby?
Potrzeba jest ogromna. Pozyskane fundusze kierujemy w pierwszej kolejności na projekty i koncepcje. W ramach drugiego etapu prac przygotowujemy projekt budowlany pełnowymiarowego schronu w placówce oświatowej oraz opracowujemy koncepcję budowy schronu kategorii S2. Zleciliśmy również ekspertyzy techniczne pod kątem dostosowania na MDS-y piwnic w 17 toruńskich szkołach, w obiektach kultury i sportu.
Równolegle wdrażamy zasadę dual-use, tworząc dokumentację dla ukryć kategorii U-1. W tym dla obiektu sportowego oraz nowość, czyli koncepcje architektoniczno-budowlane łączące funkcje ochronne z parkingami podziemnymi w czterech lokalizacjach i z infrastrukturą rekreacyjno-sportową. Całość uzupełnia cykl szkoleń z zakresu ochrony ludności i obrony cywilnej, który potrwa od października do połowy grudnia i obejmie kadry miejskie, służby oraz mieszkańców Torunia.
Zmieńmy trochę temat: na początku września miasto pokazało dwa warianty przebiegu Zachodniej Trasy Mostowej oraz dwie koncepcje mostu: skrzynkową i łukową. Jeszcze trwają konsultacje, ale na podstawie pierwszych głosów mieszkańców, który wariant przebija się mocniej?
Na tym etapie byłoby za wcześnie, by wskazywać jeden docelowy wariant, ponieważ procedura planistyczna i zbieranie uwag wciąż trwają. Pierwsze spotkania pokazały jednak bardzo wyraźnie, gdzie leżą największe obawy mieszkańców – to przede wszystkim zbliżenie trasy do istniejących osiedli, kwestia ewentualnych wyburzeń, hałas, ochrona ujęcia wody w Małej Nieszawce oraz przyszłość ogrodów działkowych.
Zachodnia Trasa Mostowa jest inwestycją o znaczeniu strategicznym dla układu komunikacyjnego Torunia, całego powiatu i regionu. Nie ma mowy o odstąpieniu od jej realizacji czy zaniechaniu prac nad studium. Jesteśmy jednak w pełni otwarci na korekty.
Chyba mieszkańcom nie do końca podoba się idea mostu jednopasowego, bo ich zdaniem taka przeprawa szybko będzie się korkować. Czy to przesądzone, czy jednak most może być szerszy?
Nie spotkałem się z takimi głosami. Uspokajam, nikt nie wybuduje przeprawy, która od razu stanie w korku. Nasze plany opierają się na twardych modelach inżynieryjnych i prognozach ruchu do 2050 r. Ostateczne parametry przeprawy będą wynikały z analiz, prognoz ruchu i wniosków z konsultacji. Płynność ruchu zabezpieczą bezkolizyjne zjazdy i ronda turbinowe.
Czytaj więcej
Zapisany w Konstytucji RP zrównoważony rozwój kraju powinien zakładać wsparcie również mniejszych ośrodków, które nie mają aż tak dużego wewnętrzne...
Kiedy może ruszyć ta budowa? I jakie będą źródła jej finansowania?
Mówimy o inwestycji wartej setki milionów złotych, dlatego nie chcę dziś podawać daty, która byłaby wyłącznie deklaracją. Po zakończeniu obecnego etapu konieczne będzie przeprowadzenie procedury środowiskowej, uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach, przygotowanie dalszej dokumentacji projektowej oraz uzyskanie wymaganych decyzji i zezwoleń. Równolegle trzeba zapewnić finansowanie inwestycji. Będziemy analizowali możliwości wykorzystania programów krajowych i europejskich oraz współpracy z innymi szczeblami samorządu.
Miasto zamierza od marca 2027 r. wdrożyć w życie tzw. nowy model komunikacji miejskiej, w którym postawiono na trzy cele: częściej, wygodniej, szybciej. Tyle że mieszkańcy obawiają się, że może się on nie do końca sprawdzić. Wycofanie niektórych linii autobusowych z części osiedli i zostawienie tam jedynie tramwajów – w przypadku awarii składu, kolizji – może odciąć takie osiedla od komunikacji. I co w takiej sytuacji?
Rozumiem te obawy, dlatego przygotowania do wdrożenia TAKToruń zaczynamy na wiele miesięcy przed 1 marca przyszłego roku. Chcemy, żeby mieszkańcy znali nową sieć, trasy i rozkłady zanim system zacznie działać.
Założeniem jest regularność i większa częstotliwość. Dzisiaj tylko jedna linia kursuje co najmniej co 15 minut. W nowym układzie takich linii ma być dwanaście, a linia 26 w godzinach największego ruchu ma kursować co 7,5 minuty. Jednocześnie według analiz wskaźnik bezpośredniości połączeń ma wzrosnąć z 68,5 do 78,8 proc.
W przypadku zatrzymania ruchu tramwajowego – czy to przez kolizję, czy awarię sieci – Miejski Zakład Komunikacji ma zadanie natychmiast uruchamiać autobusową komunikację zastępczą.
W sumie do nowego modelu komunikacji mieszkańcy zgłosili ponad 4 tys. uwag. Dużo z nich zostanie uwzględnionych przed jego startem?
Konsultacje rzeczywiście bardzo mocno wpłynęły na projekt. 12,5 proc. uwag uwzględniono w całości, a 23,3 proc. częściowo. Jednocześnie 35,4 proc. wszystkich uwag miało charakter pozytywny. Zmiany dotyczyły między innymi zachowania części bezpośrednich połączeń, dojazdów do szpitali, dworca, uczelni czy miejsc pracy. To pokazuje, że konsultacje realnie zmieniły projekt. Teraz przygotowujemy szczegółowe rozkłady jazdy. Zgodnie z harmonogramem mają zostać opublikowane w drugiej połowie listopada, czyli na kilka miesięcy przed wejściem systemu w życie.
Orientuje się pan, ile kosztuje rodzica szósta i każda kolejna godzina pobytu w przedszkolu w Toruniu? Pierwsze pięć – jak w całej Polsce – jest darmowe...
Znam te stawki bardzo dobrze, ale moja odpowiedź jest prosta: od 1 stycznia 2027 r. toruńscy rodzice nie zapłacą za te godziny ani złotówki. Rodzice będą ponosili jedynie koszt wyżywienia dziecka. Przy ośmiogodzinnym pobycie oznacza to oszczędność około 82 zł miesięcznie, a przy pobycie jedenastogodzinnym 163,80 zł. W skali roku może to być od około 300 do ponad 1800 zł na jedno dziecko. Miasto przeznaczy na tę zmianę około 2,94 mln zł rocznie.
Wprowadzanie darmowych przedszkoli może wpłynąć na sytuację demograficzną Torunia?
Nie chciałbym twierdzić, że jedna decyzja dotycząca opłat za przedszkola odwróci trendy demograficzne. Problem jest bardziej złożony. Jest to jednak jeden z elementów polityki, która ma sprawić, że Toruń będzie miastem przyjaznym dla rodzin.
Skala wyzwania jest realna. W ciągu dwóch lat liczba dzieci korzystających z wychowania przedszkolnego w Toruniu zmniejszyła się z 4571 do 3969. Dlatego wspólnie z Uniwersytetem Mikołaja Kopernika przygotowujemy szerszą analizę demograficzną miasta i pakiet działań, które mają odpowiadać na przyczyny depopulacji.
Czytaj więcej
Robimy, co możemy, by nie likwidować jakiejkolwiek szkoły czy przedszkola. Oczywiście mogą być wyjątki, bo są miejsca, gdzie przedszkola blisko sie...
W maju ruszył inny prodemograficzny projekt „Wybieram Toruń” Toruńskiego Funduszu Innowacji i Rozwoju. Dzięki niemu młodzi ludzie mogą liczyć na mentoring, doradztwo ekspertów, szkolenia, nowoczesny ekosystem narzędzi cyfrowych, przestrzeń biurową i coworkingową. Czy to działa? Czy młodzi mieszkańcy są nim zainteresowani?
Program wystartował w tym roku, więc na pełną ocenę jego efektów jest jeszcze za wcześnie. Zainteresowanie pokazuje jednak, że takie narzędzie jest potrzebne. Mamy też jasno określone cele: do 2028 r. program ma objąć co najmniej 150 uczestników i przyczynić się do powstania minimum 40 nowych firm prowadzonych przez młode osoby. I właśnie przez takie konkretne rezultaty będziemy go później oceniali.
I na koniec: jak wyglądają postępy prac na budowie Europejskiego Centrum Filmowego Camerimage? Kiedy pierwszy etap zostanie ukończony, a kiedy ruszy budowa drugiego? Czy na te terminy wpłynie sądowy spór z architektami?
Zależy nam zarówno na rozwoju międzynarodowej marki ToruńCAMERIMAGE, jak i na tym, aby inwestycja była prowadzona w sposób przejrzysty, odpowiedzialny finansowo i bezpieczny dla miasta. Nie chcę dziś deklarować terminu rozpoczęcia kolejnego etapu, dopóki nie będziemy znali zweryfikowanego harmonogramu, kosztów i pełnego montażu finansowego.
Przypomnę, że minister kultury i dziedzictwa narodowego powołała pełnomocnika do spraw realizacji inwestycji Camerimage Center, którego zadaniem jest między innymi analiza harmonogramu, budżetu, zakresu i sposobu realizacji inwestycji. Ze względu na alokację środków, zgodnie z umową trójstronną, musimy dokończyć inwestycję.