Gapowicze w miejskiej komunikacji zalegają z mandatami

Najwięcej do spłaty ma gapowicz z Wielkopolski – średnio 2,6 tys. zł. Z kolei najwięcej gapowiczów – 73 tys. – ma niespłacone mandaty na Śląsku.

Publikacja: 01.08.2023 11:03

Gapowicze w miejskiej komunikacji zalegają z mandatami

Foto: Fotorzepa / Marta Bogacz

Aż 137 mln zł mają do zapłacenia komunikacji miejskiej gapowicze z województwa wielkopolskiego, którzy zostali wpisani do Krajowego Rejestru Długów (KRD). Na drugim miejscu pod względem łącznej wysokości kar za jazdę bez biletu znajduje się województwo śląskie (99,5 mln zł), a niechlubne podium zamyka województwo łódzkie, w którym gapowicze są zadłużeni na 95,4 mln zł. Na drugim biegunie znajduje się Podkarpacie (2,2 mln zł), a także województwa opolskie i lubuskie (niespłacone zaległości wynoszą po 2,9 mln zł).

Wśród jeżdżących na gapę najszybciej przybywa osób młodych. Z badania „Gapowicze w komunikacji miejskiej 2023” przeprowadzonego przez KRD wynika, że jeśli od 2020 roku liczba osób w wieku 26-35 lat wzrosła o 9 tys. dłużników, to w grupie 18-25 lat przybyło ich ponad 28 tys. Najbardziej niepokojący jest jednak przyrost w grupie osób, które nie osiągnęły jeszcze pełnoletności: o ile w 2020 roku było ich zaledwie 27, to obecnie liczba ta urosła do 2905 osób.

- Jazda bez biletu wśród nieletnich staje się coraz bardziej powszechna. Nasze dane wskazują, że obecnie już kilka tysięcy młodych ludzi ma z tego powodu poważne problemy finansowe – mówi Adam Łącki, prezes KRD.

Suma zadłużenia gapowiczów w Polsce sięga 499,5 mln zł, zatem na jedną osobę przypada średnio 1,4 tys. zł do spłacenia. W Wielkopolsce na jednego gapowicza przypada średnio do spłacenia 2,6 tys. zł. W województwie śląskim o połowę mniej - 1,3 tys., ale tam gapowiczów jest najwięcej – 73 tys., podczas gdy w wielkopolskim ich liczba jest o 20 tys. mniejsza.

Z raportu KRD wynika, że 8 proc. podróżujących komunikacją miejską nie zapłaciło należnej kary za jazdę bez biletu, w tym połowa ze względu na brak pieniędzy. Co trzeci gapowicz nie widzi powodu, dla którego otrzymał wezwanie i postanowił się odwołać.

– Przekroczenie wyznaczonego terminu płatności powoduje naliczenie odsetek i opłat windykacyjnych w sytuacji, gdy dojdzie do podjęcia takich działań. Jeśli sytuacja się powtórzy i gapowicz ma trzy nieopłacone kary w ciągu roku, mówi się o celowym unikaniu opłaty. Może to skutkować karą w wysokości do 5000 zł – ostrzega Andrzej Kuźniewski, kierownik Wydziału Windykacji Kolei Mazowieckich.

Jego zdaniem, w ostatnim czasie widać wręcz lawinowy wzrost przypadków jazdy na gapę. Powodem ma być niska moralność płatnicza wielu młodych ludzi oraz nieznajomość regulaminów przewoźników i prawa przewozowego. Gapowicze myślą, że są anonimowi oraz bezkarni.

– Sądzą, że jeśli nie odbiorą mandatu lub nie zapłacą w terminie, to nic się nie stanie, a przez brak adresu w dowodzie nikt nie dostarczy im wezwania do zapłaty. Tymczasem obecnie dostępne rozwiązania pozwalają w większości przypadków namierzyć dłużnika – dodaje Kuźniewski.

Co druga osoba korzystająca z komunikacji miejskiej przyznaje, że choć raz zdarzyło jej się podróżować bez ważnego biletu. Co czwarty Polak otrzymał z tego powodu mandat.

Transport
Kuszenie wyborców wizją bezpłatnej komunikacji miejskiej. Czy to zadziała?
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Materiał partnera
Dolny Śląsk inwestuje w kolejne nowe pociągi
Transport
Jaka będzie przyszłość kolei aglomeracyjnej w Małopolsce
Transport
Więcej kolei na Śląsku. Wracają dawno zamknięte połączenia
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Transport
Polregio uruchomi więcej pociągów w Lubuskiem