Potrzebna jest solidarność i wrażliwość dla słabszych gmin

Krajowy Plan Odbudowy jest podstawą do wypłaty pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy.
Fot. Pixabay

Chcemy wierzyć, że to ten moment, w którym wszyscy zauważą, że mamy dwie Polski – mówią w małych samorządach.

Krajowy Plan Odbudowy jest podstawą do wypłaty pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy. Fundusz ma pomóc gospodarkom krajów Unii Europejskiej stanąć na nogi po pandemii Covid-19, unowocześnić je i uodpornić na przyszłe kryzysy. Polska będzie miała do dyspozycji 23,9 mld euro w formie grantów oraz 34,2 mld euro w formie pożyczek. Wraz z pieniędzmi z budżetu UE na lata 2021–2027 da to po przeliczeniu 770 mld zł. – Rząd chce przeznaczyć 30 proc. środków z Krajowego Planu Odbudowy dla samorządów – zapowiedział premier Mateusz Morawiecki.

Długa lista postulatów

Samorządy zgodnie twierdzą, że bardzo potrzebują tych pieniędzy. Martwią się, że rząd nie słucha ich postulatów, że wysłał KPO do akceptacji do Brukseli przed zakończeniem konsultacji z nimi. Obawiają się też, że przeznaczone dla nich wsparcie pochodzić będzie z części pożyczkowej, a nie dotacyjnej Funduszu Odbudowy oraz że przyznając wsparcie poszczególnym samorządom, rząd będzie się kierował sympatiami politycznymi, czyli trafi ono przede wszystkim tam, gdzie rządzą lokalni politycy związani z obozem władzy.

Alokacja środków dedykowanych stronie samorządowej na poziomie ok. 30 proc. pierwszej transzy jest dla nas absolutnie nie do przyjęcia. Niepokoi nas to, że dotyczy to przede wszystkim tej części unijnego wsparcia, która ma być wsparciem bezpośrednim, praktycznie bez udziału środków własnych. Można mieć wrażenie, że dopiero druga część planu – zawierająca komponent kredytowo-poręczeniowy, która wymagać już będzie znacznego zaangażowania własnych zasobów – będzie skierowana do podmiotów innych niż rządowe i centralne – zauważa Krzysztof Iwaniuk, przewodniczący Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej, gdy pytamy o nadzieje małych miejscowości i gmin wiejskich związane z KPO. – Przede wszystkim chcielibyśmy, żeby do samorządów poszło nie 30, lecz 40 proc. środków z Krajowego Planu Odbudowy. 40 proc. z tej puli, z pieniędzy dla samorządów, miałoby przy tym trafić do gmin zdegradowanych – dodaje.

CZYTAJ TAKŻE: KPO: Niezbyt atrakcyjne miliardy euro dla samorządów

Przekonuje, że ważne jest, żeby pieniądze te pochodziły z części dotacyjnej KPO, a nie pożyczkowej, bo wiele małych gmin po prostu nie ma zdolności kredytowych. – Tu kumulują się wszystkie problemy społeczne, gospodarcze, finansowe – mówi Krzysztof Iwaniuk. Zwraca uwagę, że już 70 gmin ma wyższe wydatki bieżące niż dochody. – To jest dramat. Nie można pozwolić, żeby kolejna grupa gmin wykoleiła się, straciła płynność finansową. Jeśli gdzieś nie ma wody, kanalizacji i kawałka porządnej drogi, to żaden inwestor tam nie przyjdzie. A takich miejsc jest na mapie Polski bardzo dużo. Zaczynają nam wymierać wsie. To równia pochyła – dodaje przewodniczący Związku Gmin Wiejskich RP.

Tłumaczy też, że w kontekście KPO najwięcej mówi się o potrzebach dużych miast i metropolii, o małych miejscowościach i gminach wiejskich mówi się znacznie mniej. – Nie mamy szans konkurować z dużymi, ich potrzeby są zupełnie inne – mówi szef ZGWRP. O związanych z Krajowym Funduszem Odbudowy postulatach Unii Miasteczek Polskich opowiada nam jej prezes Grzegorz Cichy, burmistrz gminy i miasta Proszowice. – Także wnioskujemy, aby pochodzące z KPO, jak i z funduszy unijnych z nowej perspektywy środki finansowe dla samorządów, w tym dla małych miast, miały przede wszystkim formę dotacji – mówi Grzegorz Cichy. Jego zdaniem o wysokości dotacji powinna przy tym decydować wysokość nadwyżki operacyjnej netto w przeliczeniu na głowę mieszkańca, bo to, a nie kryterium dochodowe, świadczy o prawdziwej skali potrzeb gminy. – W obecnej sytuacji na rynkach finansowych pożyczki nie są dla samorządów atrakcyjnym źródłem finansowania – przekonuje burmistrz Proszowic.

Unia Miasteczek Polskich wnioskuje też o szczególne wsparcie, w formie dotacji, termomodernizacji i remontów budynków komunalnych, w których znajdują się lokale mieszkalne, w tym socjalne. – Stały deficyt finansowy wynikający z posiadania komunalnych zasobów mieszkaniowych, a także zły stan techniczny znacznej ich części powodują, że wysokie koszty przedsięwzięć z tym związanych, w tym wymiana źródeł ciepła na niskoemisyjne oraz OZE bez dotacyjnego wsparcia funduszami zewnętrznymi, będzie bardzo t rudna – mówi Grzegorz Cichy.

CZYTAJ TAKŻE: Apel: „Domagamy się upublicznienia nowej wersji KPO”

UMP postuluje ponadto zwiększenie wysokości wsparcia i przyjaznych zasad udzielania dotacji dla obszarów wiejskich i małych miast na przebudowę i poprawę nawierzchni dróg lokalnych i gminnych, a także na wsparcie gospodarki wodno-ściekowej, retencji wody i gospodarki odpadowej.

Chciałaby także, by w KPO termin „obszary zagrożone trwałą marginalizacją” zastąpić terminem ,,obszary wymagające wsparcia i i interwencji”. – Jest to pojęcie szersze, bardziej nam, samorządom małych miast, odpowiadające – tłumaczy szef Unii Miasteczek Polskich.

Unia chciałaby także wsparcia budowy nowych i modernizacji już istniejących przedszkoli. – Ma to związek ze zmianą stylu życia. Jesteśmy społeczeństwem postprodukcyjnym. Wielkie zakłady pracy nie zatrudniają już tylu ludzi co wcześniej. Młodzi pracują dziś w usługach, w gastronomii, hotelarstwie. Potrzebują opieki nad swoimi dziećmi w wieku 4–6 lat nawet do godz. 17. Stąd potrzeba budowy nowych przedszkoli – tłumaczy Grzegorz Cichy. – Mamy nadzieję, że rząd, który chwali się polityką prorodzinną, przychyli się także do tego postulatu – dodaje.

Wszystkie swoje postulaty Unia Miasteczek Polskich przedstawiła rządowi. Także Związek Gmin Wiejskich RP ma nadzieję, że choć KPO rząd wysłał już do Brukseli, to przychyli się do jego propozycji.
– W celu materializacji zagadnień dotyczących spójności oraz zrównoważonego rozwoju Związek Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej domaga się stworzenia w ramach KPO specjalnego, dedykowanego wyłącznie obszarom wiejskim, programu ich rozwoju na bazie konkurencyjności oraz budowy odporności – napisał Związek w swoich uwagach do KPO. – Uważamy, że same deklaratywne zapisy, wskazujące na odbudowę, rozwój infrastruktury i poprawę jakości życia, które miałyby objąć również obszary wiejskie w ramach przytoczonych polityk i programów, nie przełożą się na zapewnienie środków związanych z pilną potrzebą wsparcia rozwoju oraz odbudowy tych obszarów – dodał.

Zadanie na długie lata

– Potrzeby wielu małych miejscowości i gmin wiejskich są ogromne. Same często nie mają szans na to, by sobie poradzić. Chcę wierzyć, że prace nad Krajowym Planem Odbudowy to jest ten moment, w którym wszyscy zauważą, że mamy dwie Polski. Potrzebna jest wrażliwość i solidarność – mówi Krzysztof Iwaniuk. Dodaje, że sam Krajowy Plan Odbudowy nie wystarczy. – Tu potrzebne są także inne, rozpisane na wiele lat, działania systemowe – przekonuje przewodniczący Związku Gmin Wiejskich Rzeczypospolitej Polskiej.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Marek Wojtkowski, prezydent Włocławka

Prezydent Włocławka: będziemy inwestować w termomodernizację

Kluczowe jest wsłuchiwanie się w głos mieszkańców, a następnie konsekwentna realizacja wspólnie obranej drogi ...

30-lecie samorządu w Polsce: Wspólnota nie zbuduje się sama

Samorząd trzeba stale wspierać, a nie osłabiać finansowo czy kompetencyjnie – zgodnie apelują lokalni ...

Toksyczne obwarzanki: trudna walka metropolii ze smogiem

W walce o czystsze powietrze w dużych miastach trzeba zwrócić większą uwagę na sąsiednie ...

Szkolne kucharki przygotują świąteczne potrawy. Na zamówienie

W zamkniętych szkołach część kuchni przygotowuje posiłki dla dzieci na świetlicach, a część kucharek ...

Przemoc w rodzinie w czasie pandemii. Jak pomagają miasta

W poznańskim Punkcie Interwencji Kryzysowej liczba zgłoszeń przypadków przemocy domowej nie wzrosła, jednak samorządy ...

Wojewoda utrącił jedną z priorytetowych inicjatyw władz Warszawy

Warszawska uchwała krajobrazowa może trafić do kosza. Wojewoda mazowiecki zakwestionował jej ważność. Władze Warszawy ...