Warszawa i Zielona Góra są liderami w elektryfikacji miejskiego taboru autobusowego – poinformowała w czwartek Polska Izba Rozwoju Elektromobilności (PIRE). Na koniec 2020 r. w Warszawie jeździło 161 autobusów elektrycznych, w Zielonej Górze 43. Na trzecim miejscu znalazł się Kraków z 29 elektrobusami. W zestawieniu województw prowadzi mazowieckie, w którego miastach kursuje 181 elektrobusów. Na drugim miejscu jest województwo wielkopolskie (47), a podium zamyka województwo lubuskie (43).

To właśnie komunikacja miejska jest teraz motorem rozwoju ekologicznego transportu publicznego i elektromobilności w Polsce. I rozpędza się coraz szybciej. Jeżeli w 2016 r. na łączną liczbę 1942 wszystkich zarejestrowanych w kraju nowych autobusów zaledwie 42 pojazdy (2,2 proc.) miały napęd alternatywny, w tym 6 miało napęd elektryczny, to w rok później odsetek ekologicznych autobusów zwiększył się do 7 proc., w których znalazły się 63 elektrobusy.

Co drugi to elektryk

W roku 2018 elektrobusów zarejestrowano tyle samo, za to samorządy kupiły 200 autobusów hybrydowych. Rok 2019 przyniósł w zakupach e-busów spadek – przybyło tylko 55 sztuk. Za to w ub. roku nastąpiło mocne odbicie: na łączną liczbę 704 zarejestrowanych nowych autobusów miejskich przeszło połowa dysponowała napędem alternatywnym, a co czwarty pojazd miał napęd elektryczny.

CZYTAJ TAKŻE: Elektryczne autobusy za 138 mln zł trafią na Śląsk

– Transport publiczny to dobry pierwszy krok, aby upowszechnić elektromobilność wśród mieszkańców i pokazać zalety pojazdów elektrycznych na szeroką skalę – uważa Krzysztof Burda, prezes PIRE. Ubiegły rok okazał się pod tym względem przełomowy, bo łączna liczba autobusów elektrycznych wykorzystywanych w miejskiej komunikacji przekroczyła poziom 400 szt. I dalej będzie się szybko zwiększać. Według branżowego serwisu Infobus miejskie spółki przewozowe mają już podpisane umowy na dostawy następnych 257 elektrobusów. Na kolejne 62 uruchomione zostały przetargi, a dla zakupu 26 pojazdów, które na przetarg czekają, przygotowano już finansowanie.

W elektryfikacji taboru Warszawa wyforsowała się daleko przed pozostałe miasta. Jest nie tylko liderem w Polsce. – W dziedzinie napędów zeroemisyjnych utrzymujemy się w europejskiej czołówce. Więcej elektrobusów mają tylko Moskwa i Londyn – mówi Karolina Gałecka, rzecznik warszawskiego ratusza. W dodatku elektryczna flota jeszcze się powiększy. Po 2022 r. stołeczne Miejskie Zakłady Autobusowe mają otrzymać kolejnych 100 elektrobusów.

Do dużych zakupów szykuje się także Kraków. Na początku roku tamtejsze Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne złożyło wniosek o dofinansowanie zakupu 40 przegubowych autobusów elektrycznych w ramach programu „Zielony transport publiczny” (ZTP). Ponieważ dotychczasowe najważniejsze źródło wsparcia dla elektryfikacji miejskich autobusowych flot – dopłaty z funduszy unijnych – już wysycha, finansową pomocą zajmie się teraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Dopłaty do wodoru

W ramach pierwszego naboru do zamkniętego już „Zielonego transportu publicznego” zgłoszono wnioski o dofinansowanie zakupu 302 e-busów. – Spodziewamy się, że pierwsze przetargi z ZTP ruszą pod koniec tego roku i będą miały realny wpływ na obraz rynku w 2022, a przede wszystkim w 2023 r. – twierdzi Aleksander Kierecki z firmy JMK Analizy Rynku Transportowego, szef serwisu Transinfo.

CZYTAJ TAKŻE: Elektryczne czy wodorowe? Ponad miliard na zielone autobusy

Tymczasem już niedługo w miastach zaczną się pojawiać autobusy wodorowe. Według ekspertów z Fundacji Promocji Pojazdów Elektrycznych (FPPE) o przewadze technologii wodorowej czy bateryjnej zdecyduje w przyszłości bilans kosztów tych dwóch zeroemisyjnych technologii. – Pierwsze autobusy wodorowe pojawią się na pewno również w Polsce. NFOŚiGW planuje wprowadzenie dopłat do zakupów autobusów wodorowych w wysokości 90 proc. kosztów kwalifikowanych – informuje Rafał Bajczuk z FPPE.

Zwłaszcza że wodorowe autobusy produkuje już Solaris, wysyłając je za granicę. Ale i w Polsce zainteresowanie nimi rośnie. W styczniu wodorowy model Urbino hydrogen 12 prezentowany był w Jaworznie, Krakowie, Koninie, Włocławku i Poznaniu. Operatorzy i przedstawiciele władz miejskich mieli możliwość bezpośredniego obejrzenia pojazdu, zapoznania się z jego technologią i odbycia przejażdżki.

Problemem mogą się natomiast okazać autobusy gazowe. Miejskie spółki przewozowe mają ich dużo i chętnie kupują kolejne, bo w porównaniu z elektrycznymi „gazowce” są znacznie tańsze. Mają przy tym zbliżone zalety eksploatacyjne do pojazdów z silnikami Diesla przy mniejszej emisji hałasu i szkodliwych substancji. Tymczasem w nowelizowanej ustawie o elektromobilności rząd chce zrezygnować ze wsparcia dla paliw gazowych. Postawi to przewoźników dysponujących flotą ok. 800 pojazdów na CNG i LNG w trudnej sytuacji.