Władze stolicy uruchomiły izolatorium dla bezdomnych. A co robią w innych miastach?

AdobeStock

W czasie pandemii samorządy starają się pomagać bezdomnych. Wspierają też organizacje, które działają na ich rzecz.

Warszawskie Bielany, kilka dni temu. Miejski aktywista robi zdjęcie muralowi z misiem. – „A mi też zrobisz zdjęcie?” – pyta nagle jakiś mężczyzna fotografa. Okazuje się, że to bezdomny. – Jestem Pan Tadeusz Warszawski Bis, duchowy spadkobierca Mickiewicza i wielki miłośnik Gałczyńskiego, właśnie piszę wielkie dzieła literatury współczesnej – przedstawił się przygarbiony mężczyzna.

Całe swoje życie spakował do sfatygowanej walizki i podartej torby. Fotograf rozmawia z bezdomnym. Okazuje się, że brakuje mu jedzenia, środków ochrony. Aktywista idzie do sklepu i kupuje bezdomnemu coś do jedzenia. Maseczek oczywiście nie było.

– Zrób mi to zdjęcie, opublikuj w internecie i napisz o mnie. Zaznacz, że takich jak ja, jest więcej. To jest dla nas tragedia – prosił bezdomny. Ich spotkanie przerwała kobieta, która z okna bloku po drugiej stronie ulicy krzyczała „Na policję z nim! Bo wszystkich nas pozaraża!”. Całą sytuację aktywista opisał na jednym z portali społecznościowych.

CZYTAJ TAKŻE: Kraków: pierwsze dziecko wyleczone z Covid-19

Podobnie jak kobieta z bielańskiego okna myśli niestety wielu Polaków. Ale zdaniem dr n. med. Pawła Grzesiowskiego, eksperta w dziedzinie immunologii i terapii zakażeń, wykładowcy Szkoły Zdrowia Publicznego CMKP, bezdomni wcale nie są w grupie większego ryzyka zakażenia, zwłaszcza ci spoza noclegowni czy schronisk.

– Dla tych osób ryzykiem mogą być jedynie odpady, które regularnie przeszukują. Jeśli tam im się trafią zakażone rzeczy to i oni w ten sposób mogą się zakazić. Od innych ludzi raczej nie, bo inni omijają ich szerokim łukiem – uważa dr Grzesiowski.

Jednak ekspert zwraca uwagę na jeszcze inną rzecz: jeśli u bezdomnego doszłoby już do zakażenia, to będzie narażony na poważniejsze powikłania. – Wielu z nich jest osłabionych, mają różne choroby, a część z nich nadużywa alkoholu i dlatego  mogą być zagrożeni większą ilością powikłań, jeśli już wirus do nich dotrze – mówi dr Grzesiowski. I podkreśla, że on nie upatrywałby w bezdomnych żadnej dodatkowej groźby zakażenia dla innych osób.

Monitoring schronisk

Z powodu koronowirusa dramatyczny i tak los bezdomnych uległ jeszcze pogorszeniu. Wiele placówek ograniczyło swoją działalność, a organizacje je prowadzące skarżą się, że nie mają dać co jeść swoim podopiecznym. Samorządy starają się pomagać i nie dopuszczać do zakażeń koronawirusem wśród bezdomnych.

W całej Polsce jest ponad 30 tys. takich osób. Tylko w Warszawie, jak wynika z szacunków stołecznego ratusza, żyje około 2 tys. bezdomnych. W schroniskach i w noclegowaniach jest 1650 miejsc.  – Staramy się dbać o to środowisko, aby nie dochodziło do rozprzestrzeniania się koronawirusa. Z tego co wiem, u żadnej takiej osoby, nie stwierdzono zarażenia – mówi Karolina Gałecka, rzecznik stołecznego ratusza.

W Poznaniu – jak wynika z danych Urzędu Miasta – jest ok. 1000-1300 osób bezdomnych (w trakcie badań zlecanych przez Ministerstwo Pracy, Rodziny i Polityki Społecznej w 2019 r. stwierdzono 1030 osób, w 2019 roku z pomocy socjalnej skorzystało natomiast 1447 osób). A w mieście jest 341 miejsc w schroniskach i noclegowniach.

CZYTAJ TAKŻE: Lubelska spółka rejestruje autorskie testy na koronawirusa

Z danych krakowskiego MOPS-u wynika, że w że w ciągu roku w tym mieście przebywa około 2,3 tys. bezdomnych. W mieście są schroniska, noclegownie czy ogrzewalnie dla nich. – W okresie epidemii Covid-19 noclegownia czynna jest przez cała dobę, natomiast ogrzewalnia, otwarta jest w niezmienionych godzinach od 20. do 7. rano – mówi Anna Pers z Sekcji Strategii i Informacji krakowskiego MOPS-u.

Zapewnia, że w wszystkie osoby przebywające w placówkach są objęte monitoringiem i w przypadku wystąpienia objawów chorobowych zawiadamiane są odpowiednie służby. – Osoby bezdomne są informowane o zasadach zapobiegania chorobie Covid-19 – mówi Anna Pers.

Co z kwarantanną

Do czwartku w Krakowie nie było sytuacji konieczności odbycia kwarantanny przez osoby bezdomne. Takiej sytuacji nie było też dotąd w Warszawie, ale miasto decydowało się na ich przeprowadzanie w schroniskach. – Gdy byli przyjmowani do nich bezdomni to przebywali tam przez dwa tygodnie bez możliwości wyjścia, by sprawdzić czy nie ma wśród nich osób zakażonych. Dotąd wśród tej grupy osób nie stwierdzono przypadku Covid-19. Gdyby tak było, to powiadomilibyśmy Sanepid i wdrożyli odpowiednie procedury – mówi Karolina Gałecka.

Miasto woli dmuchać na zimne. W piątek na Białołęce ruszyło pierwsze warszawskie izolatorium dla bezdomnych. Przyjmuje ono osoby na dobrowolną, 2-tygodniową obserwację – bez możliwości wyjścia. – Dopiero po tym okresie bezdomni – jeśli będą zdrowi – będą mogli się starać o przyjęcie do schroniska. Ta placówka została przygotowana dla 40 osób – mówi Karolina Gałecka.

CZYTAJ TAKŻE: Miasta same biorą się za wykonywanie testów na koronawirusa

W Warszawie została również uruchomiona nowa noclegownia przy ul. Kaczorowej (dla 100 osób, w tym 20 kobiet). – Jest tam 10 pokoi, wyżywienie oraz możliwość umycia się i otrzymania nowej odzieży – tłumaczy rzecznik stołecznego ratusza.

Po stolicyjeździ też autobus – Mobilny Punkt Poradnictwa –  wydający codziennie ok. 350 porcji żywnościowych. – Osoby bezdomne otrzymają w nim także jednorazowe maseczki ochronne, a od przyszłego tygodnia do ich dyspozycji będzie 1000 maseczek wielokrotnego użytku – podaje stołeczny ratusz.

Urzędnicy do pomocy

Na terenie Poznania działają wszystkie jadłodajnie, łaźnia oraz ogrzewalnia, które świadczą swoje usługi w miarę posiadanych możliwości i zachowaniem odpowiednich rygorów sanitarnych. – Osoby pozostające w przestrzeni miasta mogą codziennie korzystać z posiłków w jadłodajniach – mówi Joanna Żabierek, rzecznik prezydenta Poznania.

W tym mieście działa też mobilny punkt pomocy medycznej. Dyżury pełnione są w każdy poniedziałek, a  w pozostałe dni tygodnia osobom bezdomnym przybywającym do jadłodajni i ogrzewalni obsługa mierzy temperaturę i przeprowadza krótki wywiad dotyczący samopoczucia pod kątem zagrożenia koronawirusem. – Z dotacji zakupiono termometry do placówek. Na kwiecień planowane jest utrzymanie podobnego zakresu usług i grafiku wizyt mobilnego punktu pomocy medycznej – zapowiada rzecznika prezydenta Poznania.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Na mapie Polski pojawi się dziesięć nowych miast

Od 1 stycznia 2022 roku prawa miejskie zyska dziesięć nowych miast. Ich wnioski pozytywnie ...

Ranking Samorządów 2019: rekordowe wydatki na ochronę środowiska

W 2018 r. samorządy przeznaczyły na ochronę natury aż 17,6 mld zł. Najwięcej pochłonęło ...

Miliard złotych na pomoc dla dolnośląskich przedsiębiorców

Dopłaty do pensji, pożyczki, poręczenia czy uproszczone formy spłaty - to tylko niektóre z ...

Wałbrzych: zakaz foliówek trafi do kosza?

Wojewoda dolnośląski zakwestionował uchwałę Wałbrzycha zakazującą sprzedaży torebek foliowych. Władze miasta nie wykluczają wniesienia ...

Wójt odmienił los psów

Można wydać decyzję o odebraniu hodowcy zwierząt i z braku miejsc w schronisku przekazać ...

Świdnik bez ideologii LGBT… i bez funduszy norweskich

O dotacje na budowę Miejskiego Centrum Spotkań, stworzenie Nowoczesnego Eko Targu, czy edukację ekologiczną ...