Samorządy szukają niebanalnych sposobów wsparcia swoich przedsiębiorców

W samym październiku na rynku pojawiło o 7,6 proc. mniej nowych firm niż we wrześniu, wynika z ostatnich danych podanych przez GUS.
Fot. Pixabay

W pandemii władze miast pomagają przedsiębiorcom nie tylko finansowo, ale zachęcając mieszkańców do zakupów od lokalnych podmiotów. Od kondycji biznesu zależy przyszły rozwój samorządów.

W samym październiku na rynku pojawiło o 7,6 proc. mniej nowych firm niż we wrześniu, wynika z ostatnich danych podanych przez GUS. Takie spadki nie omijają wielkich miast. Przykładowo w Poznaniu zarejestrowano w październiku 665 nowych przedsiębiorstw, czyli aż o 15,3 proc. mniej niż we wrześniu, a w Gdańsku 585, czyli o 14,1 proc. mniej.

Ważna rola biznesu

To niewątpliwie efekt pandemii, która wywołuje coraz większe turbulencje gospodarcze. Na szczęście na razie nie wpływa to na drastyczną zmianę poziomu przedsiębiorczości ogółem (co pokazujemy na mapie obok), nie mniej ta przedsiębiorczość wymaga wsparcia także ze strony samorządów.

– W Toruniu rozumiemy i doceniamy ważną rolę przedsiębiorców w gospodarce – podkreśla Łukasz Szarszewski, dyrektor Centrum Wsparcia Biznesu w Toruniu. To firmy są źródłem podatków zasilających samorządowe budżety, tworzą miejsca pracy dla mieszkańców i decydują o poziomie rozwoju lokalnej gospodarki. To zaś przekłada się na funkcjonowanie samego miasta, komfort życia społeczności i jakość świadczonych usług.

Samorządy, choć nie na wszystko mają wpływ, starają się więc wspierać lokalny biznes jak tylko mogą. – Podjęliśmy działania pomocowe dla biznesu i organizacji społecznych, których działalność została dotknięta skutkami lockdownu – zaznacza Krzysztof Źuk, prezydent Lublina.

Ulgi w cenie

W Lublinie jeszcze w kwietniu został wdrożony odpowiedni pakiet wsparcia, który daje m.in. możliwość skorzystania z ulg dla podmiotów będących dzierżawcami bądź najemcami nieruchomości stanowiących własność miasta. Firmy mogą się też ubiegać o zwolnienie, odraczanie terminów płatności czy rozłożenie na raty zapłaty podatków lokalnych.

CZYTAJ TAKŻE: Biznes zmienia się w dobie pandemii

W obliczy drugiej fali pandemii Warszawa zdecydowała się na przedłużyć program pomocowy w zakresie najbardziej pożądanych przez lokalny biznes obniżek czynszów w lokalach miejskich. Początkowo ta forma wsparcia miała obowiązywać przez trzy pierwsze miesiące epidemii, ale Rada Warszawy uznała, że trzeba ją kontynuować, aż do zakończenia stanu pandemii w Polsce.

Zainteresowanie różnymi ulgami i zwolnieniami jest ogromne. Od marca z samej obniżki czynszów w stołecznych lokalach miejskich skorzystało ponad 3,4 tys. firm, 665 podmiotów złożyło wniosek o ulgę w spłacie podatku od nieruchomości oraz od środków transportowych, a 251 wniosków, głównie od restauratorów, dotyczyło obniżenia opłaty za zajęcie pasa drogowego (ulga sięga 75 proc.). W sumie tylko ulgi w czynszach za lokale miejskie kosztowały dotychczas Warszawę 27,5 mln zł.

Budżet nie jest z gumy

W stolicy Dolnego Śląska, z wrocławskiego pakietu pomocowego skorzystało dotychczas ok. 2000 podmiotów, na łączną kwotę ok. 17,5 mln zł.

Czy na taką samą pomoc mogą liczyć wrocławskie firmy także i teraz? – Staramy się reagować na bieżąco, ale sytuacja jest bardzo trudna – odpowiada Marcin Obłoza z wrocławskiego magistratu.

Z jednej strony przedsiębiorcy mają możliwość ubiegania się indywidualnie o wsparcie na podstawie obowiązujących przepisów, i miasto szuka nowych rozwiązań. Z drugiej strony, możliwości budżetowe nawet dużych miast nie są jednak nieograniczone.

CZYTAJ TAKŻE: Czynsze za złotówkę, ulgi w podatkach. Tak samorządy pomagają biznesowi

Podobne głosy słychać też w innych miasta, choćby w Poznaniu. Pomoc finansowa w postaci ulg i zwolnień może być więc nieco niższa niż wiosną, ale nie znaczy to, że lokalne firmy zostaną pozostawione same sobie.

Profesjonalna pomoc

– Istotnym elementem pomocy przedsiębiorcom, zwłaszcza mikro i małym, była i jest szeroka oferta bezpłatnych praktycznych szkoleń, warsztatów oraz indywidualnych sesji doradczych z zakresu problematyki prawnej, podatkowej, marketingowej, a także radzenia sobie z sytuacją kryzysową oraz dostępnych form i warunków uzyskania pomocy finansowej dla przedsiębiorców – przekonuje Joanna Żabierek, rzecznik prasowy prezydenta Poznania. W okresie marzec–październik z tej formy pomocy skorzystało łącznie ponad 5200 osób.

Po Katowicki Pakiet Przedsiębiorcy, czyli program ratunkowy podczas wiosennego lockdownu, sięgnęło ponad 2000 przedsiębiorców, uzyskując ulgi i bonifikaty (w lokalnych podatkach, czynszach i opłatach) w wysokości prawie 11 mln zł.

– Ale podczas pandemii równie istotne są inne formy wsparcia – podkreśla Krzysztof Kaczorowski z Urzędu Miasta Katowice. W mieście uruchomiono przykładowo takie akcje, jak jedzenie na wynos czy katowicka baza usług zdalnych. Mają one przede wszystkim zachęcić mieszkańców, by korzystali z usług katowickich firm. – To przynosi efekty, katowiczanie wykazali się dużą solidarnością – deklaruje Krzysztof Kaczorowski.

Kupujmy lokalnie

– Promujemy wrocławskich przedsiębiorców, zachęcając mieszkańców do zakupów w lokalnych sklepach w ramach akcji #WrocławZdalnieLokalnie – mówi też Marcin Obłoza z Wrocławia. – Same pakiety pomocowe od rządu czy miasta mogą nie wystarczyć. Tylko jeśli my wszyscy – wrocławianie – będziemy wspierać lokalny biznes, miejsca po sąsiedzku, w których od lat kupowaliśmy warzywa czy kwiaty, nie znikną – zaznacza.

CZYTAJ TAKŻE: „Żal serce ściska”. W tych miejscowościach wirus dokumentnie przetrzebił biznes

Obłoza podkreśla, że trudno dziś namawiać kogokolwiek do niepotrzebnej konsumpcji, ale jeśli już kupujemy, to warto to robić z głową, tak by wspierać lokalny biznes. – To ma wpływ na miejsca pracy dla naszych mieszkańców, jak i potencjał miasta do rozwoju – namawia Obłoza.

Nawet w czasie pandemii miasta nie zapominają o działaniach mających przyciągnąć nowych inwestorów. Przykładowo w Toruniu przygotowano cały pakiet zachęt, które mają zaowocować nowymi projektami w kluczowych obszarach (np. budownictwie mieszkaniowym, w strefie staromiejskiej czy tworzących nowe miejsce pracy).

– Te ulgi to utrata dochodów do budżetu miasta na poziomie 4–4,5 mln zł. Jednak ważny jest efekt – przyciąganie nowych przedsiębiorców i mieszkańców do miasta, co jest podstawą dalszego rozwoju – przekonuje dyrektor Szarszewski z CWB w Toruniu.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Rewitalizacja centrum Łodzi nabiera rozpędu. Widać kolejne efekty

W mieście trwa budowa nowoczesnej Mediateki, co wiąże się z odnowieniem kolejnych budynków ważnych ...

Ranking Samorządów 2019: Coraz większe wydatki na drogi

Siatka dróg lokalnych wciąż wymaga uzupełnień, remontów i modernizacji. To zadanie samorządów, które w ...

Najbardziej morskie centrum w Polsce

Pokazywanie różnorodnych zjawisk naukowych na przykładach związanych z żeglugą, falami, wiatrem, wodą czy rybołówstwem, ...

Miliony na kartuskie jeziora

Cztery jeziora położone w Szwajcarii Kaszubskiej: Mielenko, Karczemne, Klasztorne Małe i Klasztorne Duże zostaną ...

Dobry klimat do współpracy, współpraca dla dobra klimatu

Szkoła Liderów Miast to program kształcenia miejskich liderów w zakresie umiejętności przywódczych, komunikacji, planowania ...

Miasta i gminy przepłacają za prąd

Najwcześniej za miesiąc możliwe będzie obniżenie rachunków za energię. Na razie lokalne budżety dopłacają ...