Filmowe podróże po Dolnym Śląsku

W Sokołowsku, w Kinoteatrze Zdrowie, pierwsze filmy oglądał Krzysztof Kieślowski
fot. jerzy wypych

Wrocławska Fundacja Filmowa promuje region poprzez opracowywanie szlaków wycieczek filmowych.

– Dolnośląskie Spacery Filmowe to nowy projekt, rozpoczęty w tym roku, który nasza fundacja realizuje wspólnie z Urzędem Marszałkowskim – mówi nam jego inicjator Lech Moliński. – Od kilkudziesięciu lat na Dolnym Śląsku powstaje bardzo dużo filmów fabularnych. Wiele z nich to głośne hity, jak np. „Zimna wojna”, kręcona m.in. na ulicy Ptasiej i Mierniczej we Wrocławiu i w Teatrze im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy.  Filmowców przyciągają wspaniałe dolnośląskie plenery i architektura, ale kompendium wiedzy, które pozwoliłoby pójść ich tropem, do tej pory nie było. Z jednej strony zachęcamy więc do odkrywania Dolnego Śląska i zwiedzania, a z drugiej popularyzujemy kino.

Fundacja ma własną stronę, na której opisuje filmowe szlaki. Każdy może z niej skorzystać, wyruszając samodzielnie na taką wyprawę. W tej chwili znajdziemy tu szczegółowe opracowanie Świdnickiego, Bystrzyckiego i Wałbrzyskiego. Fundacja zamierza rozwijać stronę dalej – do 10-11 szlaków z mapami. Zaprasza także na weekendowe zorganizowane wycieczki z przewodnikiem.

W Wałbrzychu filmowcy znajdują plenery oddające klimat lat powojennych / fot. jerzy wypych

Najbliższa wycieczka  odbędzie się  po Ziemi Wałbrzyskiej (31 sierpnia – 1 września). Kto poza mieszkańcami pamięta, że Wałbrzych inspirował znakomite polskie filmy. Za jeden z najbardziej wałbrzyskich  uznać należy „Weisera” Wojciecha Marczewskiego. Reżyser adaptując powieść „Weiser Dawidek” Pawła Huellego przeniósł akcję z Gdańska na Dolny Śląsk, bo w Wałbrzychu znalazł plenery oddające klimat lat powojennych. A także „Komornika” Feliksa Falka. Sporo plenerów do niego kręcono właśnie w tym mieście w trudnych czasach transformacji, a jedną z ważniejszych lokalizacji był sąd rejonowy przy ul. Słowackiego. Nawiasem mówiąc Andrzej Chyra, odtwórca głównej roli, powracał do znanych sobie stron, bo aktor pochodzi z Dolnego Śląska.

W wałbrzyskim sądzie rejonowym przy ul. Słowackiego kręcono m.in. „Komornika” / fot. jerzy wypych

A w samym Wałbrzychu urodził się kompozytor Krzesimir Dębski, autor muzyki do filmów „Kingsajz”, „Deja Vu”, „Ogniem i mieczem”, „Ranczo Wilkowyje”. Z kolei Krzysztof Komeda mieszkał w młodości w latach 40. z rodzicami w Wałbrzychu, bo jego ojciec był w tym mieście dyrektorem oddziału Narodowego Banku Polskiego.

CZYTAJ TAKŻE: Filmowcy kręcą w regionach

Zdjęcia w Wałbrzychu kręcił też Andrzej Wajda, realizując „Pannę Nikt”. I Borys Lankosz w „Ciemno, prawie noc”- adaptacji powieści wałbrzyszanki Joanny Bator –  zgodnie z miejscem akcji korzystał też z miejscowych plenerów. Rozpoznamy je również w „Sztuczkach” Andrzeja Jakimowskiego, zwłaszcza malowniczy wiadukt kolejowy.

Zamek Książ / fot. jerzy wypych

Na obrzeżach Wałbrzycha znajduje się Zamek Książ – wspaniała była rezydencja magnacka, która kiedyś należała do Hansa Heinricha Hochberga i jego pięknej żony Daisy. Historie tej rodziny stała się impulsem do powstania „Magnata” Filipa Bajona, ale uwaga – wbrew częstym skojarzeniom –  reżyser nie kręcił tego filmu w Książu, lecz na zamku w Pszczynie. Jednak i Zamek Książ zagrał w ponad 20 filmach, np. w „Hrabinie Cosel” Jerzego Antczaka, „Trędowatej” Jerzego Hofmana , „Diable” Andrzeja Żuławskiego, „Papuszy” Krzysztofa Krauzego i Joanny Kos-Krauze.

Na trasie tej wycieczki nie mogło zabraknąć też Sokołowska, dawnego uzdrowiska przeciwgruźliczego, gdzie w latach 50. Krzysztof Kieślowski mieszkał z rodzicami, gdy jego ojciec leczył się tu w sanatorium. To w Sokołowsku Kieślowski oglądał pierwsze filmy w Kinoteatrze Zdrowie. Obecnie w miejscowości tej działa Archiwum Twórczości Krzysztofa Kieślowskiego i organizowany jest Międzynarodowy Festiwal Filmowego HOMMAGE A KIEŚLOWSKI przez Fundację In Situ.

CZYTAJ TAKŻE: Region stawia na wsparcie produkcji filmowych

Następna zaplanowana już wycieczka „Ziemia Kłodzka”  (14-15 września) poprowadzi szlakiem plenerów m.in. „Pokotu” Agnieszki Holland,  „Demonów wojny wg Goi” Władysława Pasikowskiego – na Ziemi Kłodzkiej  i „Marcowych Migdałów” Radosława Piwowarskiego – w Bardzie Śląskim.

Wrocławska Fundacja Filmowa zapowiada także pierwsze  książkowe wydanie „Dolnośląskiego Spacerownika Filmowego”.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Regionalna kasa na działalność stoczniową

24 firmy z Pomorza Zachodniego sięgnęły po środki unijne wspierające działalność w przemyśle stoczniowym. ...

Trzaskowski: Nie chcemy przebierać dziewczynek za chłopców

Warszawa musi być miastem tolerancyjnym. Trzeba stać przy wszystkich mniejszościach, które w atmosferze wprowadzonej ...

Myjnia nie wymagała decyzji

Inwestycja ma uzupełniać zabudowę jednorodzinną o funkcję usługową. Ale sąsiedzi jej nie chcą.

Obniżka PIT: miasta tną inwestycje

Samorządom znacząco spadną dochody z powodu obniżenia stawki podatku PIT czy wprowadzenia ulgi dla ...

Sfinansują in vitro. Szczecinek na początek

Program wsparcia dla gmin, które finansują procedury in vitro, uruchomiło województwo zachodniopomorskie. Do pierwszego ...

Deszcz na odsiecz kościołowi

Z powodu suszy brakowało wody w Stawie Kościelnym w Zwierzyńcu,  gdzie na wyspie stoi ...