Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są prognozy dotyczące tempa eliminacji przestarzałych systemów grzewczych i jakie wyzwania się z tym wiążą.
- Jak wygląda skuteczność działań antysmogowych w poszczególnych regionach i typach samorządów.
- Jakie działania mogą podjąć władze lokalne, aby przyspieszyć eliminację źródeł niskiej emisji.
- Jakie programy wsparcia oferują wybrane polskie miasta w celu poprawy jakości powietrza.
– Coraz mniej starych pieców zatruwa powietrze, ale nie znikną tak szybko, jak zakładaliśmy – przyznaje Paweł Ścigalski, pełnomocnik prezydenta Krakowa ds. jakości powietrza. Zaznacza, że w samym Krakowie kopciuchów praktycznie nie ma, zostały pojedyncze sztuki.
Stare piece znikają też z tzw. obwarzanka krakowskiego, czyli z gmin otaczających Kraków. – Jednak nie są likwidowane w zadowalającym tempie. Mogłoby i powinno to się dziać o wiele sprawniej – podkreśla Ścigalski.
Obwarzanek się stara?
O tym, że cuda – przynajmniej w dziedzinie likwidacji starych pieców – się nie zdarzają, dobitnie świadczy raport Najwyższej Izby Kontroli (NIK) z końca ubiegłego roku. Wynika z niego, że jeżeli tempo wymiany starych kotłów nie przyspieszy, walka ze smogiem w wielu regionach będzie nieskuteczna, a w niektórych gminach likwidacja kopciuchów może zająć nawet 24 lata.
Dysproporcje w efektach walki o czystsze powietrze widać na przykładzie gmin z krakowskiego obwarzanka. W 2020 r. w podkrakowskich gminach zatruwało powietrze 23 tys. nielegalnych pieców (w Małopolsce nielegalne są tzw. piece bezklasowe, poniżej 3 klasy, a piece 3 i 4 klasy należy wymienić do końca 2026 r.). Pod koniec 2025 r. było ich już ok. 7,5 tys.
Czytaj więcej
Tylko największe miasta w Polsce mogą pozwolić sobie na własne programy termomodernizacyjne. Podstawowym narzędziem jest tu krytykowany program „Cz...
Według danych Krakowskiego Alarmu Smogowego (KAS) na marzec 2026 liderami w wymianie nielegalnych pieców za ostatnie pięć lat są: Michałowice, Świątniki Górne i Skawina. W tych trzech gminach zostało zlikwidowanych kilka tysięcy pieców: Michałowice (1802 piece, zlikwidowały 93 proc. pieców), Świątniki Górne (900 pieców, zlikwidowały 77 proc.) oraz Skawina (1880 pieców, zlikwidowała 75 proc.). Statystyki pokazują jednak, że w wielu gminach proces likwidacji kopciuchów wymaga jeszcze mocnego przyspieszenia Najwięcej znajduje się wciąż w gminach: Wieliczka (1202), Niepołomice (957) i Kocmyrzów-Luborzyca (761).
Potrzeba większego zaangażowania samorządów
– Aby przyspieszyć tempo zmian, konieczne jest jeszcze większe zaangażowanie władz lokalnych – uważa Ewa Lutomska z KAS. Zdaniem Lutomskiej gminy powinny zintensyfikować działania informacyjne i wspierać mieszkańców w procesie pozyskiwania dotacji. Wzmożona akcja informacyjna dla mieszkańców wskazana jest tym bardziej, że Małopolanie muszą przygotować się na kolejny etap uchwały antysmogowej – 1 stycznia 2027 r. wejdą w życie nowe ograniczenia, które obejmą kotły 3. i 4. klasy.
Według stanu na koniec 2025 r. na terenie Metropolii Krakowskiej wciąż funkcjonowało 7830 takich urządzeń. Na potrzebę większego zaangażowania samorządów w wymianę pieców wskazuje też NIK. Instytucja wytypowała do kontroli województwa: dolnośląskie, łódzkie, małopolskie, śląskie i kujawsko-pomorskie, w których w 2023 r. przekraczane były dopuszczalne poziomy stężeń zanieczyszczeń. W każdym regionie NIK wybrała do kontroli po kilka gmin, na obszarze których w latach 2022–2023 wystąpiły największe przekroczenia wartości normatywnych.
Czytaj więcej
Warszawa, Kraków i Wrocław znalazły się wysoko w rankingu najbardziej zanieczyszczonych miast świata World Air Quality Index. A eksperci zarzucają...
Tylko w tych pięciu zbadanych województwach wciąż w najlepsze funkcjonuje ponad 781 tys. kopciuchów. Tempo ich wymiany jest za wolne, by spełnić wymogi uchwał antysmogowych (np. w Małopolsce nadal dymi ponad 7,5 tys. pieców, które od 1 maja 2024 r. są nielegalne i od dawna nie powinny być już użytkowane). Również zdaniem NIK samorządy nie kontrolują dostatecznie, czy mieszkańcy wymienili piece, ci zaś często boją się wyższych kosztów eksploatacji nowych, ekologicznych urządzeń lub – niewystarczająco poinformowani – w szkodliwość kopciuchów… nie wierzą.
W miastach szybsza wymiana starych pieców
Zdaniem Pawła Ścigalskiego lepiej z wymianą pieców radzą sobie samorządy miejskie. Wynika to z wielu względów. Po pierwsze, w miastach z siecią ciepłowniczą i gazową łatwiej likwidować piece węglowe i podłączyć budynki do ekologicznego źródła ogrzewania. Miasta mają również większe środki na realizację dodatkowych programów wspierających wymianę pieców, podczas gdy mieszkańcy małych gmin w większości mogą korzystać jedynie z rządowego programu „Czyste Powietrze”.
Wreszcie samorządy miejskie częściej przeprowadzają kontrole pieców i skuteczniej egzekwują przepisy uchwał antysmogowych. – Kraków oczywiście może być tu przykładem – podkreśla. Miasto we wrześniu 2019 r. zakazało spalania paliw stałych, a krakowianie na wymianę pieców mogli otrzymać nawet 100 proc. dofinansowania.
Z wymianą pieców znakomicie radzi sobie również stolica. – Liczbę urządzeń grzewczych na paliwa stałe w Warszawie udało się zmniejszyć z ok. 15 tys. w 2017 r. do 1266 na koniec 2025 r., tj. o blisko 92 proc. Obecnie zostało 1266 gospodarstw domowych wciąż używających źródeł ciepła na paliwo stałe, które nie spełniają wymogów mazowieckiej uchwały antysmogowej – poinformowała Marzena Gawkowska, rzeczniczka prasowa warszawskiego magistratu.
Warszawa w 2025 r. odeszła od dofinansowania montażu kotłów gazowych i pomp ciepła powietrze-powietrze. Warszawiacy mogą ubiegać się o dotację na likwidację kotłów na paliwo stałe klasy 3, 4 lub 5, kotłów na olej opałowy oraz kotłów gazowych c.o. i zastąpienie ich pompą ciepła powietrze-woda, gruntową pompą ciepła, indywidualnym węzłem cieplnym albo ogrzewaniem elektrycznym. Mogą też oczywiście korzystać z dofinansowania w ramach rządowego programu „Czyste Powietrze”.
Dodatkowe wsparcie dla mieszkańców
Poznań od 2018 r. realizuje własny program dotacyjny „Kawka Bis”, który wspiera likwidację ogrzewania opartego na węglu czy drewnie i zastąpienie go innym ekologicznym sposobem ogrzewania. – Wziąć w nim mogą udział zarówno osoby fizyczne, jak i prawne, m.in. wspólnoty i spółdzielnie mieszkaniowe – informuje Szymon Prymas, dyrektor Wydziału Klimatu i Środowiska poznańskiego magistratu. Zgodnie z Centralną Ewidencją Emisyjności Budynków w Poznaniu jest 5827 kotłów sklasyfikowanych jako „Poniżej klasy 3 lub brak informacji”.
Czytaj więcej
W wielu regionach kraju obserwowany jest zły stan powietrza. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wydaje ostrzeżenia o przekroczeniu norm dla pyłów zawie...
W Gdańsku do likwidacji pozostaje 4 298 użytkowanych pieców poniżej klasy 5 (do klasy 4 włącznie). – Miasto również realizuje własny program dotacyjny, który można łączyć z programami rządowymi, dzięki czemu dofinansowanie może sięgnąć nawet 100 proc. kosztów inwestycji – podkreśla Jędrzej Sieliwończyk z gdańskiego magistratu. Zakres wsparcia obejmuje m.in.: likwidację pieców i kotłów na paliwo stałe, podłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej, zakup i montaż pomp ciepła, kotłów gazowych, ogrzewania elektrycznego oraz rozszerzenie instalacji c.o.
Ponad 4 tys. kotłów do wymiany ma też Lublin. Miasto od 2013 r. udziela mieszkańcom dotacji na zmianę ogrzewania w ramach Programu Ograniczania Niskiej Emisji (PONE). – Na podłączenie do miejskiej sieci ciepłowniczej, ogrzewanie elektryczne, pompy ciepła, ogrzewanie gazowe, ogrzewanie olejowe, system hybrydowy (mieszane systemy centralnego ogrzewania z wyłączeniem systemów opartych na paliwach stałych) można otrzymać 50 proc. poniesionych kosztów – podkreśla Anna Czerwonka z biura prasowego w Kancelarii Prezydenta Miasta Lublin.
Co zdaniem samorządów skutecznie tamuje szybszą wymianę pieców? Na pewno bariery finansowe, czyli wysoki koszt inwestycji (wymiany pieca), obawa przed wyższymi rachunkami (ceny paliw) czy brak wkładu własnego w przypadku częściowego dofinansowania lub dofinansowania po wykonaniu inwestycji. Zdaniem Jędrzeja Sieliwończyka przeszkodą mogą być też skomplikowane wnioski i dokumentacja całego procesu wymiany oraz brak programów dotacyjnych dla wspólnot mieszkaniowych oraz dla zasobu gminnego.