Ferie: jeszcze tylko trochę bieli i będzie szaleństwo

Zakopane co roku przyciąga tłumy miłośników śnieżnego szaleństwa
Shutterstock

Naturalnym miejscem zimowych atrakcji zdają się być Tatry, Beskidy czy Bieszczady, ale duże miasta też szykują śnieżno-lodową ofertę.

Narty w Polsce stają się coraz bardziej atrakcyjne, mogą też stanowić dobrą zaprawę przed szusami w wyższych górach.

Gotowość na przyjęcie rzesz narciarzy deklaruje Szczyrk. Jak informują w miejscowym Centralnym Ośrodku Sportu, na Skrzycznem przeprowadzono prace modernizacyjne, które pozwolą na uruchomienie większej liczby armatek i szybsze naśnieżenie trasy FIS. Naśnieżana będzie też trasa Ondraszek. Zmodernizowano górną stację kolei linowej, a w utrzymaniu tras pomoże nowy ratrak.

Ośrodek w Szczyrku jest gotowy do przyjęcia narciarzy / AdobeStock

To ważne, bo już 17 stycznia Skrzyczne zaprasza na Wintergame Sport & Music Festival, na który złożą się m.in. zawody zaliczane do Mistrzostw Polski Amatorów PZN. W planach slalom (trasa COS Skrzyczne–Doliny) oraz najtrudniejszy, jak ostrzegają organizatorzy, slalom gigant w Polsce (Szczyrk Mountain Resort, trasa Bieńkula). Uczestników czeka również Skitour Challenge, czyli zawody w skialpinizmie spinające partnerskie ośrodki w Szczyrku, oraz najdłuższy gigant w Polsce (kat. open, trasa COS Skrzyczne–FIS) mierzący 2,7 km i składający się z 87 skrętów.

CZYTAJ TAKŻE: Dwa tygodnie z górki: regiony szykują się na inwazję narciarzy

Wspomniany Szczyrk Mountain Resort zachęca nie tylko modernizacjami (np. zwiększeniem przepustowości na kanapie Solisko–Wierch Pośredni), lecz także dynamicznymi cenami skipassów, zgodnie z zasadą „wcześniej kupujesz, taniej szusujesz”. Ceny będą zmieniać się online w zależności od liczby sprzedanych biletów, obłożenia ośrodka i daty zakupu karnetu na dany termin. Zmiana ma na celu przede wszystkim równomierne rozłożenie ruchu na stokach, a przy okazji w samym mieście.

Beskidy, Bieszczady

Polskie Koleje Linowe (operator kilku stacji narciarskich, m.in. Kasprowego Wierchu, Palenicy czy Gubałówki) zapraszają także na stoki Jaworzyny Krynickiej. Modernizacja systemu naśnieżania pomoże w przygotowaniu blisko 10 km miejscowych tras. Dla snowboarderów przygotowano zaś Krynistler Snowpark – najdłuższy i największy w Polsce (długość 1050 m) z 17 przeszkodami. Wyzwanie dla siebie znajdą zarówno początkujący, jak i eksperci jednej deski.

CZYTAJ TAKŻE: Jedna z najważniejszych dróg w Polsce zostanie zamknięta na ferie

Nowościami nęci także największa stacja narciarska w Bieszczadach – Gromadzyń w Ustrzykach Dolnych. Oddano tu kolej linową o długości 720 m. 85 czteroosobowych krzesełek oznacza możliwość wjazdu blisko 2 tys. osób w ciągu godziny. Ponadto działa kilka wyciągów orczykowych. Do wyboru trzy trasy o długości od 750 do 900 m. Jedna z nich ma homologację FIS (slalom). Trasy są, rzecz jasna, oświetlone i sztucznie naśnieżane.

Miejskie zjazdy…

Co jednak z tymi, którym wypadnie spędzić nadchodzącą (miejmy nadzieję) zimę w mieście? Też znajdą coś dla siebie.

Zakończył się kolejny etap zmian w ośrodku narciarskim na warszawskiej Górce Szczęśliwickiej – rozbudowano i podwyższono budynek stacji, zagospodarowano okolicę.

Ferie w mieście to również miejskie lodowiska / Fot. Nowohuckie Centrum Kultury, materiały prasowe

– W ubiegłym roku wyremontowany został stok i szatnie, teraz oddajemy do użytku mieszkańców nowe wnętrze budynku, dodatkowe piętro, otwarty taras, a wkrótce w nowoczesne urządzenia wyposażymy strefę rekreacyjno-sportową, w której znajdą się m.in. siłownia, sale do ćwiczeń czy pokój rehabilitacji – wylicza Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy. – Co bardzo ważne, dzięki remontowi obiekt został przystosowany dla osób z niepełnosprawnościami, jest również przyjazny dla rodzin z małymi dziećmi – dodaje.

Zakończony właśnie trzeci etap modernizacji kosztował 12 mln złotych. Wcześniej, od 2017 roku, wymieniono matę pokrywającą stok, zmodernizowano drewnianą konstrukcję tarasu widokowego oraz górną stację kolei krzesełkowej. Dotychczasowy koszt inwestycji zamknął się w 24 mln złotych.

…i ślizgi

Pozostając w stolicy – zmieniając jedynie środek lokomocji z nart na łyżwy lub nawet zwykłe sportowe buty – można skierować się w stronę Stadionu Narodowego, gdzie jak co roku działa Zimowy Narodowy ze ślizgawkami, górką lodową, a także możliwością gry w curling. Ten ostatni chwilami może wyglądać zabawnie, jest jednak pełnoprawną dyscypliną olimpijską.

Na Narodowym rolę instruktorów pełnią zawodnicy stołecznego Media Curling Clubu (MCC), wśród których są nie tylko medaliści mistrzostw Polski, lecz także uczestnicy mistrzostw Europy. Pod ich okiem okazuje się, że curling, chociaż nie taki znów łatwy, może sprawić wiele radości nawet początkującym. W czterech ostatnich edycjach Zimowego Narodowego tory curlingowe odwiedziło ok. 15 tys. osób i – jak mówi Kamil Gęśla z MCC – część z nich zasiliła szeregi klubu. W tym sezonie zajęcia odbywają się codziennie do 8 marca.

CZYTAJ TAKŻE: W ferie popędzić z górki na pazurki

Lodowiska działają w większości miast. Kraków chwali się największą taflą pod gołym niebem – 3 tys. mkw. w parku Jordana, w tym 400-metrowa, wydzielona część dla dzieci.

We Wrocławiu można ślizgać się na pełnowymiarowej tafli przy ulicy Spiskiej, a także w Hali Orbita i na Stadionie Wrocław. Gdańsk zaprasza na plac Zebrań Ludowych przy Bramie Oliwskiej, gdzie czeka lodowisko miejskie przygotowane przez Gdański Archipelag Kultury.

Ośrodek Malta Ski składa się z dwóch stoków, 150- oraz 30-metrowego / Shutterstock

W Poznaniu, w okolicach toru regatowego Malta, można nie tylko poślizgać się pod dachem, lecz także pozjeżdżać. Ośrodek Malta Ski składa się z dwóch stoków, 150- oraz 30-metrowego. Działają trzy wyciągi, w tym krzesełkowy. Dzięki temu w ciągu godziny ok. 1500 osób może zjechać dłuższą trasą. Podobnie jak w Warszawie, stok pokryty jest matą igelitową, zatem działa, nawet gdy zima nie jest łaskawa.

Biegiem do Jakuszyc

W razie, gdyby na nizinach spadło jednak nieco śniegu, miejscy narciarze mają do dyspozycji jeszcze jeden sposób na spożytkowanie wolnego popołudnia. Wraz z sukcesami Justyny Kowalczyk do łask wróciły biegówki. Wokół większych i mniejszych miast zorganizowało się wiele grup, dzięki którym początkujący biegacz może wypożyczyć sprzęt i spróbować stylu klasycznego lub kroku łyżwowego. Grupy te wciąż działają, nietrudno je odszukać. Jest jednak jeden warunek – biała zima.

CZYTAJ TAKŻE: Dzieci na feriach mają raj, a samorządy kłopot

Niedostatek śniegu jest zauważalny nawet w Szklarskiej Porębie – dokładniej w Jakuszycach – gdzie od ponad 40 lat rozgrywany jest słynny Bieg Piastów. Jeśli jechać w Polskę z biegówkami w plecaku, to właśnie tam. – Mamy założony ślad do biegu techniką klasyczną na trasach: Górny Dukt, Dolny Dukt, na kopalnię Stanisław, Spacerowa na Orle, z Orla przez Samolot do Jakuszyc. W sumie około 20 km długości – informuje Leszek Kosiorowski, rzecznik Biegu Piastów, dodając jednak, że w wielu miejscach trzeba uważać na kamienie, korzenie i gałęzie.

W okolicach Polany Jakuszyckiej, obok czterech tras wyczynowych z homologacją FIS, wytyczono kilkanaście szlaków spacerowych o różnym stopniu trudności i długości. W sumie dziesiątki kilometrów jazdy. Obraz z okolicznych kamer oraz recenzje gości z przełomu roku wskazują, że do dobrych warunków brakuje niewiele.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Miliardy z podatków już wydane

Samorządy też korzystają na ożywieniu gospodarczym i uszczelnieniu systemu podatkowego. Ale szastać pieniędzmi nie ...

Okazja! Bilet katowicki za 119 zł

119 złotych miesięcznie – tylko tyle trzeba zapłacić za „bilet katowicki”, by na terenie ...

Co z koncertami? „Panika rośnie z dnia na dzień”

Branża koncertowa, która latem zyskała nadzieję, z przerażeniem patrzy na mapę złożoną z żółtych ...

Autonomiczne remedium na problemy miast

Korki, brak miejsc parkingowych, smog, zagrożenie na drogach oraz kosztowny transport – odpowiedzią na ...

Zbiory Władysława Hasiora w Gliwicach

Wyjątkową wystawę wybitnego polskiego awangardzisty gości gliwicka Willa Caro. 12 sierpnia, Gliwice, Willa Caro ...