Małe miasta też mają dobre strony życia. Na najlepsze czekają miliony

Budżet Programu Rozwoju Lokalnego wynosi 117,6 mln euro.
AdobeStock / Marco Scisetti

Mniejsze miejscowości od dawna borykają się z wieloma problemami. W 2019 roku powstał dla nich Program Rozwoju Lokalnego.

Całkowity budżet programu wynosi 117,6 mln euro, z czego 100 mln euro pochodzi z Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego i Norweskiego Mechanizmu Finansowego, a 17,6 mln euro z budżetu państwa. Za jego realizację odpowiada Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej we współpracy z Norweskim Związkiem Władz Lokalnych i Regionalnych oraz Organizacją Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD).

Piętnastu finalistów

W pierwszym etapie realizacji programu wybrano 54 miasta, z których następnie 15 zostanie wyłonionych jesienią 2020 r. One właśnie wdrożą do końca kwietnia 2024 r. kompleksowe projekty o wartości od 3 do 10 mln euro każdy. Startując do drugiego etapu, muszą przedstawić projekty odnoszące się do: środowiska, lokalnej gospodarki, sfery społecznej i instytucjonalnej.

Chodzi np. o ograniczenie emisji szkodliwych gazów i pyłów, przejście z tradycyjnych na odnawialne źródła energii, innowacyjne rozwiązania czy rozbudowę miejskich terenów zielonych. W sferze społecznej należy m.in. uwzględnić zmarginalizowane obszary miasta i grupy osób zagrożonych wykluczeniem społecznym, stworzyć sieć transportu lokalnego czy poprawić poziom edukacji. W wymiarze gospodarczym chodzi o wspieranie przedsiębiorczości i lokalnej gospodarki czy wzmacnianie lokalnego rynku pracy.

CZYTAJ TAKŻE: Dotacje: turbodoładowanie dla samorządowego rozwoju

Wytyczne Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, prawdę mówiąc, dotyczą wszystkich miast. Dlatego w sukurs pospieszył mniejszym Związek Miast Polskich, organizując szereg konferencji, seminariów i warsztatów (aktualnie online), podczas których doradcy ZMP pomagają stworzyć projekt rozwojowy. – Powinniśmy nie tylko określić kluczowe problemy i wyzwania, które wpływają na niższe tempo rozwoju miasta, ale także wykazać, że są one ze sobą powiązane związkami przyczynowo-skutkowymi i tworzą hierarchiczny system relacji – wyjaśniła Justyna Pietrzykowska, doradca m.in. władz Zgierza.

– Zaproponowaliśmy zbudowanie „drzewa problemów”, które obrazuje relacje między poszczególnymi problemami oraz negatywne ich następstwa. Polega to m.in. na identyfikacji wszystkich problemów, z których wybierany jest ten najważniejszy. Może to być „niekorzystne zjawisko”, ale też „niewykorzystane dla rozwoju potencjały” – dodała.

Brak kontroli nad odpadami

W Zgierzu dominującym problemem stał się wzrost zagrożeń związanych z brakiem kontroli nad składowiskiem odpadów niebezpiecznych zlokalizowanym na terenie prywatnym, pożary składowisk, składowiska poprodukcyjne i odpadów komunalnych czy brak środków na ich rekultywację. Miasto ma także problem ze wzrostem zanieczyszczenia powietrza wskutek braku obwodnicy, braku alternatywnych środków transportu, niewystarczającej liczby tras rowerowych oraz występowania pieców węglowych jako lokalnego źródła ciepła. Z tego powodu powstało zagrożenie dla wód gruntowych, a tym samym dla zdrowia i życia mieszkańców.

– Problemy te mogą prowadzić do obniżenia poczucia bezpieczeństwa mieszkańców oraz powstania negatywnego wizerunku miasta, co może być istotne dla decyzji, czy warto zostać w Zgierzu – powiedziała Justyna Pietrzykowska.

CZYTAJ TAKŻE: Jak ocenialiśmy samorządy pozyskujące dotacje z UE

Seminaria ZMP skierowane są do wszystkich samorządów, ale biorą w nich udział przede wszystkim laureaci pierwszego etapu, czyli 54 miasta. Np. Chełm, który znalazł się w drugim etapie, chce poprawić ekologiczną stronę miasta. Dzięki projektowi „Zielone Miasto Chełm” można będzie przeprowadzić rewitalizację miejskich terenów zielonych, stworzyć strefy aktywności i wypoczynku dla mieszkańców, wdrożyć smart monitoring.

Rumii zależy na rozwoju zielonych terenów rekreacyjnych, realizacji kolejnych etapów „Promenady wzdłuż Zagórzanki” oraz walce ze smogiem. Rumia też walczy o wejście do piętnastki. W innych miastach, jak Żary, Kraśnik, Biłgoraj czy Opoczno, „drzewo problemów” dopiero powstaje.

Granty na realizację projektów są niewielkie, od 3 do 10 mln euro, dlatego warto zadać sobie pytanie, czy wdrożenie cząstkowych pomysłów odwróci niekorzystny trend rozwojowy w tych miastach.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Samorządy każą szczepić dzieci

Radni Krakowa zmienili zasady rekrutacji do przedszkoli samorządowych. Maluchy z aktualną książeczkę szczepień otrzymają ...

Opłaty za odpady w górę

Rząd chce, by gminy dopłacały swoim mieszkańcom do wywozu śmieci. Te protestują. Nasze budżety ...

Ustawa śmieciowa: jest podpis prezydenta. Jakie czekają nas zmiany?

Gminy będą musiały same tworzyć kryteria segregacji śmieci. Nie będzie rozporządzenia w tej sprawie. ...

Koniec wojny o darmowe parkowanie w sobotę

Sobota będzie traktowana jako dzień wolny od pracy. Pobieranie opłat za parkowanie tego dnia ...

Pomorze Zachodnie: Bezpiecznie jak w domu

Dni spędzone w domach zaostrzyły apetyt na udane wakacje. Który kierunek wybrać, aby spędzić ...

Rząd uchylił portfela: do niektórych gmin trafiły pierwsze pieniądze

Pierwsze jednostki samorządu dostały pieniądze z programu Zdalna Szkoła. Od początku kwietnia gminy i ...