Większe potrzeby, mniejsze budżety

Laureaci XV Rankingu Samorządów "Rzeczpospolitej"
fot. Stefan Mleczak

Władze lokalne staną przed dylematem – jak się rozwijać przy ograniczonych finansach. Ucierpieć mogą mieszkańcy.

Ranking Samorządów „Rzeczpospolitej”, organizowany już od 15 lat, ma wskazywać miasta i gminy, które najlepiej realizują ideę trwałego, zrównoważonego rozwoju. – Ale to nie tylko obrazek stanu obecnego – zaznacza Cezary Trutkowski, prezes zarządu Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, członek kapituły Rankingu Samorządów 2019. – Mechanizm oceny jest tak skonstruowany, by wyłonić samorządy przygotowane na przyszłość. To, co robią lokalne władze już dzisiaj, przesądza, w jaki sposób w przyszłości będą w stanie samodzielnie kształtować swój rozwój na podstawie zgromadzonego szeroko pojętego kapitału ludzkiego, społecznego, infrastrukturalnego, przyrodniczego czy finansowego – podkreśla Trutkowski.

Wyzwań nie zabraknie

W tegorocznej edycji Rankingu Samorządów zwycięzcami wśród miast na prawach powiatu zostały: Sopot, Rybnik i Zielona Góra. Wśród gmin miejskich i miejsko-wiejskich – Morawica, Podkowa Leśna i Puławy, a wśród gmin wiejskich – Wielka Wieś, Strawczyn i Wisznice.

Nasi laureaci zgodnie podkreślają, że wysokie pozycje w rankingu to dla nich duże wyróżnienie i potwierdzenie efektywności ich starań. Ale przyznają jednocześnie, że ich praca nigdy się nie kończy, bo wyzwań raczej przybywa, niż ubywa.

CZYTAJ TAKŻE: Ranking Samorządów 2019: Poznaj najlepsze miasta i gminy w Polsce

– Rośnie świadomość ludzi związana z jakością życia. Pojawiają się nowe potrzeby i oczekiwania, które samorząd powinien zaspokoić – zaznacza Paweł Maj, prezydent Puław. – Wzrost tej świadomości daje możliwość wsłuchania się w potrzeby ludzi, kreowania nowych kierunków poprawy usług społecznych. Daje to możliwość faktycznego decydowania o sprawach swojego miasta przez mieszkańców, co jest budującym zjawiskiem. Ale już w 2020 r. zderzymy się z największym wyzwaniem dla samorządów, czyli problemem zbilansowania naszych budżetów – zaznacza Paweł Maj.

Aktualnie trwa próba sił, która odbywa się między rządem i samorządem. Mam wrażenie, że siłowo odbiera nam się prawo głosu i decydowania, przy jednoczesnym nakładaniu nowych obowiązków bez pokrycia finansowego na ich realizację – wtóruje Piotr Kuczera, prezydent Rybnika.

Finansowe problemy

Ta próba sił, o której mówi prezydent Rybnika, trwa już od lat, chociażby w systemie oświaty. Tu z jednej strony rząd zabiera samorządom kompetencje w zakresie np. organizowania działalności szkół, z drugiej strony wymusza na lokalnych władzach, by traktowały to zadanie w 100 proc. jako własne. Czyli dopłacały do oświaty, bo rządowa subwencja nie wystarcza.

– Rząd przerzucił na samorządy koszty reform systemu edukacji czy część kosztów podwyżek dla nauczycieli. Kwota subwencji oświatowej nie pokrywa już nawet wynagrodzeń kadry pedagogicznej. Z taką sytuacją nie mieliśmy do czynienia nigdy w 30-letniej historii samorządu – ostro komentuje Mariusz Wiśniewski, wiceprezydent Poznania (5. miejsce w rankingu).

CZYTAJ TAKŻE: Gminy płacą koszty reformy

Oliwy do ognia dolały decyzje rządu z ostatnich miesięcy – reformy obniżające PIT dla pracujących, co kosztować będzie lokalne budżet aż 6 mld zł, czy skokowa podwyżka płacy minimalnej do 2600 zł w 2020 r. (z 2250 zł w 2019 r.). Samorządy są największymi pracodawcami, więc tak duża podwyżka wynagrodzeń mocno je zaboli.

Bolesne dylematy

Samorządowcy zgodnie ostrzegają, że takie ograniczenia finansowe wpłyną negatywnie na ich potencjał rozwojowy. – Naszym obowiązkiem jest utrzymanie rozwoju na określonym poziomie, aby zapewnić mieszkańcom odpowiedni standard życia i odpowiadać na pojawiające się potrzeby, choćby w zakresie ochrony klimatu. Przy mniejszych środkach będzie to wielkie wyzwanie, staniemy przed wieloma dylematami – zauważa Janusz Stankowiak, prezydent Starogardu Gdańskiego (6. miejsce w rankingu).

– Polska potrzebuje poważnej, merytorycznej debaty nad dorobkiem, stanem oraz przyszłością samorządu terytorialnego, który od blisko 30 lat jest fundamentem rozwoju naszego kraju. Sukcesywne ograniczanie możliwości finansowych samorządów terytorialnych może doprowadzić w niedługim czasie do ich całkowitej zapaści – zaznacza też prezydent Kuczera.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Upały dają się we znaki kierowcom autobusów

W czasie upałów kierowcy autobusów miejskich czy tramwajów mogą przychodzić do pracy w krótkich ...

Coraz mniej polskich startupów ma globalny potencjał

W Polsce działa zbyt wiele regionalnych ośrodków rozwoju młodych, innowacyjnych firm. A jednorożce tego ...

Święta czytającej mniejszości

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ograniczyło lub odmówiło wsparcia dla części festiwali literackich. Jednak ...

W Lublinie biznes wspiera jakość kształcenia technicznego

Lublin to miasto o długiej tradycji przemysłowej. Aktualnie rozwija się tu prężnie branża automotive, ...

Od gminy, od towarzystwa

Nowe bloki, rewitalizacja kamienic, dzielenie mieszkań na mniejsze. Samorządy na różne sposoby powiększają zasoby.

Tylko jeden dodatek dla burmistrza

Przyznanie pieniędzy z tytułu okresowego powierzenia zadań było sprzeczne z przepisami.