W okresie wzmożonego ruchu turystycznego ilość ścieków dopływających do oczyszczalni w Solinie zwiększa się o ponad 100 proc.
shutterstock

Brak wodociągów i kanalizacji odbija się na standardzie życia zarówno stałych mieszkańców miejscowości wypoczynkowych, jak i turystów. Rośnie też zagrożenie dla środowiska.

Rozpoczyna się sezon urlopowy, a wraz z nim wzmożony ruch turystyczny w wielu polskich miejscowościach. Poza zwiększonymi wpływami do kasy przedsiębiorców i samorządów w niektórych miejscowościach czas letnich wakacji oznacza problemy z wodą. Na przykład w Bukowinie Tatrzańskiej okresowo liczba turystów pięcio-, sześciokrotnie przekracza liczbę mieszkańców. Pod koniec zeszłego roku media alarmowały, że w Zakopanem brakuje wody w kranie. Wodociągi były przeciążone w związku z zalewem turystów w okresie świąteczno-sylwestrowym.

Brak inwestycji i planów

Jak wygląda sprawa z inwestycją w sieć wodno-kanalizacyjną, sprawdzała ostatnio Najwyższa Izba Kontroli. Z ustaleń pokontrolnych wynika, że nie wszystkie gminy inwestują w taką infrastrukturę w sposób wystarczający. Główną przyczyną są koszty realizacji inwestycji, które przekraczają możliwości finansowe samorządów. Niedostateczne inwestowanie w rozbudowę sieci oraz brak skutecznego nadzoru nad sposobem odprowadzania ścieków utrudniają prawidłowe gospodarowanie zasobami wodnymi – uważa NIK. Taka sytuacja może negatywnie wpływać na ilość i jakość dostarczanej wody, zwłaszcza w sezonie turystycznym – podkreśla.

Miejscowości turystyczne stają więc przed wyzwaniem rosnącego zapotrzebowania na wodę oraz produkcji ogromnych ilości ścieków. Jest to spory problem, także dla mieszkańców gmin turystycznych. Jak przedstawia to w swoich ustaleniach pokontrolnych NIK, rozbudowa infrastruktury wodno-ściekowej jest szczególnie utrudniona w w górach, gdzie koszty realizacji tych inwestycji są znacznie wyższe niż na terenach płaskich. Przyczyną są przede wszystkim duże różnice wysokości terenu, a co za tym idzie – koszty przepompowni, skaliste podłoże czy rozproszona zabudowa. Nie bez znaczenia są też ograniczenia związane z obszarami prawnie chronionymi.

CZYTAJ TAKŻE: Dziury w urzędowej sieci

Wszystkie skontrolowane gminy opracowały dokumenty planistyczne dotyczące rozbudowy infrastruktury wodno-ściekowej. Jednak część nie uchwaliła wieloletnich planów rozwoju i modernizacji urządzeń: wodociągowych (11 gmin) i kanalizacyjnych (sześć gmin).

Dwie z 17 skontrolowanych gmin nie miały aktualnego studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego, z czego Zakopane nie ma aktualnego studium od ponad dziesięciu lat – zwraca uwagę NIK. Rekomenduje wójtom, burmistrzom oraz prezydentom miast i gmin większe zaangażowanie w kształtowanie polityki inwestycyjnej związanej z rozbudową i modernizacją sieci wodociągowo-kanalizacyjnych na terenie gmin.

Ścieki płyną

Dotyczy to przede wszystkim uchwalania wieloletnich planów rozwoju oraz modernizacji urządzeń wodociągowych i kanalizacyjnych, zgodnie z potrzebami określonymi w dokumentach planistycznych gminy, a także konsekwentnego realizowania inwestycji uznanych w planach za konieczne.

Jak wskazują wyniki kontroli przeprowadzonych na zlecenie NIK przez wojewódzkich inspektorów ochrony środowiska, niektóre obiekty były nieprzystosowane do odbioru ścieków w sezonie turystycznym. Informacje przekazane przez WIOŚ we Wrocławiu potwierdzają niską wydajność oczyszczalni ścieków w Szklarskiej Porębie. Oznacza to, że w okresie wzmożonego ruchu turystycznego ścieki odprowadzane przez tę oczyszczalnię mogły być niedostatecznie oczyszczone. Również kontrole WIOŚ w oczyszczalni ścieków w Mysłakowicach wykazały, że okresowo (głównie w trakcie wakacji, ferii i dni wolnych od pracy) dopływa do niej zwiększona ilość ścieków, np. z Karpacza, co powoduje odprowadzanie do potoku Łomnica ścieków niedostatecznie oczyszczonych.

Z kolej z informacji uzyskanych przez NIK od WIOŚ w Rzeszowie wynika, że w okresie wzmożonego ruchu turystycznego ilość ścieków dopływających do oczyszczalni w Solinie zwiększa się o ponad 100 proc., a do oczyszczalni gminnych w Polańczyku nawet o 300 proc. w stosunku do ilości ścieków dopływających w pozostałej części roku.

 

Gminy bez infrastruktury

W 2017 r. w sześciu skontrolowanych gminach (prawie jednej trzeciej) mniej niż połowa mieszkańców korzystała z sieci wodociągowej, a w pięciu z nich – z sieci kanalizacyjnej. Źle było w Czarnym Dunajcu, gdzie na koniec 2016 r. tylko ok. 10 proc. budynków mieszkalnych było podłączonych do sieci wodociągowej, a 16,5 proc. do sieci kanalizacyjnej. Pomimo tak słabo rozwiniętej infrastruktury wodno-kanalizacyjnej nie zrealizowano tam wielu zaplanowanych inwestycji. W ciągu siedmiu lat objętych kontrolą NIK wójt gminy Czarny Dunajec w ogóle nie inwestował w sieć wodociągową, a sieć kanalizacyjna gminy została zwiększona o mniej niż 7 proc. Tymczasem w Szczyrku długość sieci wodociągowej zwiększyła się o niecałe 3 proc., a w Bukowinie Tatrzańskiej zaledwie o 0,3 proc.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Ograniczenie emisji spalin jest możliwe

Kierowcy, którzy ominą korki, stosując się do zaleceń nadzorującej ruch sztucznej inteligencji, dostają punkty, ...

To nie Warszawa ma decydować

Potrzeby mieszkańców najlepiej znają ich samorządowcy - mówi Domicela Kopaczewska, z-ca prezydenta Włocławka.

„Dobry start” nie jest na wyścigi

Konflikt ojca i matki wymaga od wójta większej dociekliwości przed wydaniem decyzji o wypłacie ...

Mało pieniędzy na lokalne drogi

Samorządy mają dostać na inwestycje infrastrukturalne 36 mld złotych w ciągu dziesięciu lat. Potrzebują ...

Pionierzy mobilnej sprzedaży

W 1998 roku podjęliśmy jedną z najważniejszych decyzji w historii Sagry. Zdecydowaliśmy się zbudować ...

Ponad sto firm w walce o finał

Aż 113 firm z Pomorza Zachodniego zgłosiło się do konkursu „Twój biznes pod banderą ...