Jak uniknąć kryzysu w samorządach

Adobestock / Rochu_2008

Zapaść finansowa jednostek samorządu terytorialnego staje się coraz bardziej realna, a standard usług społecznych zostanie obniżony – ostrzegają w najnowszych raporcie eksperci Open Eyes Economy.

„Doświadczenia kilku miesięcy kwarantanny, zamknięcia firm, instytucji i szkół, czy ograniczeń w dostępie do służy zdrowia można zbagatelizować lub spożytkować, wyciągając z nich wnioski i wprowadzając zmiany” – czytamy w raporcie „Pomiędzy nadzwyczajnymi zadaniami a ograniczonymi możliwościami – samorząd terytorialny w czasie pandemii” przygotowanym przez think tank Open Eyes Economy oraz Fundację Gospodarki i Administracji Publicznej (GAP). Eksperci radzą oczywiście wyciągnąć wnioski i przedstawiają szereg rekomendacji zarówno dla władz centralnych jak i samorządów.

Duża ich część dotyczy finansów, bo jak czytamy w raporcie – i jak wielokrotnie pisaliśmy – sytuacja finansowa JST staje się coraz bardziej dramatyczna. Wpływają na nią trzy czynniki: niedofinansowanie zadań przekazywanych samorządom, systematyczna erozja zdolności JST do finansowania istotnych zadań publicznych w efekcie działań rządu centralnego oraz związany z pandemią spadek dochodów JST.

CZYTAJ TAKŻE: Wielki bank może finansować średnie miasta

Raport zauważa, że samorządy powinny same spróbować zaadaptować się do bieżącej katastrofy finansowej poprzez analizę i korektę wieloletnich planów inwestycyjnych pod względem możliwości ich realizacji czy poszukiwanie nowych źródeł przychodów, w tym z emisji obligacji komunalnych.

Jednocześnie jednak konieczna jest przebudowa systemu dochodów JST. W raporcie podana jest recepta, jak ta reforma powinna wyglądać. Przykładowo podatek od nieruchomości, rolny i leśny powinny być zastąpione ujednoliconym podatkiem gruntowym, z określoną maksymalna wysokością w zależności m.in. od lokalizacji nieruchomości oraz dostępu do mediów.

Z kolei udział w podatku PIT należałoby zamienić na samodzielne podatki przypadające poszczególnym JST. „Będzie to miało walor edukacyjny, ale zlikwiduje możliwość decydowania przez rząd o wprowadzaniu ulg na poziom dochodów jednostek samorządu terytorialnego z tego źródła” – argumentują eksperci.

CZYTAJ TAKŻE: Unia Metropolii Polskich: preferowany większy udział w PIT i CIT

Dalej, należałoby zmienić system subwencji oświatowej tak, by subwencja naliczana była na podstawie rzeczywistych kosztów realizacji zadań oświatowych. Tej zmianie musi towarzyszyć ustalenie zakresu odpowiedzialności państwa i JST za realizację zadań edukacyjnych. Niedopuszczalne są sytuacje, w których rząd ustala z nauczycielami podwyżkę ich wynagrodzeń, a konsekwencje finansowe tej zmiany przerzuca choćby w części na jednostki samorządu terytorialnego.

Zmiany są także konieczne w przypadku „jansikowego”. Dziś janosikowe płacone przez niewiele samorządów trafia do bardzo wielu beneficjentów, tymczasem bardziej efektywne byłoby rozdzielane go w trybie konkursowym wśród samorządów znajdujących się w najtrudniejszej sytuacji finansowej.

„Należy też wprowadzić mechanizmy gwarantujące JST, że dostaną tyle pieniędzy, ile kosztują je zadania zlecone. Punktem wyjścia może być dopuszczenie, by w ramach budżetu możliwe było uwzględnianie w odpowiednim miejscu klasyfikacji środków własnych wydatkowanych na realizację zadań zleconych” – czytamy też w raporcie.

CZYTAJ TAKŻE: „Subwencja oświatowa rażąco zaniżana”

Poza reformą finansów samorządów, eksperci postulują szereg zmian w oświacie, działalności kulturalnej, pomocy społecznej, wsparciu rynku pracy, partycypacji społecznej, polityce inwestycyjnej czy transporcie publicznym.

„Czas pandemii wyraźnie uwypuklił niedostateczne wsparcie samorządów przez administrację rządową” – podsumowują autorzy raportu.

Jak zauważają, tarcze antykryzysowe wspomagają gospodarkę, a samorządy zostały pozostawione same sobie. Uruchomione w końcu wsparcie dla JST ma niższą wartość per saldo od ponoszonych przez samorządy obciążeń finansowych dotyczących choćby ulg podatkowych czy subwencji oświatowych.

„Brak pilnej zmiany traktowania samorządności doprowadzi do tego, iż samorządy coraz mocniej będą traciły na znaczeniu, w wyniku czego zachwiana zostanie zasada pomocniczości. Utracimy również bezcenne, 30-letnie doświadczenia związane z rozwijaniem samorządności obywatelskiej, która jest fundamentem nowoczesnego państwa demokratycznego” – ostrzegają eksperci.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Stolica najlepsza dla młodych

Warszawa zwyciężyła w piątej edycji rankingu „Europolis – miasta dla młodych”, przygotowanego przez Fundację ...

Woda: towar na wagę złota

Coraz więcej regionów odczuwa niedostatek wody, więc zachęca do jej oszczędzania i dotuje „łapanie ...

Mało dzieci w przedszkolach. Potrzebne testy dla pracowników

Testów dla wszystkich pracowników żłobków i przedszkoli domagają się prezydenci największych polskich miast. Duże ...

Warzelnie kultury miejskiej

Któż nie kocha starych browarów? Nawet jeśli od dawna nie warzą piwa, wciąż mogą ...

Inwestycyjny boom najsilniejszy na Mazowszu i Pomorzu

Inwestycyjna gorączka obejmuje wszystkie regiony Polski i sektory budownictwa. Pytanie, ile planów zostanie zrealizowanych. ...

Bezpłatne porady prawne będą dostępne bez zwyczajowych obostrzeń

Punkty pomocy prawnej mogą działać zdalnie ale nie muszą. Nikt nie będzie sprawdzał, czy ...