AdobeStock

Miliony Polaków pracują poza swoim miejscem zamieszkania. Dla najbardziej obleganych miast to ogromne wyzwanie, by „obsłużyć” takich codziennych podróżnych.

Pan Wojciech mieszka w cichej, zielonej gminie pod Krakowem, a swoje zawodowe obowiązki wykonuje w samym centrum miasta. Codziennie rano jedzie samochodem do swojej firmy, a wieczorem wraca do domu. GUS zbadał ostatnio, że takich osób, które pracują poza miejscem swojego zamieszkania, jest w Polsce co najmniej 3,3 miliona.

Miasta przyciągają

Najwięcej osób dojeżdża do pracy w największych miastach oraz tam, gdzie ulokowane są największe przedsiębiorstwa. W Warszawie to ponad 250 tys. zatrudnionych, w Katowicach – 113 tys., w Poznaniu – 85,9 tys., w Krakowie – 84 tys., a we Wrocławiu – 69,3 tys. Pierwszą dziesiątkę najbardziej obleganych miast dopełniają Łódź, Rzeszów, Gdańsk, Lublin i Bielsko-Biała.

fot. AdobeStock

Z analiz GUS wynika także, że miasta wojewódzkie przyciągają głównie pracowników z miejscowości położonych w ich najbliższym otoczeniu. To potwierdzenie silnego od kilku lat trendu suburbanizacji, czyli osiedlania się w gminach podmiejskich i korzystania dobrodziejstw, jakie daje bliskość wielkiego miasta. Dla samych miast duży napływ pracowników to pewne korzyści. – Świadczy to o wysokiej atrakcyjności Poznania jako miejsca pracy – mówi Iwona Matuszczak-Szulc, dyrektor wydziału rozwoju miasta i współpracy międzynarodowej w UM Poznania.

Atrakcyjny rynek pracy

– Wrocław od wielu lat jest uznawany za jedno z najatrakcyjniejszych miast w Polsce do prowadzenia biznesu – podkreśla też wrocławski magistrat. – A kluczowym elementem przy wyborze Wrocławia przez inwestorów zagranicznych i polskich jest rynek pracy i dostępność wysoko wykwalifikowanych pracowników. Dzięki napływowi mieszkańców z gmin ościennych i dalszych sytuacja na rynku jest stabilna – przekonuje.

CZYTAJ TAKŻE: Rowerowe metropolie

Z drugiej strony codzienne dojazdy do miasta rzeszy pracowników są dla samorządu bardzo dużym wyzwaniem. Tym większym, że badania GUS dotyczą tylko pracowników zatrudnionych na stałe w przedsiębiorstwach. Tymczasem codziennie do miasta dojeżdża znacznie więcej osób – uczniów, studentów, dostawców, pracujących na czarno itp.

Korki i koszty

Warszawa na podstawie analizy sygnałów GSM szacuje, że codziennie w tygodniu roboczym do miasta wjeżdża i wyjeżdża z niego ok. 400 tys. osób, z czego większość własnym środkiem transportu.Z kolei ubiegłoroczne kompleksowe badania ruchu we Wrocławiu i 21 sąsiednich gminach pokazały, że miasto napełnia się w ciągu dnia do ponad 1 mln użytkowników (to o 360 tys. osób więcej niż liczba zameldowanych mieszkańców). Takie ogromne przepływy to duże obciążenie dla układów komunikacyjnych miast, tym większe, że wciąż większość przyjeżdżających (i mieszkańców) korzysta z samochodów.

CZYTAJ TAKŻE: Miasta zarobią na jednośladach?

– W efekcie musimy się borykać z takimi problemami jak korkowanie się miasta w godzinach szczytu ze względu na zwiększenie liczby samochodów wjeżdżających i wyjeżdżających, zatłoczone ulice, hałas, zwiększona emisja spalin, wzrost kosztów transportu i rozbudowy infrastruktury itp. – wylicza Piotr Wierzchosławski, z-ca dyrektora wydziału ds. strategii rozwoju w krakowskim magistracie. O podobnych problemach można oczywiście mówić w każdym większym mieście.

Więcej pociągów

Co mogą zrobić w samorządy w takiej sytuacji? Przede wszystkim postawić na rozwój komunikacji zbiorowej. – Szczególnie stawiamy na rozwój transportu aglomeracyjnego, w tym Szybkiej Kolei Aglomeracyjnej. Do tego uprzywilejowana komunikacja zbiorowa czy budowa kolejnych parkingów typu „Parkuj i jedź” – zaznacza dyrektor Wierzchosławski.

fot. AdobeStock

– Poprawa jakości transportu zbiorowego to nasze największe wyzwanie – podkreśla też Matuszczak-Szulc z Poznania. – Poznań robi to w ramach Stowarzyszenia Metropolia Poznań, aktywnie uczestnicząc w rozwoju Poznańskiej Kolei Metropolitalnej, w ramach której docelowo kursy w godzinach szczytu będą odbywać się co 30 minut. Następuje także stopniowa integracja autobusowego transportu miasta Poznania i gmin ościennych – opisuje.

CZYTAJ TAKŻE: Autonomiczne remedium na problemy miast

Suburbanizacja i tzw. rozlewanie się zabudowy wokół dużych ośrodków miejskich generuje potrzebę rozbudowy układu komunikacyjnego – przyznaje też Łukasz Medeksza, z-ca dyrektora departamentu strategii i rozwoju miasta Wrocławia. – Ale istotne są nie tylko inwestycje w komunikację, lecz także wzmacnianie kompleksowej oferty usługowej peryferyjnych osiedli i podwrocławskich miejscowości, oferty komercyjnej jak i publicznej – np. szkół, przedszkoli, służby zdrowia, rekreacji. Umożliwienie mieszkańcom załatwienia spraw w okolicy zamieszkania ograniczy potrzebę podróży do centrum miasta – zaznacza.

Mieszkajcie w mieście!

W przypadku Warszawy, jak podkreśla urząd miasta, wiele ułatwiłaby skuteczna ustawa metropolitalna. Warszawa i gminy metropolii już dziś ściśle współpracują, by maksymalnie wykorzystać swój potencjał, pracują m.in. nad rozwojem nowych połączeń szynowych (metro, kolej, tramwaje), budową parkingów P&R w gminach ościennych czy rozbudową sieci dróg rowerowych, ale odpowiednie przepisy ułatwiłyby tę współpracę.

Z drugiej strony samorządy już od lat zachęcają, by dojeżdżający może zamieszkali w samym mieście na stale albo przynajmniej płacili tu podatki (tak by partycypować w kosztach funkcjonowania miasta). Warszawscy podatnicy mogą liczyć na spore przywileje – takie jak tańsze bilety, właśnie startuje program bezpłatnych żłobków, a w przyszłości będą dostępne mieszkania w ramach programu #Mieszkania2030 (w jego ramach czynsze będą wynosić do 60 proc. czynszu rynkowego).

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Wybrzeże ugina się pod turystycznymi inwestycjami

Współpracę administracji morskiej z samorządem terytorialnym trzeba poprawić. Egzekucja przepisów porządkowych obowiązujących na polskich ...

Ograniczenie emisji spalin jest możliwe

Kierowcy, którzy ominą korki, stosując się do zaleceń nadzorującej ruch sztucznej inteligencji, dostają punkty, ...

Flipperzy na działkach rekreacyjnych

Najwięcej nieruchomości letniskowych oferują województwa kujawsko- -pomorskie i mazowieckie. Na zakupy ruszają także inwestorzy.

Samorządowe inwestycje, czyli wielkie cięcie wydatków

Samorządy wchodzą w gorący okres przygotowywania budżetów na 2020 r. Dobrych informacji dla mieszkańców ...

Miasta zamykają się na tresowane lwy

Samorządy odmawiają udostępniania terenów miejskich cyrkom, które wykorzystują w pokazach zwierzęta.

Mieszkańcy stolicy zapłacą więcej za wywóz śmieci

Gminy lawinowo podnoszą opłaty za wywóz odpadów. Dołączyła do nich właśnie Warszawa.