Samorządy nie dają rady z utrzymaniem szpitali

Samorządy, firmy i mieszkańcy mobilizują się do wsparcia placówek medycznych.
fot. Robert Gardziński / Fotorzepa

Służba zdrowia wymaga reform, wyrywkowe zmiany w prawie to za mało.

Finanse szpitali są w dramatycznym stanie. Z roku na rok jest coraz gorzej. Niezbędna jest całościowa reforma służby zdrowia. Do takich wniosków doszli uczestnicy konferencji, która odbyła się w ubiegłym tygodniu w Senacie. Jej uczestnikami byli politycy, prawnicy, samorządowcy oraz przedstawiciele szpitali. Tematem wiodącym konferencji były skutki wyroku Trybunału Konstytucyjnego dotyczącego pokrywania strat publicznych placówek zdrowia przez samorządy (sygn. akt K 4/17).

Niekonstytucyjny przepis. I co dalej?

Kilka lat temu zarząd województwa mazowieckiego wystąpił z wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego. Chodziło o zbadanie zgodności z konstytucją art. 59 ust. 2 ustawy z 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej. Przepis nakłada na samorządy obowiązek pokrycia ujemnego wyniku finansowego podmiotów leczniczych, dla których są podmiotem tworzącym.

W listopadzie 2019 r. TK uznał za niezgodny z konstytucją wspomniany przepis w takim zakresie, w jakim nakazuje samorządowi województwa pokrywać straty szpitali. Przepis (zakresowo) przestanie obowiązywać po 18 miesiącach od daty ogłoszenia w Dzienniku Ustaw, czyli 29 maja 2021 r.

CZYTAJ TAKŻE: Samorządy nie powinny zastępować NFZ

Według składu orzekającego TK prawo zaczyna być coraz bardziej iluzoryczne. Nakłada na samorządy coraz to nowe obowiązki, a jednocześnie nie przewiduje na ten cel dodatkowego finansowania. Tymczasem finansowanie służby zdrowia jest ustawowym zadaniem rządu i NFZ.

Trybunał Konstytucyjny stanął nie tylko po stronie prawa, ale też pacjentów. To właśnie ich najbardziej dotyka niedofinansowanie służby zdrowia. Długie kolejki, brak dostępu do specjalistów, to tylko niektóre ze skutków ubocznych obecnie funkcjonujących przepisów. Jeśli szpital ma stratę, a władze województwa chcą uniknąć jego likwidacji, muszą pokrywać tę stratę. A zatem wyręczać NFZ, który przekazuje szpitalom środki niewystarczające na funkcjonowanie, co w rezultacie generuje straty – podsumował wyrok marszałek woj. mazowieckiego Adam Struzik.

Zgodnie z jego wyliczeniami w 2018 r. samorząd Mazowsza musiał przeznaczyć 15,3 mln zł na pokrycie strat SPZOZ za 2017 r. i kolejne 12,7 mln zł na pokrycie strat w spółkach. Rok później straty wzrosły dwukrotnie. W 2019 r. na pokrycie strat SPZOZ za 2018 r. Mazowsze przeznaczyło aż 28,5 mln zł i kolejnych 37 mln zł na straty w spółkach.

Problemy Grudziądza

O sytuacji szpitala w Grudziądzu mówił prezydent miasta Maciej Jan Glamowski. – Mamy zaledwie 95 tysięcy mieszkańców, a nasz szpital swoim zasięgiem obejmuje aż trzy województwa, zapewniając bezpieczeństwo zdrowotne dla 450 tys. mieszkańców tych województw. 60 proc. pacjentów szpitala to nie są mieszkańcy Grudziądza. Jest to więc szpital nie tylko miejski, ale też regionalny. Szpital zatrudnia 2 tys. pracowników. W ub.r. miał 45 tys. hospitalizacji i udzielił 224 tys. porad. Tymczasem koszty jego finansowania zostały przerzucone na nas, na tak małe miasto, jakim jest Grudziądz – mówił z goryczą prezydent Glamowski.

A te, jak się okazuje, są horrendalne. Długi szpitala wynoszą dziś 457 mln zł, a razem z tymi, które przejęła spółka Grudziądzkie Inwestycje Medyczne są jeszcze wyższe. Od 2016 r. miasto przeznaczyło na szpital 82 mln zł.

CZYTAJ TAKŻE: Grudziądz stara się o rekordową pożyczkę od państwa

– To są gigantyczne środki, które moglibyśmy zainwestować w rozwój miasta – mówił prezydent Glamowski. – Jesteśmy najbardziej zadłużoną placówką w Polsce. Dług jest gigantyczny. Staramy się o pożyczkę od państwa w wysokości 320 mln zł, dlatego zdecydowaliśmy się na program naprawczy. Już jednak wiemy, że w takiej wysokości jej nie dostaniemy.

Jego zdaniem wyrok TK może wiele zmienić w sytuacji Grudziądza. – Na jego realizację musimy jednak czekać aż 18 miesięcy, dla nas to zdecydowanie za długo. Bardzo ważne jest, by jak najszybciej podjęto inicjatywę ustawodawczą. Tak, by można się było zorientować, w którym kierunku pójdą zmiany – tłumaczył Maciej Jan Glamowski.

Według niego zdecydowanie potrzebne są zmiany systemowe w prawie, a nie tylko korekta jednego przepisu. Podobnego zdania byli inni uczestnicy konferencji.

Zmiany: jaki kierunek reform?

Prof. Jacek Barcik z Uniwersytetu Śląskiego mówił o prawnych konsekwencjach wyroku Trybunału Konstytucyjnego oraz o ewentualnych kierunkach zmian. – Powszechnie występujące zadłużenie szpitali i jego rozmiar, a także podejmowane przez ustawodawcę okresowo „akcje oddłużeniowe” stanowią dowód, że środki przekazywane przez NFZ szpitalom są nieadekwatne do kosztu realizowanych przez nie świadczeń – wyjaśnił prof. Barcik.

– Co więcej, uchwalane w sytuacjach kryzysowych ustawy ratujące szpitale przed likwidacją dowodzą, że władza państwowa jest świadoma niebezpieczeństwa związanego z zaniechaniem udzielania świadczeń medycznych – tłumaczył Jacek Barcik.

CZYTAJ TAKŻE: Szpitale na skraju przepaści sięgną do kieszeni chorych

– Zdaniem TK w sytuacji, gdy rozdźwięk między określanym w przepisach powszechnie obowiązujących standardem tych świadczeń a środkami przeznaczonymi na ich realizację powiększa się do rozmiarów, które zagrażają realizacji jednego z podstawowych praw gwarantowanych przez konstytucję (art. 68 ust. 2), nie sposób utrzymywać fikcji, że samorządy wykonują ciągle to samo zlecone zadanie publiczne, a zatem – nie sposób przyjąć, że nie doszło do naruszenia art. 167 ust. 4 w związku z art. 166 ust. 2 konstytucji – podkreślił prof. Barcik.

Przedstawił też możliwe warianty zmian. Według niego w grę wchodzi zwiększenie składki na ubezpieczenie zdrowotne. Inny wariant do rozważenia to zmiana algorytmu przeliczania środków na świadczenia zdrowotne, tak by uwzględniał on rzeczywiste koszty albo ograniczenie świadczeń gwarantowanych. Powinno się również brać pod uwagę zmianę modelu organizacji systemu ochrony zdrowia.

– TK tego nie analizował, bo jest to poza zakresem jego kompetencji. Możliwe rozwiązania to: częściowa komercjalizacja systemu, wprowadzenie współpłatności za świadczenia, system dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, ponoszenie samodzielnie kosztów świadczenia z następczą ich refundacją przez NFZ. We wszystkich z wymienionych przypadków powinien być wymóg zakazu dyferencjacji (różnego traktowania) – wyliczał prof. Barcik.

Realizacją wyroków TK zajmuje się także Senat. Niewykluczone, że przygotuje swoje propozycje rozwiązań dotyczących wykonania tego orzeczenia.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Katowice walczą o czyste powietrze

Wywiad z Mariuszem Skibą, wiceprezydentem Katowic, zajmującym się m.in. kwestiami środowiska. Zbliża się sezon ...

Zaskakująca strategia Szczecina. Będzie drożej i… taniej

Szczecin powiększa strefę płatnego parkowania i podnosi ceny, stanieją jednak długookresowe bilety komunikacji miejskiej. ...

Czas zatrzymać deszcz

Zmiany klimatu wymuszają nowe działania: m.in. tworzenie małych zbiorników wodnych czy ogrodów deszczowych. Polska ...

Komunikacja miejska wraca do życia. „Koszty rosną, a rząd jest głuchy”

Jeśli rząd szybko nie złagodzi ograniczeń liczby pasażerów mogących korzystać z pojazdów komunikacji miejskiej, ...

Prezydent Grudziądza: Wierzę, że NFZ należycie wyceni pracę naszego szpitala

Przy takiej liczbie rozpoznanych zakażeń wirusem SARS-CoV-2 nie możemy dalej obsługiwać pacjentów z trzech ...

Janosikowe trzeba naprawić

Ponad połowa Polaków nie zgadza się, że zamożne gminy powinny dzielić się pieniędzmi z ...