Lokalny transport. Częściej na wspólnym bilecie

Różne środki transportu na jednym bilecie to wygodne rozwiązanie dla podróżnych
Różne środki transportu na jednym bilecie to wygodne rozwiązanie dla podróżnych
AdobeStock

Coraz więcej samorządów chce łączyć jednym biletem różne środki transportu lub różnych przewoźników.

To nie tylko wygodne rozwiązanie dla podróżnych, którzy przesiadając się nie muszą dodatkowo płacić za przejazd. To także zachęta do korzystania z publicznej komunikacji: staje się ona po prostu wygodniejsza.

Na krok w tym kierunku właśnie zdecydował się Rzeszów. W końcu ubiegłego miesiąca tamtejsi radni uchwalili cennik wspólnego biletu Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji oraz Międzygminnej Komunikacji Samochodowej. Zarząd Transportu Miejskiego w Rzeszowie obsługuje teren miasta oraz sąsiednie gminy: Boguchwała, Lubenia, Świlcza i Tyczyn.

Natomiast obszar większości sąsiadujących z Rzeszowem gmin obsługują autobusy Międzygminnej Komunikacji Samochodowej należącej do Związku Gmin Podkarpacka Komunikacja Samochodowa. W czerwcu przewoźnicy mają podpisać umowę. Od lipca miesięczny wspólny bilet zacznie już obowiązywać.

W pierwszej strefie jego koszt dla osoby dorosłej ma wynosić 146 zł, bilet ulgowy ustawowy ma kosztować 73 zł, natomiast ulgowy samorządowy – 82 zł. W strefie drugiej cena wyniesie odpowiednio: 186 zł, 93 zł oraz 105 zł.

Autobus z pociągiem na jednym blankiecie

Jeszcze wygodniejszym rozwiązaniem jest łączenie jednym biletem przewoźników miejskich i kolejowych. Przykładem jest Łódź, gdzie z pociągami Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej (ŁKA) spięto już 34 linie autobusowe. To blisko pół tysiąca przystanków autobusowych, z których można dotrzeć do pociągów ŁKA. Wspólny bilet można kupić zarówno w pociągu jak i w autobusie, przy tym jest tańszy o 20 proc. niż gdyby bilety kolejowe i autobusowe kupować oddzielnie.

CZYTAJ TAKŻE: Transport w pandemii: sprzedaż biletów rośnie, ale powoli

– Nie pobudujemy wszędzie torów, więc trzeba łączyć ze sobą środki komunikacji – twierdzi Janusz Malinowski, prezes Łódzkiej Kolei Aglomeracyjnej.

Większą integrację a autobusami planują Koleje Małopolskie, zamierzając rozwijać Autobusowe Linie Dowozowe. Obsługują one trasy wychodzące ze stacji PKP w Wieliczce do mniejszych miejscowości.

Jak podał branżowy „Rynek Kolejowy”, przewoźnik ma uruchomić nowe linie, którymi pasażerowie będą dowożeni autobusami do pociągów. W perspektywie Koleje Małopolskie miałyby stać się multimodalnym operatorem oferującym przewozy kolejowe i autobusowe w ramach jednego systemu taryfowo-biletowego.

Nie wszędzie się udaje

Bilet łączący miejskie autobusy i tramwaje z lokalnymi pociągami doskonale sprawdza się w Warszawie, gdzie posiadacze biletów stołecznego Zarządu Transportu Miejskiego mogą podróżować autobusami i tramwajami w mieście, a także pociągami Kolei Mazowieckich i Warszawskiej Kolei Dojazdowej. Na obszarze administracyjnym Gdańska posiadacze okresowych biletów ZTM i kart mieszkańca mogą jechać pociągami SKM/PKM i Polregio.

CZYTAJ TAKŻE: Bilety droższe czy tańsze? Miasta szukają złotego środka

Tymczasem we Wrocławiu wspólny bilet może wkrótce zniknąć. Do tej pory mając bilet okresowy MPK ważny co najmniej jedną dobę można w granicach miasta jeździć także transportem kolejowym. To wygodne rozwiązanie dla wielu mieszkańców, bo np. przejazd z Psiego Pola do centrum miasta jest w przypadku wykorzystania pociągu szybszy niż jazda autobusem. Radni nie chcą jednak przedłużać dotychczasowej umowy z kolejarzami. Powodem są pieniądze.

Według władz Wrocławia, kolej zażądała od miasta dwa razy wyższej kwoty niż płaci pasażer kupujący bilet w kasie. Jak podała Gazeta Wrocławska, kolejarze domagali się 26,5 mln zł za rok honorowania biletów MPK. Ale Koleje Dolnośląskie utrzymują, że wraz z Polregio oczekiwali za drugie półrocze 2021 r. takiej samej kwoty, jak za pierwsze: 9 mln zł, co w ujęciu rocznym daje 18 mln zł.

Wszystkim powinno się opłacać

Negocjacje trwają od kilku tygodni. Miasto nie chce proponowanej przez przewoźników kolejowych 15-letniej umowy obawiając się zakonserwowania obecnego systemu, co hamowałoby prace nad rozwojem kolei aglomeracyjnej. W zamian proponuje kontrakt 3-letni oparty o liczbę zatrzymań pociągów na obszarze miasta. Czasu na porozumienie jest coraz mniej – obecna umowa obowiązuje do końca czerwca 2021 r.

Zdaniem ekspertów, system transportu publicznego wspierający integrację kolei z miejską komunikacją jest wszystkim potrzebny.

– Powinno być tak, że podróżni dowożeni są autobusami do stacji kolejowej, w ramach wspólnej taryfy  dojeżdżają do jakiegoś miasta i z tym samym biletem wsiadają np. do tramwaju – mówi Adrian Furgalski, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.

Do integracji dążą również przewoźnicy dalekobieżni. Współpracę nawiązały już PKP Intercity i PKS Polonus. Kolejowa spółka chce włączyć autobusowego przewoźnika do oferty programu Wspólny Bilet. Zintegrowane zostaną dane o połączeniach, do końca drugiego kwartału mają być połączone w jedną ścieżkę zakupy biletów na relacje prowadzone przez PKP Intercity oraz PKS Polonus w systemach sprzedaży każdego z operatorów.

Kolejnym krokiem ma być uruchomienie wzajemnej sprzedaży biletów w kasach stacjonarnych obydwu przewoźników, a potem – wzajemnej sprzedaży przez internet. W następnym etapie oferta Polonusa zostanie włączona do Wspólnego Biletu i Pakietu Podróżnika.

– Tam, gdzie po torach kolej nie dotrze, tam pasażera dowiezie przewoźnik autobusowy – mówi Tomasz Gontarz, członek zarządu PKP Intercity.

Zapłacą za przejechany przystanek

Ale dla zwiększania atrakcyjności publicznej komunikacji potrzebne są także innowacje w samych systemach sprzedaży biletów. Przykładem jest Lublin, gdzie w końcu ubiegłego miesiąca radni uchwalili nowa taryfę biletową, która wejdzie w życie wraz z nowym Systemem Biletu Elektronicznego Karty Aglomeracyjnej Lubika.

Dzięki niemu pasażerowie lubelskiej komunikacji miejskiej będą mogli skorzystać z nowoczesnych rozwiązań: zakupu biletu okresowego na dowolną liczbę dni, opłacenia przejazdu faktycznej liczby przejechanych przystanków czy gromadzenia pieniędzy na przejazdy w elektronicznej portmonetce.

Według Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Lublinie, ma to być najnowocześniejszy system biletu elektronicznego w Polsce. Co prawda, niektóre miasta mają podobne rozwiązania, jak np. Poznań z taryfą przystankową, czy Łódź z płatnościami zbliżeniowymi na wybranych trasach.

– Natomiast tak kompleksowego systemu, z własną infrastrukturą obejmującą biletomaty stacjonarne, kasownik EMV z płatnością zbliżeniową, biletomaty mobilne, terminale doładowujące, czytniki kontrolerskie oraz aplikacją mobilną i stroną internetową nie ma żadne miasto w Polsce – zachwala lubelskie MPK.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Miasto zadba o jakość noclegów

W Sopocie wynajmujący mieszkania na doby będą mogli starać się o specjalne certyfikaty. Jeśli ...

To ma być najwyższy budynek w Łodzi. Przymierza się do niego znany biznesmen

Hotel, luksusowe apartamenty mieszkalne i restauracja mają znaleźć się w 32-kondygnacyjnym wieżowcu, który ma ...

Teatry zdobywają nowe przestrzenie do gry

Inwestycje o wartości ponad 150 mln trwają i są zaplanowane w instytucjach Kielc, Gdańska, ...

Na ratunek ZUS czy pracownikom?

Tekst przygotowany we współpracy z Urzędem Marszałkowskim Województwa Zachodniopomorskiego #pomorzezachodnie Wbrew wcześniejszym zapowiedziom województwo zachodniopomorskie nie ...

Wójt Wielkiej Wsi: Mieszkańcy są naszą główną siłą

Około 80 proc. gmin w Polsce wyludnia się, a nam co roku przybywa średnio 500 mieszkańców ...

Pandemia wymusza cyfryzację

E-formalności budowlane mają konkurować z papierowymi. Ale nie uda się tego zrobić bez odpowiednich ...