Złapać deszcz. Miasta przyznają dotacje za małą retencję

Niektóre samorządy mają specjalne programy dotacyjne, które wspierają tworzenie systemów deszczowych do zatrzymywania i wykorzystywania opadu w miejscu jego powstania
fot. adobestock / Anton Dios

Ogrody deszczowe, pasaże wodne czy niecki bioretencyjne – urządzenia małej retencji pojawiają się w kolejnych polskich miastach.

Niektóre samorządy mają specjalne programy dotacyjne, które wspierają tworzenie systemów deszczowych do zatrzymywania i wykorzystywania opadu w miejscu jego powstania.

– Chodzi o to, by woda zamiast spływać do kanalizacji deszczowej i Warty zostawała w miejscu, w którym spadła i była na powrót wykorzystana, np. do podlewania przydomowych ogródków – mówi Joanna Żabierek, rzecznik prezydenta Poznania.

Z miejską pomocą

Rada Miasta Poznania przyjęła niedawno program dotacyjny wspierający tworzenie systemów deszczowych do zatrzymywania i wykorzystywania opadu w miejscu jego powstania w ramach tzw. małej retencji.

–  O dofinansowanie mogą starać się mieszkańcy Poznania. I to zarówno osoby prywatne, jak i wspólnoty oraz spółdzielnie mieszkaniowe, instytucje czy przedsiębiorcy. Dotacja może pokryć do 80 proc. kosztów. Spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe mogą liczyć na pomoc w wysokości do 50 tys. zł, pozostali – do 5 tys. zł – mówi Joanna Żabierek.

CZYTAJ TAKŻE: Zielone miasta. Tu sadzą, ile się da

Wsparcie można przeznaczyć na zakup materiałów, montaż oraz budowę systemu deszczowego do zatrzymywania i wykorzystywania opadu w miejscu jego powstania – naziemnego lub podziemnego zbiornika na wodę opadową, ogrodu deszczowego w gruncie, a także pojemnika, studni lub muldy chłonnej.

Dotację można otrzymać także na zakup materiałów i prace służące modernizacji i usprawnieniu istniejącego systemu deszczowego. Nabór do programu rozpocznie się w drugiej połowie maja.

Wrocław już trzeci rok realizuje program „Złap Deszcz”. Mieszkańcy mogą otrzymać do 5 tys. złotych na instalacje łapiące deszczówkę. Dofinansowanie wynosi do 80 proc. kosztów.

– W tegorocznej puli programu, który wystartował w marcu, było 500 tys. zł. Od tego roku z programu mogą korzystać spółdzielnie i wspólnoty – w ich przypadku to dotacja do 10 tys. zł – mówi Marcin Obłoza, z wrocławskiego magistratu.

W  tym roku było bardzo duże zainteresowanie programem. W ciągu trzech tygodni wpłynęło 157 wniosków, które wyczerpały tegoroczny budżet.

Program jest już zamknięty dla osób fizycznych, ale w dalszym ciągu wnioski mogą składać spółdzielnie i wspólnoty mieszkaniowe. Jak dotąd, dzięki programowi powstało ponad 300 ogrodów deszczowych, muld chłonnych czy zbiorników na deszczówkę. Łącznie, na realizację dotacji przeznaczyliśmy prawie 1,5 miliona zł – wylicza urzędnik.

Na stworzenie przydomowego ogrodu deszczowego można otrzymać miejską dotację także w Gdańsku.

Stawiają na ogrody deszczowe

Także Kraków zachęca mieszkańców do retencjonowania wody. Miasto prowadzi program dofinansowania przydomowych zbiorników na deszczówkę.

W tym roku nabór wniosków na krakowską mikroretencję wód opadowych i roztopowych rozpoczął się w marcu.

– Już rozpatrzono pozytywnie 47 wniosków (o wartości 1,4 mln zł). 11 beneficjentów zadeklarowało wykonanie systemu bioretencji (ogrody deszczowe, muldy chłonne, oczka wodne). Kwota dofinansowania na wykonanie systemu bioretencji wynosi 80 proc. poniesionych kosztów, ale nie więcej niż 12 tys. zł – mówi Kamil Popiela, z krakowskiego magistratu.

CZYTAJ TAKŻE: Deszczówka na wagę złota

Podkreśla, że zachętą dla mieszkańców jest dofinansowanie do wykonania takich systemów.

– Zainteresowanie jest bardzo duże. Corocznie liczba wniosków starających się o dotację wzrasta. Chcemy pozyskać  dodatkowe środki, aby łącznie na udzielanie dotacji przeznaczyć  w tym roku  kwotę około 2,6 mln zł – mówi urzędnik.

Niezależnie od tych działań same miasta inwestują w elementy małej retencji. W Poznaniu jeszcze w tym roku rozpoczną się prace przy ogrodach deszczowych, pasażach wodnych czy nieckach bioretencyjnych.

– Już wytypowano miejsca, w których można w pierwszej kolejności będziemy wprowadzać elementy małej retencji wraz z projektami zagospodarowania danej przestrzeni zielenią  – mówi Joanna Żabierek.

Trwają przygotowania tego projektu. Na urządzenia małej retencji Aquanet planuje wydać kwotę ok. 400 tys. zł, a samo miasto podobne środki przeznaczy na urządzenie terenów w zakresie zieleni i małej architektury.

Zagospodarować wody opadowe

Także Kraków gromadzi zasoby wodne. Jednym z przykładów takich działań jest nowo powstały staw w parku Lotników Polskich. Został utworzony w naturalnym zagłębieniu terenu i jest częściowo zasilany deszczówką z dachu sąsiedniej Tauron Areny Kraków. Dodatkowo, planowane jest wykonanie zbiornika retencyjnego w Węgrzynowicach.

– Planujemy również zagospodarować wody opadowe z drogi, a także powiększyć pojemność retencyjną zbiornika przy ul. Gipsowej. Przy ul. Krzewowej zostaną wykonane dwie niecki infiltracyjne odprowadzające wodę do gruntu o powierzchni około 1200 mkw. – mówi Kamil Popiela.

A władze Gdańska nakładają na inwestorów obowiązek znalezienia miejsca na wodę w określonej pojemności retencyjne, a poprzez działania edukacyjne zachęcają, by znaleźć je właśnie w zieleni.

– Aktualnie funkcjonuje niemal 20 miejskich obiektów małej retencji, dzięki czemu demonstrują cały wachlarz rozwiązań. Latem pojawi się kolejny – ogród deszczowy wspomagający odwodnienie jednej z najczęściej zalewanych ulic miasta – mówi Joanna Biegańska, z gdańskiego ratusza.

Średnio na takie działania co roku miasto przeznacza pół miliona złotych.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Hybrydowa podróż

Dwa pociągi hybrydowe, elektryczno – spalinowe kupił samorząd Województwa Zachodniopomorskiego. To pierwszy region w ...

Witamy w powiecie Karkonoskim!

Powiat jeleniogórski zmienił nazwę na karkonoski. Nie wszystkie gminy wchodzące w jego skład poparły ...

Gwiazda ekranu powraca w przejmującym spektaklu

Wielki monodram Danuty Stenki: aktorka powraca z monodramem „Koncert życzeń” w Łaźni Nowej w ...

Jaka przyszłość czeka miasta i regiony po pandemii

Czy Krajowy Plan Odbudowy i fundusze unijne faktycznie pozwolą naprawić sytuację w kraju? Jakie ...

Rynek pracy łapie letni oddech po pandemii

Rekrutacje pracowników do sezonowych zajęć wsparły czerwcowe ożywienie na portalach pracy. We wszystkich regionach ...