W czyje ręce trafią miliardy z UE

AdobeStock / Marco Scisetti

Polska ma dostać prawie 64 mld euro z nowego programu odbudowy. Czy całą pulą zarządzać będą instytucje centralne?

Nasz kraj ma być jednym z największych beneficjatów Europejskiego Funduszu Odbudowy, który jest odpowiedzią Unii Europejskiej na największy od stulecia kryzys gospodarczy wynikający z pandemii Covid-19. Ze wstępnych ustaleń wynika, że możemy mieć do wykorzystania ok. 64 mld euro z puli wynoszącej 750 mld euro. To ogromne pieniądze, dla porównania z ramach ostatniego siedmioletniego budżetu UE dostaliśmy 76,6 mld euro.

Samorządy pomogą?

Polska już się przygotowuje, by efektywnie wykorzystać nową pomoc. – Chcemy finansować z tych środków przedsięwzięcia m.in. związane z ochroną zdrowia, cyfryzacją, rozwojem przedsiębiorczości oraz ochroną klimatu – mówi Małgorzata Jarosińska-Jedynak, minister funduszy i polityki regionalnej. To cele zgodne z priorytetami wyznaczonymi przez Komisję Europejską.

Szczegóły znajdą się w krajowym planie odbudowy, czyli strategii wykorzystania nowego unijnego wsparcia, który do końca roku musi zaakceptować Bruksela.

CZYTAJ TAKŻE: Tarcza dla samorządów? „Zabrakło realnej pomocy”

Pytanie, czy znajdzie się tu też miejsce dla samorządów wojewódzkich, które w realizacji dotychczasowych budżetów unijnych odgrywały ważną rolę? A może rozdysponowaniem całej puli pieniędzy zajmie się rząd i instytucje szczebla centralnego?

Resort funduszy i polityki regionalnej odpowiada na nasze pytanie dosyć enigmatycznie. – Od początku publikacji propozycji KE rozmawiamy w rządzie na temat zakresu i harmonogramu prac nad planem odbudowy. Będzie on przewidywał finansowanie ze źródeł UE najważniejszych inwestycji i reform w najbliższych latach. Jego sporządzenie będzie wymagało prac interdyscyplinarnych i współpracy wielu ministerstw, tak by priorytetyzacja działań w jak największy sposób odpowiadała na najważniejsze potrzeby polskiej gospodarki – czytamy w odpowiedzi resortu.

Duży potencjał

Zdaniem marszałków, których poprosiliśmy o opinię, pominięcie samorządów wojewódzkich we wdrażaniu Europejskiego Funduszu Odbudowy w Polsce byłoby sporym błędem.

– Warto zauważyć, że samorządy jak na razie nie zostały zaproszone do udziału w pracach zespołu opracowującego założenia naszego polskiego planu odbudowy – podkreśla Olgierd Geblewicz, marszałek województwa zachodniopomorskiego. – A szkoda, bo moglibyśmy pomóc – dodaje Marek Woźniak, marszałek województwa wielkopolskiego.

Samorządy mogłyby pomóc także przy wdrożeniu nowych programów. – Polskie regiony od lat prowadzą aktywną politykę rozwoju skierowaną do ponad 38 mln mieszkańców, więc trudno sobie wyobrazić, iż w dystrybucję unijnego wsparcia, które do Polski będzie płynąć w ramach funduszu odbudowy, nie zostanie włączony poziom regionalny – zaznacza marszałek Geblewicz.

CZYTAJ TAKŻE: Pakiet samorządowy uchwalony: pomoc niewielka

Przemawia za tym doświadczenie samorządów województw, kompetencje sprawnej obsługi funduszy UE oraz bliskość ostatecznych odbiorców wsparcia, czyli przede wszystkich przedsiębiorców i samorządów lokalnych. W ramach ostatniego budżetu UE to województwa zarządzały 40 procentami całej puli pomocy (czyli ok. 31 mld euro), a w wyspecjalizowanych do tego komórkach pracuje (jak wynika z ostatniego raportu przygotowanego przez resort funduszy) prawie 8,6 tys. osób. Dla porównania – w instytucjach na szczeblu centralnym takich specjalistów jest niespełna 4,5 tys.

Za mało czasu

Doświadczenie samorządów jest bezcenne – podkreśla marszałek Woźniak. I argumentuje, że to samorządy wojewódzkie podejmują decyzję, jakie wsparcie odpowiada charakterowi danego regionu oraz jego potrzebom. Dostępne środki rozdzielane są efektywniej i mogą przynieść większe korzyści ekonomiczne i społeczne na terenie danego województwa, niż gdyby decyzje zapadały centralnie. – Nie możemy zapominać o naszych beneficjentach, którzy mają zdecydowanie większe szanse na otrzymanie dofinansowania, startując w konkursach organizowanych na poziomie regionalnym niż centralnym – analizuje Woźniak.

CZYTAJ TAKŻE: Unijne miliony z regionalnych programów pójdą na walkę z koronawirusem

Argumenty marszałków wydają się przekonujące, ale wcale nie muszą być przesądzające. Z jednej strony nawet w Brukseli znane są tendencje polskiego rządu do centralizacji, z drugiej – fundusz odbudowy nie jest standardowym instrumentem unijnym.

– Pierwsze pieniądze muszą trafić do beneficjntów wraz z początkiem 2021 roku. Nie ma więc czasu na to, by każdy region przygotowywał swój program operacyjny, który musiałby być zatwierdzany przez Komisję Europejską. To trwałoby zbyt długo. Być może urzędy marszałkowskie będą pełnić rolę instytucji pośredniczącej, jeśli dany program będzie zakładał dotacje do wielu podmiotów. Nie sądzę jednak, by miały możliwość pełnienia roli instytucji zarządzającej, by dysponowały własnym budżetem i same decydowały o kierunkach wydatkowania funduszy – mówi nam nieoficjalnie ekspert rządowy.

 

fot. Jerzy Dudek
Adam Struzik, marszałek województwa mazowieckiego

Nowy fundusz, nad którym obecnie trwają prace na forum Unii Europejskiej, to bardzo ważne wsparcie w obliczu nadzwyczajnej sytuacji wynikającej z pandemii koronawirusa. Mamy nadzieję, że będzie dystrybuowane za pośrednictwem regionalnych programów operacyjnych, bo to właśnie samorządy województw najlepiej znają sytuację w swoich regionach. Pomimo oficjalnych komunikatów, wskazujących, że sytuacja we wszystkich obszarach jest pod kontrolą, dociera do nas wiele sygnałów o olbrzymich potrzebach i problemach. Wsparcie jest więc niezwykle potrzebne. Ważne, aby było proste i łatwe dla beneficjentów. Niestety, doświadczenia związane z tzw. tarczą antykryzysową pokazują, że kluczem do sukcesu i szybkiej dystrybucji wsparcia są proste i przejrzyste zasady. Te pieniądze powinny jak najszybciej pracować.

 

fot. UMWM
Witold Kozłowski, marszałek województwa małopolskiego

Na dzisiaj nie jest nam znana decyzja odnośnie do sposobu zagospodarowania dodatkowych zasobów zapowiadanych w ramach prac nad tzw. funduszem odbudowy. Rozumiemy zatem, że kwestia ta jest otwarta i będzie przedmiotem dyskusji także z samorządami województw. Jako samorząd dysponujący zarówno doświadczeniem, jak i potencjałem instytucjonalnym jesteśmy zwolennikami udziału województw i zarządzanych na naszym poziomie RPO w realizacji tego instrumentu, oczywiście w zakresie, w jakim decentralizacja i zastosowanie zasady subsydiarności byłyby w tym zakresie pomocne. Ze swojej strony dołożymy wszelkich starań, aby środki takie wykorzystane zostały w sposób efektywny przy pełnym rozeznaniu potrzeb społeczności Małopolski oraz problemów, jakie pojawiły się u nas w związku z epidemią Covid-19.

 

fot. Robert Gardziński
Piotr Arak, dyrektor Polskiego Instytutu Ekonomicznego

Obecnie we wszystkich krajach członkowskich trwają prace koncepcyjne nad tym, jakie działania mają być realizowane w ramach tzw. funduszu odbudowy, co do końca roku musi zaakceptować Komisja Europejska. Można się spodziewać, że w Polsce czy innych krajach w takim planie znajdzie się wiele większych, ponadregionalnych projektów infrastrukturalnych czy technologicznych. I trudno sobie wyobrazić, by fundusze na takie przedsięwzięcia były rozdysponowywane na poziomie regionalnym. Natomiast projekty, które mają charakter bardziej rozproszony, na przykład dopłaty do termomodernizacji dla gospodarstw domowych czy samorządów, mogłyby być rozdysponowywane regionalnie. Głównym wyzwaniem, jeśli chodzi o wdrożenie funduszu odbudowy w życie, jest czas. Jeśli ma on naprawdę pomóc w powrocie gospodarek na ścieżkę wzrostu, pieniądze muszą być wydane w 2021 i 2022 roku. Państwa członkowskie staną więc przed dylematem, jakie instytucje gwarantują najszybsze i najefektywniejsze wykorzystanie funduszy.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Plaże wysoko oceniane

Od Świnoujścia po Jarosławiec ciągną się plaże Pomorza Zachodniego. To nie tylko najdłuższy pas ...

Drużyna Resovii wspierana przez Asseco

Biznes wspiera lokalnych sportowców

Wydatki na sponsoring w Polsce systematycznie rosną. Ich łączna wartość zbliża się do miliarda ...

Chińskie metropolie idą na pomoc polskim miastom

Wiele wskazuje na to, że Azja – doświadczona w podobnych sytuacjach – radzi sobie ...

Stypendia, dotacje, granty. W czasie pandemii sztuka pod ochroną

Samorządy starają się chronić budżety kultury i przesuwają dotacje z imprez na pomoc dla ...

Metropolie fundują sobie turbozwierzyńce

Ogrody zoologiczne szukają sposobu na przyciągnięcie gości. I znajdują. We Wrocławiu magnesem jest Afrykarium, ...