Przedsiębiorcy wyszli na ulicę. „Jak mamy płacić pensje, ZUS, rachunki?!”

Protest w Stroniu Śląskim, 22 stycznia.
Fot. Stowarzyszenie Masywu Śnieżnika

Otwarcie przedsiębiorstw z branży turystycznej uratuje wielu ludzi przed utratą pracy, a firmy przed bankructwem i pozwoli na powolne wychodzenie z zapaści – mówi Adam Jaśnikowski, ze Stowarzyszenia Masywu Śnieżnika, które w czwartek zorganizowało pokojowy protest mieszkańców i przedsiębiorców w Lądku- Zdroju.

Ile firm związanych z branżą turystyczną, hotelarską czy gastronomiczną jest na terenie gminy Lądek Zdrój?

Adam Jaśnikowski: Ponad 300 podmiotów gospodarczych – branża hotelarska, gastronomiczna, usługi narciarskie, wyciągi, rekreacja.

W jakiej obecnie są one kondycji?

Sytuacja w branży turystycznej jest dramatyczna. Branża turystyczna, hotelarska i gastronomiczna, stanowiąca podstawę gospodarki naszego regionu, od ponad 10 miesięcy funkcjonuje w stanie pomiędzy całkowitym zamknięciem a ograniczonym funkcjonowaniem.

Tymczasem z pracy i prowadzenia przedsiębiorstw tej branży, a także z handlu i usług, rozwijających się dzięki nim, utrzymuje się zdecydowana część mieszkańców gminy. Teraz dowiadujemy się, że ostatnimi branżami na liście do odmrażania jesteśmy my. To jest sytuacja nie do zaakceptowania na kolejne miesiące 2021 roku.

Uważamy za konieczne publiczne wyrażenie sprzeciwu wobec takiej sytuacji, podobnie jak to uczynili przedsiębiorcy i mieszkańcy Podhala, Beskidów i Karkonoszy.

Ziemia Kłodzka to czwarty region turystyczny południa Polski i dlatego nie może zabraknąć naszego publicznego wyrażenia sprzeciwu wobec tej sytuacji i wsparcia w nim tych, którzy to już uczynili. Nasz głos musi dotrzeć do władz, które w państwie demokratycznym muszą się z nim liczyć.

CZYTAJ TAKŻE: „Przedsiębiorcy są załamani i zdruzgotani, to trzeci lockdown w tym roku”

Czy były przypadki likwidacji czy upadłości spowodowanej wprowadzanymi przez rząd lockdownami?

Tak. Jest wiele zamknięć restauracji, kawiarni, piekarni, sklepów, hoteli i pensjonatów. Według nas około 15-20 proc. Wiele podmiotów działa sezonowo i otwiera się w sezonie zimowym lub letnim. Wiele podmiotów – standardowo działających w zimie – w tym roku się nie otworzyła. Szkoda.

Wiemy o katastrofalnej sytuacji wielu firm i rodzin, których nie objęła żadna pomoc od państwa. Są podmioty gospodarcze z naszej branży, którzy mają niestety komorników, ponieważ nie zapłacili podatków od nieruchomości, nie wszyscy burmistrzowie są w stanie umarzać podatki lokalne. Nie stać na to gmin. Pomoc od państwa jest deklarowana. Gminy też czekają na pomoc.

Czy rządowe wsparcie z tarcz dla przedsiębiorstw związanych z turystyką jest wystarczające? Realnie firmom pomaga?

Ja z żoną prowadzę firmę turystyczną: posiadamy siedem pensjonatów i jedną restaurację, zatrudniamy ponad 50 osób i do dnia dzisiejszego nie otrzymaliśmy żadnej pomocy. Pomimo złożonych wniosków. Jak mamy funkcjonować jako firmy? I żyć jako rodzina? Musimy płacić pensje, ZUS, podatki, kredyty, leasingi i rachunki.

Doceniamy pomoc oferowaną przez nasze państwo, jednak ta pomoc często jest spóźniona i ograniczona, nie pokrywa kosztów stałych. Zamknięci, nie możemy pozyskiwać przychodów. Skąd wziąć zatem każdego miesiąca kolejne 20 czy 30 proc. na ich pokrycie? Skąd mają znaleźć środki finansowe firmy, których PKD nie znalazło się w wykazie szczęśliwych 45?

CZYTAJ TAKŻE: Czynsze za złotówkę, ulgi w podatkach. Tak samorządy pomagają biznesowi

Rodzinne przedsiębiorstwa, osoby na samozatrudnieniu, pozbawione pomocy państwa, a w większości takimi jesteśmy. Sytuacja jest smutna. Z naszego punktu widzenia Warszawa i rząd nie zdają sobie sprawy z dramatu firm i biznesów.

Dlaczego przedsiębiorcy, pracownicy i mieszkańcy Lądka Zdroju chcą dziś protestować?

Pokojowy protest w Lądku Zdroju ma podkreślić dramatyczną sytuację pracodawców
i pracowników branży turystycznej, samorządów i naszego regionu. Jest to też forma przyłączenia się do protestu przedsiębiorców z innych miejscowości, sąsiedniego Stronia Śląskiego, ale również Karkonoszy, Podhala i Beskidów.

Czego się Państwo spodziewają po proteście?

Liczymy na to, że nasz głos zostanie usłyszany nie tylko przez władze lokalne, ale i centralne, i w najbliższych dniach zostaną zluzowane obostrzenia, a my wrócimy do pracy. Chcemy, by rząd otworzył stoki, hotele i restauracje, a także całą branżę sportową. Gotowi jesteśmy pracować w reżimie sanitarnym. Podam jako przykład Szwajcarię: tam otwarte są stoki, hotele i restauracje, oczywiście z pewnymi restrykcjami sanitarnymi. Obecnie spada tam liczba zachorowań.

Dlaczego Pana zdaniem rząd powinien już teraz uwolnić czyli pozwolić działać przedsiębiorstwom z branży turystycznej w takim regionie, jak Lądek Zdrój? Dlaczego to jest ważne? Nie wpłynie to na poziom zakażeń na koronawirusa?

Mamy doświadczenie w prowadzeniu naszych biznesów przy ograniczeniach sanitarnych, co udowodniliśmy po pierwszym lockdownie, więc nie obawiamy się wzrostu zakażeń koronawirusem, gdy otwarte obiekty turystyczne i związane z turystyką będą przestrzegać zasad sanitarnych. Hotele nie są źródłem zakażeń. Otwarcie przedsiębiorstw z branży turystycznej uratuje wielu ludzi przed utratą pracy, a firmy przed bankructwem i pozwoli na powolne wychodzenie z zapaści.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Miasta chcą zmian w planie odbudowy. Proszą Brukselę o interwencję

Związek Miast Polskich oraz Unia Metropolii Polskich zaapelowały do Komisji Europejskiej. Miasta chą by ...

Miasta kuszą tym, co najlepsze

Lepsza komunikacja, nowe przestrzenie dla biznesu, inwestycje w kapitał ludzki - tak miasta przyciągają ...

Mieszkańcy w centrum uwagi

Większość miast zwiększyła w 2018 roku wydatki promocyjne, kierując swoje działania głównie do lokalnej ...

Jak rozmawiać z młodymi. „My nie edukujemy. Słuchamy”

O tym, jak będzie wyglądać świat za kilkadziesiąt lat, będą decydować dzisiejsi nastolatkowie. Dlatego ...

Konkurs rozstrzygnięty. Rządowa pomoc znowu omija metropolie

Wyniki kolejnego konkursu na dotacje z Rządowego Funduszu Inwestycji Lokalnych nie okazują się zaskoczeniem. ...

Myjnia nie wymagała decyzji

Inwestycja ma uzupełniać zabudowę jednorodzinną o funkcję usługową. Ale sąsiedzi jej nie chcą.