Wrocław należy do najszybciej rozwijających się rynków biurowych w kraju
AdobeStock

Brak rąk do pracy powoduje, że stutysięczniki mogą śmiało rywalizować o najemców biur z dużymi aglomeracjami.

Rynek biurowy postrzegany jest jako Warszawa i osiem kluczowych aglomeracji: Kraków, Wrocław, Trójmiasto, Metropolia Górnośląsko-Zagłębiowska, Poznań, Łódź, Szczecin i Lublin. Wiele lat zabrało, zanim firmy, deweloperzy i inwestorzy wyszli poza stolicę do największych miast. Już widać, że rozpędzona gospodarka i brak rąk do pracy zachęcają przedsiębiorstwa do instalowania się w jeszcze mniejszych miejscowościach.

Samorządy w grze

– Nowoczesne powierzchnie biurowe w Polsce to już prawie 11 mln mkw. Większość znajduje się w Warszawie, na ponad 5 mln mkw. składają się biura zlokalizowane w głównych miastach wojewódzkich, zamieszkałych przez 400–500 tys. mieszkańców – szacuje Łukasz Żelezik, partner, dyrektor w dziale powierzchni biurowych w Colliers International. – Coraz częściej jednak także mniejsze ośrodki chcą skorzystać z koniunktury gospodarczej i hossy na rynku nieruchomości, starając się przyciągać zarówno deweloperów, jak i potencjalnych najemców – podkreśla.

CZYTAJ TAKŻE: Biurowce: lokalne rynki ścigają Warszawę

Zdaniem eksperta te mniejsze miejscowości dysponują silnymi atutami, by konkurować z aglomeracjami. – Mają wyższe uczelnie, wykwalifikowanych i lojalnych pracowników oraz rozwiniętą infrastrukturę miejską i regionalną, czyli szybkie połączenia drogowe, kolejowe, a nawet lotnicze – wylicza Żelezik. – Do tego dochodzi silna determinacja samorządów, które profesjonalizują się w przygotowywaniu ofert dla inwestorów. Średniej wielkości miastom sprzyja również sytuacja na rynku: największe ośrodki coraz silniej odczuwają brak rąk do pracy i rosnące wynagrodzenia – podkreśla.

Boom w mniejszych ośrodkach to szansa na zgarnięcie premii za pierwszeństwo dla lokalnych deweloperów, często działających już w prężnie rozwijającym się segmencie mieszkaniowym.

Bydgoszcz / AdobeStock

Bydgoszcz, Kielce czy Lublin to przykładowe miejsca, które w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat mają szansę stać się wschodzącymi gwiazdami. Lokalni deweloperzy, uzbrojeni w doświadczenie zdobyte w mieszkaniówce, mogą wyprzedzić korporacyjnych inwestorów, wciąż skupionych na metropoliach – przekonuje Żelezik.

Z kolei dobre projekty będą mogły przyciągać inwestorów finansowych. W pełni wynajęty, przynoszący regularny dochód z najmu, biurowiec to idealny produkt inwestycyjny. Popyt na biurowce generowany przez fundusze jest dla deweloperów nie mniej ważny niż popyt najemców na powierzchnie.

Przewaga w walce o pracowników

– Przyszłość rynku biurowego w dużych i średnich miastach regionalnych oceniamy jako optymistyczną. Co prawda ryzyko inwestycyjne jest tu większe, jednak marża i premia, jaką można uzyskać, są w stanie to ryzyko zrekompensować – mówi Żelezik.

– Dobra koniunktura na rynku sprawia, że najemcy i deweloperzy nie zamierzają poprzestać na najpopularniejszych dotychczas lokalizacjach i zaczynają poszukiwać alternatyw – mówi Agnieszka Giermakowska, starszy konsultant w dziale badań i analiz w firmie Savills. – Uwaga najemców kieruje się ku miastom takim jak Rzeszów, Kielce, Bydgoszcz, Białystok, Toruń, Olsztyn czy Opole. Mniejsze ośrodki przyciągają przede wszystkim firmy z sektora nowoczesnych usług dla biznesu, jednak dotyczy to przede wszystkim miejscowości posiadających powyżej 100 tys. mieszkańców. Jeszcze mniejsze miasta przeważnie nie dysponują odpowiednim potencjałem pozwalającym na intensywny rozwój rynku nowoczesnych powierzchni biurowych – tłumaczy.

W budynku Skyres w Rzeszowie znajduje się 20 tys. mkw powierzchni biurowej / mat.pras.

Pierwszoligowy rynek biurowy w Polsce to 5,54 mln mkw. w Warszawie i ponad 5,4 mln mkw. w dziewięciu kluczowych regionach. Według szacunków Savills kolejne lokalne rynki oferują łącznie około 550 tys. mkw. powierzchni, deweloperzy stawiają kolejne 60 tys. mkw. i mają następne projekty w przygotowaniu.

– Dostęp do wykwalifikowanej kadry pracowników, atrakcyjne warunki najmu powierzchni biurowej czy dynamicznie rozwijająca się infrastruktura drogowa są głównymi magnesami przyciągającymi zarówno najemców, jak i deweloperów do miast liczących 100–300 tys. mieszkańców – mówi Agnieszka Giermakowska.

Dla najemcy wejście na zupełnie nowy rynek może stanowić przewagę w walce o pracowników. – Dodatkowym atutem, oprócz rosnących zasobów nowoczesnej powierzchni biurowej, jest możliwość zaistnienia na tych rynkach jako jeden z głównych pracodawców w danej branży, a nie jako jedna z wielu już firm, jak w przypadku największych ośrodków miejskich – podsumowuje ekspertka.

Przyczajone tygrysy

Piotr Pirogowicz, dyrektor zarządzający obiektami komercyjnymi w LC Corp, podkreśla, że padające w sektorze biurowym rekordy pod względem inwestycji, jak i aktywności najemców, to m.in. pokłosie ubiegłorocznego zaliczenia Polski do grupy państw rozwiniętych przez FTSE Russell.

Katowice / AdobeStock

– Cechą, na podstawie której jako deweloper określamy atrakcyjność rynku, jest jakość życia pracowników w danym regionie oraz to, jaki jest dostępny kapitał ludzki – mówi Pirogowicz. – Obserwujemy coraz większą konkurencję pracodawców o wykwalifikowaną kadrę. Ta walka zaczyna się już na etapie wstępnego, szerokiego spojrzenia na dany region oraz określenia, co podnosi jakość życia. Z tej perspektywy oceniamy, że z rynków regionalnych najatrakcyjniejsze są Wrocław, Kraków i Trójmiasto, które są niejako gonione przez dynamicznie rozwijające się Katowice, Łódź i Poznań. To tam swoje siedziby otwierają lub powiększają prestiżowe firmy – dodaje.

CZYTAJ TAKŻE: Zmiana studium wykluczała budowę biurowca

Ekspert zaznacza, że dla dobrego rozwoju rynku ważny jest dostęp do zaplecza edukacyjnego. To właśnie ośrodki akademickie są najchętniej wybierane na siedziby przez nowych pracodawców i firmy rozwijające się.

– W tym obszarze również najwyżej oceniamy Wrocław, Kraków i Trójmiasto – mówi Pirogowicz. – Widzimy też, że coraz częściej pracodawcy zaczynają przyglądać się miastom mniejszym, takim jak Lublin, Opole, Rzeszów czy Szczecin, jednak na razie nie ma tam większych inwestycji i wejść dużych graczy – konkluduje.

 

Opinie

mat.pras.

Joanna Nicińska, dyrektor regionalny w dziale biurowym Echo Investment

Jako jeden z pierwszych deweloperów w Polsce dostrzegliśmy olbrzymi potencjał dla sektora biurowego w miastach regionalnych. Dziś wielkość stołecznego rynku jest porównywalna z wielkością wszystkich rynków regionalnych, a dynamika wzrostu i popytu w Krakowie czy Wrocławiu jest podobna jak w Warszawie. To potwierdza nasze założenie sprzed lat, że gospodarka w Polsce będzie się rozwijała w sposób zrównoważony, nie będzie skupiała się w jednym mieście, a najemcy coraz bardziej potrzebują zdywersyfikowanych lokalizacji. Ze względu na skalę działania interesuje nas sześć miast regionalnych o największej skali aktywności: Gdańsk, Kraków, Katowice, Łódź, Poznań i Wrocław, oczywiście w mniejszych miastach regionalnych również powstają i będą powstawać bardzo dobrze skrojone i zlokalizowane biurowce, bo popyt na nowoczesną powierzchnię rośnie również tam. Wyzwaniem dla rynków regionalnych w najbliższym czasie będzie konstruowanie oferty biurowej w sposób pragmatyczny i efektywny. Właściciele biurowców prześcigają się w liczbie proponowanych dodatkowych usług, funkcjonalności czy ułatwień, które podwyższają koszty eksploatacji powierzchni, a nie są do końca przemyślane pod względem użyteczności. W Warszawie rynek już zweryfikował takie podejście.

mat.pras.

Tomasz Sujak, członek zarządu Grupy Archicom

Od ponad 30 lat zajmujemy się kompleksowym projektowaniem i realizacją osiedli mieszkaniowych oraz obiektów komercyjnych z przeznaczeniem na sprzedaż lub wynajem. Obecność na rynku komercyjnym stanowi ważny element naszej działalności, a komercjalizacja i sprzedaż biurowców pozwala nam dywersyfikować przychody. Aktualnie w prestiżowej lokalizacji w centrum Wrocławia budujemy kompleks City Forum, który obejmuje dwa budynki klasy A o łącznej powierzchni najmu około 24 tys. mkw. Polski rynek nieruchomości biurowych cały czas się rozwija i jest daleki od nasycenia. Dynamicznie rosną przede wszystkim rynki regionalne, takie jak Wrocław, na co pozytywny wpływ mają wysoka jakość życia, dostęp do wykwalifikowanych pracowników oraz inwestycje infrastrukturalne. Wzrost podaży powierzchni biurowej spowodowany jest także rozwojem szeroko pojętego sektora usług dla biznesu oraz ogólnie dobrą koniunkturą gospodarczą. Chcemy kontynuować działalność na rynku nieruchomości komercyjnych, szukamy nowej działki pod inwestycję. W pierwszej kolejności myślimy przede wszystkim o realizacji kolejnego projektu we Wrocławiu, przyglądamy się także innym kluczowym rynkom w kraju.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Coraz więcej spraw załatwisz przez internet

Elektroniczna rekrutacja do szkół i przedszkoli funkcjonuje w Polsce już od kilkunastu lat, ale ...

Pomoc będzie można zorganizować inaczej

Gminy będą mogły realizować zadania związane ze wsparciem osób potrzebujących lub rodziny, powołując w ...

Szansa dla aktywnych

Plac zabaw, zlot historycznych pojazdów militarnych czy też szkolenia z udzielania pierwszej pomocy przez ...

Tysiąc gmin nie ma pieniędzy na bieżące wydatki

– Sytuacja samorządów jest bardzo zła, a za chwilę będzie tragiczna – mówił podczas ...

Polecamy: Symfoniczne tournée Leszka Możdżera

Wybitny polski pianista skomponował utwory na orkiestrę symfoniczną i zagra je w Katowicach.   8 października, ...

Drogie samorządowe mosty

W programie „Mosty dla regionów" wpłynęło 75 wniosków o dofinansowanie projektów. Wartość budów sięgnie ...