Procedura była kilkukrotnie wydłużana i wątpiono, czy w kolejnym sezonie rowerowym stolica będzie dysponowała rowerami na minuty. Ostatecznie we wtorek Zarząd Dróg Miejskich wybrał firmę Nextbike Polska. Dotychczasowy operator Veturilo (świadczył usługi od dziewięciu lat) w ramach nowego kontraktu ruszy z usługami dla mieszkańców już 1 marca.

Losy tego największego system bike-sharingowego w kraju i jednego z największych w Europie wisiały na włosku po tym, jak w maju Nextbike złożył wniosek o upadłość. Teraz dla firmy, jak i całego sektora współdzielonego transportu rowerowego, wychodzi słońce.

CZYTAJ TAKŻE: Nextbike ma problemy, ale rowery wystartują w kolejnych miastach

– Przed nami kolejny rok współpracy z bardzo ważnym partnerem – Miastem Stołecznym Warszawa. W 2020 r. przyszło nam wszystkim mierzyć się z nowymi wyzwaniami i żyć w jakże dziwnych czasach, ale szczególnie w okresie Covid-19 widzimy jak istotny i potrzebny jest bezpieczny transport indywidualny – komentuje Tomasz Wojtkiewicz, prezes Nextbike Polska.

System Veturilo w przyszłym roku będzie składał się z 4560 rowerów, w tym ok. 4400 rowerów standardowych oraz 100 rowerów elektrycznych. Do tego kilkadziesiąt stacji i kilkaset rowerów ufundowanych przez partnerów prywatnych czy rowery na stacjach Orlen (strategicznego partnera).

Czasy świetności Veturilo ma jednak za sobą. Od początku jego istnienia (sierpień 2012 r.) jednoślady wypożyczono już blisko 29 mln razy (korzysta z nich ponad 1 mln zarejestrowanych użytkowników). W okresie pandemii popyt na takie usługi drastycznie jednak zmalał. Z jednej strony to efekt lockdownu (od 1 kwietnia do 6 maja 2020 r., w ramach walki z pandemią, rowery publiczne w Polsce zostały decyzją rządu zakazane) i zmniejszonej mobilności mieszkańców (np. w związku ze zdalną edukacją i pracą), a z drugiej obawami użytkowników przed współdzielonymi pojazdami.

CZYTAJ TAKŻE: Rowery mocno poobijane, ale wrócą jeszcze do łask

Dlatego, jak wskazują dane Nextbike Polska, liczba wypożyczeń spadła w minionym roku aż o 45 proc. (z blisko 6 mln w sezonie 2019 r. do 3,18 mln w ub. r.). Nieznacznie skurczyło się również wykorzystanie bike-sharingu w podróżach służbowych. Przed pandemią chęć korzystania z takich rozwiązań deklarowało 57 proc. ankietowanych, a w 2020 r. było to 55 proc. – wynika z badań Free Now.

Jeszcze bardziej straciły auta na minuty (spadek z 64 do 60 proc.) i taksówki (z 77 do 71 proc.).