Teatry w dobie pandemii

Krystyna Janda, dyrektorka Teatru Polonia i Och-Teatr. Fot./Sławomir Mielnik
Krystyna Janda, dyrektorka Teatru Polonia i Och-Teatr. Fot./Sławomir Mielnik

Pandemia pokazała, że na prywatne teatry nie można patrzeć wyłącznie w aspektach artystycznych.

Trzeba nas traktować również jak firmy, płatników podatków i pracodawców. Aby opłacalnie zagrać 60 spektakli, musimy uzyskać wpływ 1,2 mln zł miesięcznie w dwóch salach Polonii i Och-Teatru. Połowa idzie na honoraria dla artystów, a współpracuje z nami 400, reszta zaś na koszty stałe, w tym opłaty, wynajem i pensje 80 pracowników administracji oraz ekip technicznych, z czego 42 jest zatrudnionych na umowę o pracę.

Na początku pandemii liczyliśmy straty, ale wypłacaliśmy pensje. Nikogo nie zwolniliśmy, a nawet podpisałam umowę z panem oświetleniowcem. Wystąpiliśmy też o pomoc we wszystkich trzech tarczach, choć zatrudniamy za dużo osób, żeby móc się ubiegać o umorzenie składek ZUS. Dzięki częściowemu wsparciu z programu „Kultura w sieci” przenosimy do internetu spektakle „Na czworakach” Różewicza w reżyserii Jerzego Stuhra i „Pana Jowialskiego” Fredry w reżyserii Anny Polony i Józefa Opalskiego.

Pewną płynność finansową zapewniało nam to, że mieliśmy pieniądze z biletów sprzedanych do sierpnia, jednak połowę z nich musieliśmy zwrócić automatycznie przez operatora Bilety24. Kasa działała zdalnie, codziennie mieliśmy zwroty na poziomie 9–10 tys. zł, ale dzięki życzliwości widzów przekładaliśmy rezerwacje lub sprzedawaliśmy vouchery.

Jeszcze przed wznowieniem działalności mieliśmy informację, że między rządem a środowiskiem filmowym, a także sportowym, prowadzone są negocjacje w sprawie powrotu do działalności. Nie mieliśmy żadnej informacji, czy ktoś prowadzi takie rozmowy w imieniu teatrów. Do mnie nikt się nie zgłaszał. Bezradność prywatnych scen skłoniła nas do stworzenia Unii Teatrów Niezależnych. Zrzesza takie sceny jak Buffo, Capitol, IMKA, Kamienica, Och i Polonia, Soho, Teatr WARSawy, Komuna Warszawa, Koło. Łącznie sprzedajemy kilkaset tysięcy biletów, gramy tysiące spektakli, zatrudniamy setki aktorów. Teraz tworzymy silną reprezentację 12 niepaństwowych teatrów i producentów, zapraszamy innych. Teraz nie będzie można nas zbyć.

Wznowiliśmy działalność 12 czerwca w reżimie sanitarnym z połową widowni, zaś na lipiec zaplanowaliśmy dwie premiery: „Wspólnoty mieszkaniowej” w mojej reżyserii – 16 lipca oraz „Cwaniar” Agnieszki Glińskiej – 24 lipca. Zagramy też m.in. plenerowe spektakle w Centrum Praskim podczas Lata Konesera. Wstęp na wszystkie wydarzenia będzie bezpłatny, a pierwsze przedstawienie odbędzie się już 2 lipca. Łącznie zostanie pokazanych aż osiem spektakli do końca sierpnia.

– Tytuł pochodzi od redakcji

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ranking Samorządów 2019: Ścieki pod kontrolą

W miastach już ponad 90 proc. mieszkańców korzysta z kanalizacji, na wsi jest znacznie ...

Jedną z flagowych inwestycji Warszawy w ciągu ostatnich lat jest stopniowa modernizacja bulwarów nad Wisłą

Rozwój na kredyt

Najbardziej zadłużone miasta w Polsce to: Wałbrzych, Toruń, Krosno, Łódź i Kielce. Ale żadnemu ...

PFRON z planem wsparcia niepełnosprawnych

W tym szczególnym czasie pandemii chcemy okazać niepełnosprawnym solidarność i wzmacniać ich poczucie bezpieczeństwa ...

Partnerstwa publiczno-prywatne – szansa na szybki rozwój miast

Prywatne przedsiębiorstwa zaawansowane technologicznie na co dzień zajmują się innowacyjnymi rozwiązaniami dla konsumentów i ...

Miasta nie zdążą z przekształceniem użytkowania we własność

Warszawa, Kraków, Poznań, Katowice potrzebują więcej czasu na wydanie zaświadczeń potwierdzających przekształcenie.

Żłobki w czasie pandemii. Rodzic w kącie może obserwować dziecko

Przybywa miejsc w samorządowych żłobkach. Wszystkie pracują w reżimach sanitarnych, a w niektórych miastach ...