Na ten ekologiczny aspekt zwracają uwagę władze regionu: – Sprawna komunikacja na terenie miast i pomiędzy nimi pozwala zostawić samochody w garażach i daje możliwość, aby przesiąść się do autobusu niskoemisyjnego i swobodnie dotrzeć nim do celu – mówi marszałek województwa śląskiego Jakub Chełstowski.

CZYTAJ TAKŻE: Autobusy zatankują wodór. Polskie miasto liderem w Europie

W połowie przyszłego roku zakończy się budowa centrum przesiadkowego w Gliwicach. Inwestycja pochłonie 184 mln zł, z tego prawie 130 mln zł pochodzi ze wsparcia UE. Powstające po północnej stronie dworca kolejowego centrum przesiadkowe ma połączyć wszystkie rodzaje transportu miejskiego: kolej, autobusy miejskie, regionalne i międzynarodowe, także infrastrukturę rowerową oraz parkingi dla samochodów. W założeniu przedsięwzięcie ma zmienić wizerunek tej części miasta. Ma przyczynić się do zwiększenia roli kolei w mieście i całej Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Będzie także elementem rewitalizacji Gliwic.

Panele słoneczne i fontanna

Gotowa jest podziemna konstrukcja budynku dla obsługi pasażerów, zaczyna się budowa szkieletu nadziemnych kondygnacji. Centrum zostanie wyposażone w system dynamicznej informacji pasażerskiej – autobusowej oraz kolejowej z uwagi na integrację z dworcem PKP. Cały obiekt będzie mógł być zasilany przez dużej mocy instalacje fotowoltaiczną. Wraz z zakończeniem budowy zmieni się układ komunikacyjny, a także otoczenie południowej strony dworca PKP. Plac dworcowy będzie miał granitową nawierzchnie, pojawi się fontanna, a dzięki zwężeniu jezdni powstanie ciąg pieszo-rowerowy. Do nowej organizacji ruchu zostanie dostosowana sygnalizacja świetlna.

Dwa centra powstaną w Zabrzu: pierwsze przy ul. Goethego, drugie przy ul. Krakowskiej i Ofiar Katynia. Pierwsza lokalizacja to gruntowna przebudowa istniejącego już dworca autobusowego przy ulicy Goethego, w pobliżu dworca kolejowego. Posłuży jako centrum przesiadkowe dla autobusów lokalnych, komunikacji pomiędzy miastami aglomeracji, a także busom. Natomiast przy ul. Krakowskiej i Ofiar Katynia w Rokitnicy przewidziano budowę obiektu o powierzchni 276 metrów kwadratowych. Oba centra będą gotowe w 2023 r. Maja kosztować prawie 120 mln zł.

Duże centrum przesiadkowe połączone z przebudową układu komunikacyjnego w rejonie dworca kolejowego realizuje Dąbrowa Górnicza. Nowe rozwiązania zmienią i ułatwią poruszanie się po mieście, ale będą sporo kosztować – prawie 230 mln zł.

Dla 40 tys. podróżnych

Z początkiem obecnego roku aż trzy centra przesiadkowe uruchomiono w Częstochowie. Powstały przy dworcach kolejowych Częstochowa Osobowa, Stradom i Raków. Kosztowały 69 mln zł. – Mam nadzieję, że m.in. dzięki nim przekonamy wiele osób przyjezdnych, aby skorzystały z dostępnych w mieście środków publicznej komunikacji – mówił w styczniu prezydent miasta Krzysztof Matyjaszczyk. Przed epidemią w dni powszednie do Częstochowy dojeżdżało codziennie – do pracy, szkoły, na uczelnie, zakupy – ok 40 tysięcy osób. W sumie centra przyniosły 245 miejsc parkingowych park and ride, 76 miejsc postojowych, parkingi dla rowerów, perony dla komunikacji miejskiej i postoje dla taksówek. Łącznie mają być wykorzystywane przez 16 miejskich linii autobusowych, tramwaje, a także przewoźników prywatnych.

CZYTAJ TAKŻE: Elektromobilność powoli się rozpędza. Ale nie za sprawą rządu

Miejsca do łatwych przesiadek powstają także w małych miastach. Liczba samorządów planujących tego rodzaju przedsięwzięcia stale rośnie. Jednak w wielu miejscach wydane miliony przynoszą efekty słabsze od zakładanych. Na wykorzystanie już funkcjonujących centrów przesiadkowych niekorzystanie wpływa pandemia. Przykładem są Katowice, gdzie funkcjonują cztery takie obiekty. Ostatnie uruchomiono w końcu ub. roku w dzielnicach Zawodzie i Brynów. Kosztowały ponad 180 mln zł. W tym pierwszym budynek dworca mieści m.in. zaplecze dla kierowców i motorniczych, kiosk, kasę biletową, toalety i wiatę peronową nad pętlą tramwajową. Z autobusów na zasadzie drzwi – drzwi można przesiąść się do tramwaju. Z kolei budowane przez 2 lata centrum Brynów oferuje wielopoziomowy parking oraz budynek obsługi podróżnych z wiatą nad torami tramwajowymi, lokalne komercyjne, parking dla rowerów, postój taksówek.

Pod wiatami hula wiatr

Jednak w obu katowickich centrach przesiadkowych hula wiatr. Nawet rano i po południu można tam spotkać zaledwie po kilkanaście osób. Pustkami świeca również parkingi. Podobnie jest w innych miejscach: nie ma ruchu w centrum przesiadkowym w dzielnicy Ligota, które wybudowano przy dworcu kolejowym. Także w wybudowanym za 66 mln zł centrum przy ulicy Sądowej, gdzie powstał budynek obsługi pasażerskiej, zespół zadaszonych peronów autobusowych, zadaszony parking rowerowy, zadaszone przystanki komunikacji miejskiej oraz otwarty parking samochodowy dla 55 samochodów nie widać tłumów. Prawdopodobnie pojawią się tam, gdy zapomnimy o pandemii: centrum Sądowa to teraz międzynarodowy dworzec autobusowy, skąd będą odjeżdżać autokary m.in. do Austrii, Niemiec, Holandii, Czech i na Ukrainę. Dziś nie ma na nie chętnych.

Jak twierdzą przedstawiciele władz miasta, Frekwencja w centrach przesiadkowych wzrośnie gdy znikną związane z pandemią obostrzenia, a przede wszystkim obawy przed publiczną komunikacją. Na razie mało kto chciałby przesiadać się z własnego samochodu do autobusu czy tramwaju.