- Z roku na rok notujemy coraz większą liczbę aktów agresji ze strony pasażerów. W 2024 r. pięciokrotnie pobito kierowników pociągów. W pierwszym kwartale tego roku było już aż 10 takich przypadków - informuje Bartłomiej Wnuk, rzecznik prasowy Kolei Śląskich.
Z badania przeprowadzonego w 2023 roku przez związki zawodowe wśród 53 pracowników Kolei Śląskich wynika, że według 89 proc. ankietowanych do incydentów z agresywnymi podróżnymi dochodzi co najmniej raz w tygodniu. Powodem awanturniczych zachowań jest często kontrola ujawniająca brak ważnego biletu lub opóźnienie pociągu. Agresję wzmaga zwłaszcza alkohol i środki psychoaktywne.
Szkolenia z samoobrony dla konduktorów i kierowników pociągów
Relacje konduktorów budzą grozę. Konduktorka relacjonuje, jak została opluta przez pasażera, gdy doliczyła mu dodatkowa opłatę za brak zgłoszenia się po bilet. Inny konduktor opowiada, że przy doliczaniu opłaty dodatkowej, gdzie nie ma kas biletowych, za to są biletomaty, traktowany jest przez podróżnych jak złodziej.
Czytaj więcej
Pięć firm chce wybudować nową trasę tramwajową w Poznaniu. Z kolei Warszawa przeznaczy ponad 100 mln złotych na wykup gruntów pod tramwaj na Gocław.
W ubiegłym roku Koleje Śląskie zorganizowały dla konduktorów i kierowników pociągów szkolenia z samoobrony. Na 2025 r. zaplanowano ich kontynuowanie. Załogi pociągów są również przeszkalane, jak zachowywać się wobec agresywnych pasażerów i w jaki sposób łagodzić konflikty.
Już dwa lata temu zmiany w ustawie o transporcie kolejowym objęły ochroną pracowników kolei, m.in. członków drużyn konduktorskich, dyżurnych ruchu, kierowników pociągu, zwrotniczych, ustawiaczy, manewrowych, rewidentów taboru, czy pracowników utrzymania porządku wchodzących w skład obsługi pociągu. Oznacza to, że ich nietykalność́ cielesna i godność́ osobista podczas sprawowania czynności służbowych jest prawnie chroniona. A więc każde naruszenie nietykalności cielesnej kolejarza, jest ścigane z urzędu przez prokuraturę.
Ta ochrona nie zatrzymała jednak agresji, do której dochodzi tak w pociągach, jak i w autobusach miejskiej komunikacji czy tramwajach. W ubiegłym miesiącu w Wejherowie dwóch pasażerów składu PKP SKM pobiło kierownika pociągu. Wcześniej zostali przez niego poproszeni o okazanie dokumentów, gdyż nie mieli biletów. Zaczekali aż pociąg zatrzyma się na ostatniej stacji i wtedy zaatakowali.
Wyzwiska, groźby karalne, pobicia. Taka jest codzienność pracowników komunikacji publicznej
Na początku marca 2025 r. podróżny jednego z gdańskich autobusów, mocno pobudzony, był agresywny w stosunku do kierowcy. Kopał i wyrywał osłonę kabiny pojazdu. Pozostałe osoby jadące autobusem w panice uciekły.
Miesiąc wcześniej agresywny starszy mężczyzna zaczął dusić, szarpać, a następnie uderzył kobietę prowadzącą autobus MZK na Podbeskidziu. Agresora musieli odciągać inni pasażerowie. Policjantom tłumaczył później, że spieszył się do lekarza.
Czytaj więcej
Prawie 370 mln zł sięgają w Krajowym Rejestrze Długów (KRD) niezapłacone zaległości finansowe gapowiczów, którzy jeździli komunikacją miejską bez b...
Także w lutym do niebezpiecznego zdarzenia doszło w pociągu relacji Berlin – Kraków. Gdy jeden z pasażerów został na stacji w Krakowie poproszony o opuszczenie pociągu z powodu zakończenia podróży, uderzył pięścią w twarz kierowniczkę pociągu, a następnie zaatakował konduktora, który przyszedł jej z pomocą.
Z kolei w styczniu tego roku na stacji Wrocław Główny 33-letni mężczyzna kierował groźby karalne wobec kierownika pociągu. Został obezwładniony przez funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei i przekazany policji.