W odpowiedzi na apele lokalnych włodarzy, przerażonych wizją utraty grubych miliardów w efekcie Polskiego Ładu, rząd w końcu zaproponował założenia zmian, które mają wzmocnić finanse samorządów.

Trzy filary

Jak przedstawia to premier Mateusz Morawiecki, tzw. Samorządowy Polski Ład ma się opierać na trzech filarach. Pierwszy to rozwiązania przejściowe, w tym 8 mld zł na dowolne wydatki w 2022 r. oraz poluzowanie reguł fiskalnych, które pozwolą zaciągać miastom czy gminom większy dług.

W ramach drugiego filaru mają zostać wprowadzone takie modyfikacje w finansowaniu samorządów, by gwarantowały one dochody z PIT i CIT co najmniej na poziomie z poprzedniego roku. Wprowadzona ma być także nowa reguła dochodowa i mechanizm korekcyjno-wyrównawczy, co ma zapewniać długookresową stabilizację kondycji lokalnych finansów. W ramach trzeciego filaru rząd chce zaś wspierać samorząd inwestycyjnie – w postaci nowej subwencji rozwojowej oraz dodatkowych środków z rządowego funduszu Polski Ład.

– Cieszy nas, że rząd w ogóle dostrzegł problem, ale trudno ocenić, czy jest to odpowiedź adekwatna – komentują zgodnie samorządowcy. Zaznaczają, że w pełni będzie można się do tych propozycji odnieść wówczas, gdy powstaną konkretne projekty ustaw, ale już teraz można wskazać na spore wątpliwości.

CZYTAJ TAKŻE: Nierówny podział kosztów Polskiego Ładu

Pomoc doraźna…

Przede wszystkim pytanie brzmi, czy Samorządowy Polski Ład zrekompensuje straty z tytułu innych rozwiązań Polskiego Ładu, głównie reformy podatkowej (chodzi o m.in. podwyżkę kwoty wolnej do 30 tys. zł, zmiany w liczeniu składki zdrowotnej, ulgi dla firm czy działania uszczelniające). Jak szacuje resort finansów, straty z tego tytułu dla samorządów w 2022 r. wyniosą od 13,8 mld zł do 15,4 mld zł, a w ciągu dziesięciu lat – 133–145 mld zł. Tymczasem w najnowszych rządowych propozycjach jedyną konkretną kwotą jest 8 mld zł, i to tylko na przyszły rok.

8 mld zł doraźnej pomocy trudno uznać za właściwe, skoro samo Ministerstwo Finansów prognozuje, że w przyszłym roku samorządy na rozwiązaniach podatkowych stracą znacząco więcej – komentuje Mirosława Puton, dyrektor wydziału budżetu i księgowości Urzędu Miasta Lublin.

Warszawski magistrat także podkreśla, że to kwota zupełnie niewystarczająca. I przypomina, że reforma z 2019 r. kosztowała lokalne budżety 6,1 mld zł ubytków z PIT, a zmiany w ryczałcie podatkowym – 2,8 mld zł.

…ubytki trwałe

Łącznie więc, razem z planowanymi zmianami w Polskich Ładzie, będzie to już ponad 24 mld zł. Dla samej Warszawy potencjalne straty to w sumie 2,7 mld zł!

– Zapowiadane 8 mld zł z przeznaczeniem na zrównoważenie dochodów i wydatków w 2022 r. jest dalece niewystarczające, nie rekompensuje trwałego ubytku w dochodach samorządów wynikającego z rządowych decyzji, z którym będziemy musieli się borykać co rok – zaznacza Monika Beuth-Lutyk, rzecznik Warszawy.

CZYTAJ TAKŻE: Jacek Sutryk: Po Polskim Ładzie nie będzie samorządu

Samorządowcy wskazują też, że pozostałe rządowe propozycje są na razie bardzo mgliste i nie wiadomo, jakie efekty finansowe mogą przynieść. Przykładowo, nie do końca jest jasne, jak należy traktować gwarancję stabilności dochodów z PIT i CIT i czy oznacza to rekompensatę ubytków z tytułu Polskiego Ładu, czy też zakonserwowanie ich na niskim poziomie.

Cięcia w wydatkach

Sceptycznie samorządowcy podchodzą też do propozycji subwencji rozwojowej. Nie dość, że nie wiadomo, ile miałaby ona wynosić rocznie, to wielką zagadką jest też sposób jej dzielenia i przeznaczenie.

Premier Morawiecki zapowiada, że podział będzie opierał się na sprawiedliwych zasadach, ale samorządowcy mają tu ograniczone zaufanie ze względu na niesprawiedliwy podział ok. 7 mld zł złotych z II tury Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych (o czym pisaliśmy wielokrotnie na naszych łamach).

– Istotny jest też podział klasyfikowania subwencji inwestycyjnej – zaznacza Piotr Husejko, dyrektor wydziału budżetu i kontrolingu Urzędu Miasta Poznania. – Jeżeli będzie ona zaliczana do dochodów majątkowych, oznaczać to będzie drastyczny spadek nadwyżek operacyjnych, co może doprowadzić do automatycznego naruszania prawa w zakresie limitowania zadłużania. Aby tego uniknąć, konieczna będzie drastyczna redukcja wydatków bieżących. Będzie to szczególnie bolesne ze względu na rosnące koszty funkcjonowania samorządów: rosnące płace, ceny energii, koszty utrzymania infrastruktury itp. Może to doprowadzić do sytuacji, w której samorząd będzie posiadał środki na inwestycje, ale nie będzie go później stać na ich utrzymanie – analizuje.

Dyrektor dodaje, że dla samorządów korzystniejsze jest pozyskiwanie wpływów z podatków, które są dochodami bieżącymi, aniżeli z subwencji rządowych, w szczególności zaliczanych do dochodów majątkowych. – Zawsze zmniejsza to elastyczność działania samorządów i ogranicza ich autonomię – podkreśla Husejko.

CZYTAJ TAKŻE: Trzaskowski: Polski Ład, to jedno wielkie oszustwo

Zgadzają się z tym wszyscy nasi rozmówcy. – Wzrost subwencji może skutkować przeformułowaniem finansów samorządów oraz zmierzać do utraty przez nie swojej istoty opartej na samodzielnym, w oderwaniu od państwa, wykonywaniu zadań – zaznacza też krakowski magistrat w wypowiedzi dla „Życia Regionów”.

Ograniczenie autonomii

– Miasto Kraków popiera konieczność rekompensaty samorządom utraconych wskutek rozwiązań podatkowych Polskiego Ładu dochodów. Ale zapowiadane rozwiązania nie spełniają tych oczekiwań. Dlatego postulujemy wprowadzenie rekompensaty na poziomie utraconych dochodów, opartej na zwiększeniu udziału j.s.t. we wpływach z PIT. To rozwiązanie pozwoli samorządom na samodzielność, a nie będzie sprowadzało ich funkcji do roli dysponenta środków z subwencji – podsumowują krakowscy urzędnicy.