Tego lata turystów u pana w gminie było mniej?
Jarosław Gołubowski: Było mniej. Na pewno to już nie było to, co kiedyś. Na pewno straciliśmy na tym sporo, chociażby ze względu na ten przekaz, że u nas jest niebezpiecznie. A wcale tak nie było. I nie jest. Ten spadek liczby turystów widać. Mamy też sygnały od mieszkańców, którzy prowadzą kwatery czy inne obiekty związane z turystyką, jak gastronomia czy pensjonaty.
Przedłużenie okresu obowiązywania strefy na pewno będzie miało wpływ na turystykę
We wrześniu o kolejne trzy miesiące przedłużono okres funkcjonowania tzw. strefy buforowej na granicy. To jakoś wpływa na mieszkańców, przedsiębiorców z gminy?
My się do tego przyzwyczailiśmy. Staramy się jakoś z tym żyć. Ten okres jesienno-zimowy nie jest tak bardzo atrakcyjny dla turystów. Na naszym terenie najbardziej atrakcyjnym czasem turystycznym jest ten okres wiosenno-letni. Przedłużenie okresu obowiązywania strefy na pewno będzie miało wpływ na turystykę. Ale wszystkie szlaki, wszystkie miejscowości, są poza tą strefą buforową. A wcześniej było tak, że miejscowości też były w strefie. W tej chwili nie mam żadnej miejscowości, żadnej zabudowy w strefie, ani też żadnych szlaków turystycznych w tej strefie zamkniętej.
Przedsiębiorcy dostali jakieś finansowe wsparcie w związku z ustanowieniem strefy buforowej w czerwcu?
Z tego co wiem, jeśli chodzi o wsparcie finansowe, to go nie było. Było wsparcie promocyjne, ten nasz teren był promowany, ale finansowe nie. Ja przynajmniej nic na ten temat nie wiem.
Czytaj więcej
Mimo strefy buforowej i zapory na granicy z Białorusią Polska przyjęła w tym roku rekordową liczb...