Fot. Pixabay

Dawną dzielnicę żydowską czeka kolejna zmiana przepisów o ruchu kołowym.

Strefa ograniczonego ruchu wraca na krakowski Kazimierz. Wcześniej, z końcem zeszłego roku, ograniczenia w ruchu pojazdów zostały tu zawieszone, także po protestach miejscowych przedsiębiorców.

Tym razem zaprotestowali mieszkańcy – skarżą się na nadmiar pojazdów w wąskich uliczkach.
„Należy pamiętać, że Kazimierz to miejsce o wzmożonej aktywności pieszych. Analiza (…) wykazała, że samo funkcjonowanie Śródmiejskiej strefy płatnego parkowania nie rozwiązało problemu nadmiernego ruchu samochodowego” – informuje krakowski magistrat.

CZYTAJ TAKŻE: Kraków: mieszkańcy pożyczają mieszkańcom. Na początek drabinę i wiertarkę

To właśnie ustanowienie Śródmiejskiej strefy płatnego parkowania (która nie jest tym samym, co obowiązująca w mieście strefa płatnego parkowania) miało rozwiązać problem nadmiernego ruchu aut. Wygląda jednak na to, że Kazimierz potrzebuje silniejszej ochrony przed samochodami.

Elektryki mile widziane

W Strefie ograniczonego ruchu mogą poruszać się jedynie rowery i pojazdy elektryczne bez przyczepy. Ograniczenia nie dotyczą mieszkańców, niepełnosprawnych, taksówek, poczty oraz – w określonych godzinach – załadunku i rozładunku towarów.

Przywracana strefa będzie pokrywać się z obszarem, w którym ograniczenia obowiązywały od końca 2017 roku. Obejmie ulice Jakuba, Estery, Kupa, Bożego Ciała, Wąską i Józefa. Dodatkowo, z racji skarg mieszkańców na niebezpieczne zachowania niektórych kierowców, ograniczenie ruchu zostanie pilotażowo wprowadzone na części ulicy Miodowej (będzie obowiązywać w weekendy).

Strefa goni strefę

Strefa ograniczonego ruchu została zawieszona w 2018 roku, w wyniku nakazu wojewody małopolskiego, który uznał przepisy za niezgodne z interesem społecznym. Wówczas – kierując się potrzebą zmniejszenia emisji spalin – władze Krakowa zaprowadziły na Kazimierzu pierwszą w Polsce Strefę czystego transportu (jej założenia są zbliżone do przepisów o Strefie ograniczonego ruchu). Ona także została zawieszona, wraz z końcem zeszłego roku.

CZYTAJ TAKŻE: Czy Kraków wyda miliony na system monitoringu?

Grupy interesu

Nie wiadomo, czy po kolejnej zmianie regulacji znów nie zaprotestują lokalni przedsiębiorcy. Gdy w zeszłym roku Rada Miejska debatowała nad przepisami o Strefie czystego transportu, pojawili się w sali z hasłami „Strefa czystego terroru”, „Kazimierz umiera bez handlu”, „Miasto katem przedsiębiorców” i „Czysta strefa, martwa strefa”. Zarzucili radnym m.in. zbyt pospieszne przyjęcie przepisów o ograniczeniu ruchu i niedostateczne konsultacje z mieszkańcami.

Mimo że na Kazimierzu ścierają się interesy dwóch grup – mieszkańców i przedsiębiorców – władze Krakowa wychodzą z założenia, że warto podejmować podobne próby. Także po to, by zebrać dane o ich wpływie na jakość lokalnego powietrza.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Kajakiem do morza

Najkrótszy liczy 10 km, najdłuższy aż… 482 km. Na większości z nich znajduje się ...

Kora będzie mieć swój skwer w Krakowie?

Krakowianie z dzielnicy Zwierzyniec chcą, aby bezimienny dotąd skwer u zbiegu ulic Prusa i ...

Samorządowcy do Senatu: trzeba odrzucić zmiany w kodeksie wyborczym

Wybory prezydenckie w maju to mrzonka – uważają przedstawiciele organizacji samorządowych. I apelują do ...

Dom Kota w Dobrej – kociaki mogą poczuć się jak w prawdziwym domu

Aż chce się przytulić! Zobaczcie, w takich warunkach koty czekają na swoją nową rodzinę. ...

„Krzywdząca i niesprawiedliwa decyzja”. Warszawa bez funduszy z UE?

Miasta i gminy ze stołecznego obszaru obawiają się, że nowe zasady podziału unijnej pomocy pozbawią ...

Świdnik z innowacyjną aplikacją

Program GovTech Polska, który ma usprawnić współpracę na linii administracja–startupy i skrócić ścieżkę zamówień ...