- Te najbliższe dni, już chyba zawsze będą nam się kojarzyły z wydarzeniami sprzed trzech lat, kiedy umierał pan prezydent Paweł Adamowicz. Pamiętam wtedy tę ciszę, ale pamiętam też tę solidarność i życzliwość. Głęboko wierzę, że z każdego zła może przyjść coś dobrego. Wierzę, że atmosfera tamtych dni może nam towarzyszyć także no co dzień – uważa Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Zbrodnia podczas finału WOŚP

Dokładnie trzy lata temu,  13 stycznia 2019 roku w Polsce odbywał się finał 27. edycji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Z tej okazji Regionalne Centrum Wolontariatu w Gdańsku zorganizowało na Targu Węglowym koncert charytatywny „Gdańsk Dla Orkiestry”, trwający od godz. 15.

Czytaj więcej

Prezydent z pokolenia rozżarzonych głów

 Wieczorem, kilka minut przed godz. 20, na scenie pojawił się prezydent Paweł Adamowicz. Po krótkim przemówieniu miał odpalić „Światełko do nieba”.

Prezydent zwrócił się do mieszkańców swojego miasta. - To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Jesteście kochani, Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie - mówił Adamowicz, który zasiadał w fotelu prezydenta miasta od ponad 20 lat.

Karol Kacperski

Dodał, że „Gdańsk jest szczodry. Gdańsk dzieli się dobrem. Gdańsk chce być miastem solidarności”.

Chwilę później na scenę, z której przemawiał prezydent, wpadł napastnik z nożem. Zadał Adamowiczowi kilka ciosów.

Prezydent w ciężkim stanie trafił do szpitala. W nocy z niedzieli na poniedziałek przeszedł operację. Stracił dużo krwi. Lekarzom nie udało się go uratować.

Znów zabrzmi „The Sound of Silence”

W czwartek, 13 stycznia mijają już trzy lata od tych tragicznych wydarzeń. Gdańsk pamięta. Pamiętają też inni samorządowcy.

-  Pamięć o prezydencie Pawle Adamowiczu wciąż jest żywa. Tym bardziej zachęcam, abyśmy wszyscy na wspomnienie tragicznego dnia zamachu i kolejnych dni żałoby, na chwilę zatrzymali się i pomyśleli o rzeczach ważnych dla naszej wspólnoty – apeluje Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Czytaj więcej

Piotr Adamowicz: Konfrontacja będzie trwać

Część wydarzeń związanych z rocznicą zabójstwa prezydenta Gdańska odbędzie się w Europejskim Centrum Solidarności.

W czwartek o godz. 19.30 w okolicach Katowni, w miejscu, gdzie trzy lata temu doszło do ataku na prezydenta, a w pierwszą rocznicę zamachu wmurowano tablicę pamiątkową, hołd Pawłowi Adamowiczowi złożą m.in. Aleksandra Dulkiewicz oraz bliscy zmarłego - wdowa Magdalena Adamowicz i brat Piotr Adamowicz.

Z carillonu Ratusza Głównego Miasta rozbrzmiewać będzie utwór „The Sound of Silence”, ten sam – który rozbrzmiewał podczas zgromadzeń w dniu śmierci prezydenta.

Akcja Największe Serce Świata na pl. Solidarności w Gdańsku, 16 stycznia 2019 roku

Akcja Największe Serce Świata na pl. Solidarności w Gdańsku, 16 stycznia 2019 roku

Daniel Frymark / FORUM

O godz. 20.15 w gdańskiej Bazylice Mariackiej, gdzie pochowano urnę z prochami Pawła Adamowicza,  złożone zostaną kwiaty przy jego grobie.

Wydarzenia rocznicowe zaplanowano także w piątek. W południe zostanie ogłoszony laureat Nagrody Komitetu Regionów im. Pawła Adamowicza. - Nagroda za odwagę i doskonałość w krzewieniu wolności, solidarności i równości została ustanowiona przez Europejski Komitet Regionów we współpracy z Międzynarodową Siecią Miast Schronienia (ICORN) i miastem Gdańsk – podaje gdański ratusz.

Podkreśla, że jej ustanowienie  jest hołdem i wyrazem uznania dla wszystkich, którzy w odważny i prawy sposób przeciwdziałają nietolerancji, radykalizacji postaw, mowie nienawiści, uciskowi i ksenofobii.

Z kolei o godz. 14 w Galerii Palowej Ratusza Głównego Miasta zostanie otwarta wystawa „Cisza. Gdańscy fotoreporterzy Prezydentowi”. To inicjatywa Muzeum Gdańska we współpracy ze środowiskiem pomorskich fotoreporterów.

Wystawa dokumentuje czas żałoby w Gdańsku sprzed trzech lat. - Historię, często jej nieznane wątki, przybliży ponad 60 zdjęć wykonywanych od momentu informacji o śmierci prezydenta Pawła Adamowicza do dnia uroczystości pogrzebowych – podaje gdański ratusz.

Prokuratura: Zabójca miał ograniczoną poczytalność

W połowie grudnia gdańska ub. roku Prokuratura Okręgowa skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Stefanowi W. Odpowie on za zabójstwo prezydenta Pawła Adamowicza w zamiarze bezpośrednim z motywacji zasługującej na szczególne potępienie oraz przestępstwa zmuszenia groźbą innej osoby do określonego zachowania.

W  toku śledztwa Stefan W. został poddany badaniom sądowo-psychiatrycznym, w tym połączonym z obserwacjami sądowo-psychiatrycznymi. - W sprawie uzyskano trzy opinie dotyczące kwestii poczytalności. W trzeciej, rozstrzygającej, biegli orzekli, że w chwili popełnienia zarzuconych przestępstw Stefan W. miał ograniczoną  poczytalność – podała Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasowy gdańskiej prokuratury.

Czytaj więcej

Gdańsk pamięta o swoim prezydencie. Co ze śledztwem?

Zdaniem śledczych Stefan W. utożsamiał prezydenta Gdańska ogólnie z osobami, które sprawowały wszelką władzę, w tym sądowniczą w czasie, gdy zapadł wobec niego skazujący wyrok.

- Motyw zabójstwa został przedstawiony przez oskarżonego Stefana W. w oświadczeniu wygłoszonym przez niego bezpośrednio po dokonaniu ataku – uważają gdańscy śledczy.

Światełko do nieba na Targu Węglowym w Gdańsku w hołdzie Pawłowi Adamowiczowi, 20 stycznia 2019 roku

Światełko do nieba na Targu Węglowym w Gdańsku w hołdzie Pawłowi Adamowiczowi, 20 stycznia 2019 roku

Lukasz Dejnarowicz / Forum

Na razie nie wiadomo, kiedy rozpocznie się proces w sprawie tej zbrodni. - Termin posiedzenia ani rozprawy nie jest wyznaczony. Sędzia zapoznaje się z aktami – podał nam Tomasz Adamski, rzecznik prasowy ds. karnych Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Jak ustaliła wczoraj „Rzeczpospolita”, proces o zabójstwo prezydenta Pawła Adamowicza może napotykać przeszkody, ponieważ w powołanym już składzie orzekającym jest sędzia z wadliwie powołanej tzw. neo-KRS.

W przyszłości może to być realną podstawą do starań o podważenie wyroku, jaki zapadnie.

Samorządowcy o prezydencie Pawle Adamowiczu:

Hanna Zdanowska, prezydent Łodzi

Z Pawłem Adamowiczem dzieliliśmy wspólną wizję samorządu. On widział, bliski jego sercu, Gdańsk, jako wspólnotę wolnych i solidarnych ludzi. Przez 20 lat swojej prezydentury dążył do tego, by gdańszczanie czuli dumę ze swojego miasta, ale też brali odpowiedzialność za jego rozwój i wizerunek. Ja tak samo postrzegam swoją ukochaną Łódź i łodzian. Paweł był samorządowcem z krwi i kości. Ciężko pracującym dla Gdańska samorządowcem.

Jacek Sutryk, prezydent Wrocławia

Pamiętam, gdy dotarła do mnie dramatyczna wiadomość o ataku. Byliśmy wtedy wszyscy razem na wrocławskim Rynku, podczas kolejnego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Paweł zginął, bo padł ofiarą nienawiści. Padł ofiarą złego słowa. Chciałbym, byśmy raz na zawsze zapamiętali - od słowa może zacząć się wszystko. A skończyć tak tragicznie, jak 14 stycznia 2019 roku. Dlatego z taką determinacją prowadzimy we Wrocławiu działania zapobiegające szerzeniu się nienawiści, hejtu. Bo mamy zawsze z tyłu głowy pamięć o tamtym smutnym wieczorze. Paweł był wspaniałym samorządowcem, dzięki któremu miasto osiągnęło tak wiele. A nade wszystko był dobrym, empatycznym człowiekiem. My, we Wrocławiu, o tym nie zapomnimy. Troszczymy się o to, o co Paweł zabiegał: o szacunek, mądrą demokrację oraz otwartość. I o to też apeluję do wszystkich samorządowców. Bądźmy odpowiedzialni za nasze wypowiedzi i za właściwe reakcje na postawę innych. To my odpowiadamy za dyskurs publiczny. Za słowa i za emocje, które ze sobą niosą. Szalone i głupie czyny poprzedzane są brakiem reakcji na to, co złe, chore i zaraźliwe.

Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy

Paweł Adamowicz był wybitnym samorządowcem, przez wiele lat zaangażowanym nie na 100, a na 200 procent w życie swojego ukochanego Gdańska. Był też po prostu dobrym, serdecznym człowiekiem. I dzielił się tym dobrem – dokładnie tak, jak mówił tragicznego wieczoru 13 stycznia 2019 r. z gdańskiej sceny WOŚP. Dla polskich samorządowców tragiczna śmierć Pawła to ogromna strata. Odszedł jeden z nas. Niezwykle doświadczony i ceniony włodarz miasta, a także jedna z osób najbardziej zaangażowanych w integrowanie samorządowców z całej Polski. To dlatego zdecydowaliśmy się wybrać Pawła na patrona Unii Metropolii Polskich. To, co na pewno po Pawle zostanie i z czego wszyscy staramy się brać przykład, to stawianie na budowę wspólnoty. „Gdańsk jako wspólnota” – to nie tylko tytuł książki, którą napisał, ale przede wszystkim sposób postrzegania swojego miasta i jego mieszkańców. Bo miasto to nie budynki, siatki ulic i kursujące autobusy czy tramwaje. To przede wszystkim ludzie, którzy razem tworzą jeden organizm, społeczność, właśnie wspólnotę.

Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni

Pawła wspominam przede wszystkim często, przy różnych zawodowych sytuacjach. Trudno, by było inaczej po tylu latach pracy w tak nieodległych od siebie miastach. Przywodzi Go na myśl tak wiele miejsc i osób. Nadal trudno się przyzwyczaić, a co dopiero pogodzić, że już Go nie ma. Polska straciła w jego osobie wybitnego samorządowca, głęboko zdeterminowanego do realizacji celów, które miały służyć lokalnej wspólnocie. Spuścizna Pawła, jak przystało na człowieka obdarzonego wieloma talentami i z długim stażem w samorządowej służbie, jest rozległa i zróżnicowana. Można o niej długo opowiadać, zarówno w sferze symboli i wartości, jak i konkretnych dokonań o widocznym, praktycznym wpływie na codzienność. Gdybym miał wymienić tylko jedną rzecz, na pewno byłoby to budowanie poczucia tożsamości i wspólnotowości wśród mieszkańców Gdańska. To nie było łatwe zadanie w mieście, które po wojnie przeżyło tak głęboką wymianę ludności, w którym prawie każdy był „skądś”, a nie „stąd”. A jednak udało się, co więcej, efekty oceniam jako bardzo trwałe. To swoisty żywy pomnik Prezydenta Gdańska, ale też inspiracja dla wielu innych samorządowców.

Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania

Wspominam Pawła Adamowicza jako człowieka serdecznego i otwartego, potrafiącego rozmawiać z każdym - zarówno z osobami myślącymi podobnie jak on, jak i tymi o poglądach całkowicie odmiennych. Był człowiekiem bardzo przywiązanym do rodziny, konserwatystą i głęboko wierzącym katolikiem, który swoją postawą pokazywał, na czym polega istota chrześcijaństwa. Był dla mnie symbolem prawdziwego chrześcijanina i tak go zapamiętałem. Straciliśmy jeden z symboli samorządu, człowieka, który poświęcił pracy na jego rzecz całe swoje życie. Paweł Adamowicz był zaangażowany w tworzenie samorządu od samego początku. Zmiany, które wprowadził, odwaga, z jaką realizował pewne pomysły, były przykładem dla innych prezydentów. Gdyby żył nadal moglibyśmy czerpać z jego wieloletniego doświadczenia jako prezydenta Gdańska. Pielęgnujemy to dziedzictwo, nie tylko wspominając Pawła. Staramy się też wdrażać w życie idee, o które walczył. Szacunek dla pracy Pawła Adamowicza daje nam - prezydentom innych miast - siłę i determinację do tego, by kontynuować jego dzieło.

Jacek Karnowski, prezydent Sopotu

Pawła znałem jeszcze z czasów studenckich. Był zawsze bardzo odważny. Zaangażowany po uszy w opozycję. Związany ze środowiskiem Liberałów i Ruchu Młodej Polski. Zorganizował strajk na Uniwersytecie Gdańskim w osiemdziesiątym ósmym roku. Ja wtedy strajkowałem na Politechnice Gdańskiej. Paweł wówczas czytał bardzo dużo książek, ja grałem dużo w piłkę. Razem w 1990 roku wystartowaliśmy w pierwszych wolnych wyborach do samorządu. Paweł był prezydentem bardzo innowacyjnym. Unowocześnił Gdańsk. Był wizjonerem. To on zaproponował, żeby w Gdańsku zorganizować Euro 2012. Jak to usłyszałem, to pomyślałem, że lekko zwariował, gdyż sam w piłkę nie grywał. Budowa ECS to także było jego dziecko. Zawsze pasjonował się historią Gdańska. Z drugiej strony pamiętam, że był bardzo nowoczesny w działaniach edukacyjnych, polityce społecznej. Pamiętam, jak dostałem jego książkę i powiem szczerze przeczytałem dopiero po jego śmierć, bo wcześniej myślałem, że nic nowego pewnie nie napisał, co już wiem. I wtedy dopiero zobaczyłem jego głębokie przemyślenia, szczególnie w dziedzinie oświaty, kultury czy wspomnianej już polityki społecznej. Inne jego polityczne przemyślenia oczywiście znałem wcześniej. Niektórych dziwiło jak katolik w polskim kościele może być tak tolerancyjny wobec ludzi LGBT. A to wynikało właśnie z Jego głębokiej wiary. Był zwyczajnie dobrym człowiekiem, zawsze uśmiechniętym, koncyliacyjnym, który naprawdę umiał budować wspólnotę. Do dziś wielu z nas nie może pogodzić się z jego śmiercią. Śmiercią, która była wynikiem mordu politycznego, inspirowanego przez nienawiść szalejącą w Polsce. Coś przeczuwaliśmy wielokrotnie w naszych rozmowach, że ta agresja TVP źle się skończy, ale nigdy nie przypuszczaliśmy, że tak tragicznie…. Co nam po nim zostało? Został piękny Gdańsk. Zostawił nam jedność w samorządach. To Paweł zaczął budować prawdziwą wspólnotę i dzięki niemu mamy tak naprawdę 21 też samorządowych, dzięki niemu mamy stowarzyszenia samorządowe, dzięki niemu jako samorządowcy jesteśmy po prostu razem. Oczywiście nam go brakuje, ale myślę, że gdzieś tam z góry nam bardzo kibicuje i czuwa…