Procedura zatrzymywania prawa jazdy niezgodna z konstytucją, ale brakuje nowej

Co dalej zatrzymywaniem prawa jazdy za przekroczenie o 50 km/ha dopuszczalnej prędkości na terenie zabudowanym i przewożenie niedozwolonej liczby osób? Zmian w przepisach póki co nie ma, Ministerstwo Sprawiedliwości w tej sprawie milczy, zaś samorządy próbują działać tak, żeby wilk był syty, i owca cała.

Publikacja: 25.03.2023 11:50

Procedura zatrzymywania prawa jazdy niezgodna z konstytucją, ale brakuje nowej

Foto: Adobe Stock

Wkrótce miną cztery miesiące od wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że przepisy o zatrzymywaniu prawa jazdy wskutek przekroczenia o 50 km/ha dopuszczalnej prędkości na terenie zabudowanym lub przewożenia większej niż liczby osób niż ta, do której dostosowany jest pojazd, są niezgodne z konstytucją.

Trybunał miał zastrzeżenia co do procedury w ramach której do zatrzymania prawa jazdy dochodzi – a dokładnie do tego, że starostwa i urzędy miast wydają decyzje tylko na podstawie informacji policji, całkowicie automatycznie. Kierowca nie ma do dyspozycji żadnej ścieżki, by w toku postępowania administracyjnego odnieść się do ustaleń drogówki.

Przygotowaniem nowej wersji przepisów miało zająć się Ministerstwo Sprawiedliwości. Na początku marca w mediach pojawiły się informacje, że resort chce skrócić okres, na jaki prawo jazdy ma być zatrzymywane (z trzech miesięcy do jednego). Z drugiej strony wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł informował także, że przez miesiąc od zatrzymania prawa jazdy kierowca będzie miał możliwość złożenia oświadczenia do starostwa/urzędu miasta i ewentualnego podważenia tego, co ustaliła policja.

Jaki jest rzeczywisty kierunek zmian przygotowywanych przez resort? Na jakim etapie są prace nad nimi? Kiedy mogłyby wejść w życie? I jak plan na skrócenie okresu, na jaki zatrzymywane jest prawo jazdy ma się do treści wyroku TK? Te wszystkie pytania zadaliśmy ministerstwu sprawiedliwości ponad dwa tygodnie temu. Do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

Praktyczne skutki wyroku TK z 13 grudnia 2022 r.

W tej chwili sytuacja wygląda tak, że choć przepisy o zatrzymywaniu prawa jazdy są niezgodne z konstytucją, to nie ma nowych, na podstawie których samorządy mogłyby zmodyfikować tryb postępowania. Zaś policja jak zatrzymywała kierowcom, tak zatrzymuje nadal.

Związek Powiatów Polskich (ZPP) już w stycznia domagał się od rządu zajęcia się to sprawą. Piłka jest jednak po stronie rządu. Póki co samorządy próbują na własną rękę wybrnąć z tej sytuacji. Co to oznacza z punktu widzenia kierowców? – Wobec braku szybkiej reakcji ustawodawcy i ustalenia obowiązujących ram postępowania, praktyka jest zróżnicowana w skali całego kraju, choć jako Związek Powiatów Polskich podjęliśmy działania mające na celu jej zbliżenie – mówi Grzegorz Kubalski, z-ca dyrektora biura ZPP – Przeważającym modelem działania jest obecnie dokonywanie oceny ewentualnych zarzutów podniesionych przez kierującego pojazdem zgodnie z wynikającą z Kodeksu postępowania administracyjnego zasadą swobodnej oceny dowodów.

W praktyce oznacza to mniej więcej tyle, że jeśli kierowca zgłosi się do starostwa/urzędu miasta z zastrzeżeniami wobec działań policji, zostaną one wzięte pod uwagę. Jeśli nie wystąpi w tej sprawie – wszystko idzie dotychczasowym trybem.

Wkrótce miną cztery miesiące od wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który stwierdził, że przepisy o zatrzymywaniu prawa jazdy wskutek przekroczenia o 50 km/ha dopuszczalnej prędkości na terenie zabudowanym lub przewożenia większej niż liczby osób niż ta, do której dostosowany jest pojazd, są niezgodne z konstytucją.

Trybunał miał zastrzeżenia co do procedury w ramach której do zatrzymania prawa jazdy dochodzi – a dokładnie do tego, że starostwa i urzędy miast wydają decyzje tylko na podstawie informacji policji, całkowicie automatycznie. Kierowca nie ma do dyspozycji żadnej ścieżki, by w toku postępowania administracyjnego odnieść się do ustaleń drogówki.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Transport
W Warszawie strefa czystego transportu od lipca. Kraków poczeka
Transport
Tramwajem, autobusem i pociągiem tylko z jednym biletem? Nowy pomysł rządu
Transport
Czas przejazdu przez Katowice krótszy o 15 proc. Efekt inwestycji za 90 mln zł
Materiał partnera
Metrorower nie powinien mieć żadnych granic
Transport
Nie ma zgody na plany poszerzenia dolnośląskiego odcinka autostrady A4