Pociąg stanie, gdy pasażer poprosi

Rozwiązanie, które z powodzeniem stosowane jest w komunikacji autobusowej, ma pojawić się także na kolei.

Publikacja: 21.12.2022 10:59

Od połowy grudnia, wraz z wprowadzeniem nowego rozkładu jazdy, przystanki na żądanie zaczęły obsługi

Od połowy grudnia, wraz z wprowadzeniem nowego rozkładu jazdy, przystanki na żądanie zaczęły obsługiwać Koleje Dolnośląskie

Foto: fot. Koleje Dolnośląskie

W tych regionach, gdzie są stacje z małą frekwencja pasażerów, przewoźnicy kolejowi przymierzają się do zatrzymywania pociągu na żądanie. I choć wielu podróżnym takie rozwiązanie może wydać się mało realne, już zostało sprawdzone. Z powodzeniem.

Od połowy grudnia, wraz z wprowadzeniem nowego rozkładu jazdy, przystanki na żądanie zaczęły obsługiwać Koleje Dolnośląskie. Regionalny przewoźnik testował pilotażowy program zatrzymywania składów przez podróżnych już od końca ubiegłego roku na dwóch stacjach: w Krzyżowej i Nowej Wsi Legnickiej. Krzyżową w powiecie świdnickim zamieszkuje około 230 mieszkańców, zaś Nową Wieś Legnicką w powiecie legnickim około 640 mieszkańców.

Teraz dołączono kolejnych 19 stacji. To przystanki: Bierkowice, Błażkowa, Bolesławice Świdnickie, Gorzuchów Kłodzki, Górzyniec, Jedlina Górna, Kłodzko Książek, Kłodzko Zagórze, Kulin Kłodzki, Kwieciszowice, Lewin Kłodzki, Młyńsko, Nowa Ruda Przedmieście, Nowa Ruda Zdrojowisko, Stary Wielisław, Studzianka, Ubocze, Unisław Śląski oraz Wierzchowice. Wkrótce ma dołączyć do nich przystanek na żądanie w Suszce.

Czytaj więcej

Po trzech latach przerwy kolej wróciła w Beskidy

– Pomysł sprawdził się i został też dobrze odebrany przez pasażerów, którzy bardzo szybko nauczyli się z takich przystanków korzystać. Dlatego rozwijamy ten projekt – mówi Damian Stawikowski, prezes Kolei Dolnośląskich.

Wszystkie przystanki na żądnie zostały w rozkładzie jazdy oznaczone czarnym trójkątem. W pociągu zbliżającym się do takiego przystanku odtwarzany jest komunikat. Część składów została już wyposażona w system zdalnego powiadamiania, że podróżny chce wysiąść. W pozostałych trzeba wcześniej poinformować o tym obsługę, ale nie później niż na stacji poprzedzającej.

Czekający na pociąg na stacji postępują tak, jak czekając na autobus: na peronie powinni stanąć w takim miejscu, by widział ich maszynista. Co istotne, przystanki na żądanie działają w takim trybie jedynie w ciągu dnia oraz przy pogodzie zapewniającej dobrą widoczność.  W nocy lub przypadku złych warunków atmosferycznych, np. deszczu lub śnieżycy, pociągi zatrzymują się obowiązkowo. Koleje Dolnośląskie informują, że projekt jest rozwojowy. Już w najbliższym czasie liczba przystanków na żądanie ma być zwiększona.

Jeszcze w maju ubiegłego roku pierwszy przystanek na żądanie wprowadziły Koleje Śląskie. Była to stacja Zabrzeg Czarnolesie na trasie prowadzącej w kierunku Wisły i Cieszyna. W planach był także przystanek na żądanie na stacji Dabrowa Górnicza Pogoria, w rejonie odwiedzanego przez turystów jeziora, obsługiwany w sezonie letnim.

Czytaj więcej

Śląsk. Powstaną nowe linie kolejowe i przystanki za 2 mld zł

Od 11 grudnia na 7 stacjach Lubelszczyzny na żądanie zatrzymują się pociągi Polregio. To przystanki: Lublin Ponikwoda, Rudnik, Pałecznica, Wólka Orłowska, Złojec, Żulin i Mokre. O wprowadzenie takiego rozwiązania zabiegał organizator połączeń – Lubelski Urząd Marszałkowski. Jak podaje Rynek Kolejowy, przekwalifikowane zostały przystanki o najniższej frekwencji. Wszystkie znajdują się na trasach z Lublina do Parczewa oraz z Rejowca do Zamościa. Wcześniej taki system zatrzymywania składów przewoźnik zastosował na przystankach Doboszowice, Solniki Wielkie, Kopalina i Minkowice Oławskie.

Kolejowe przystanki na żądanie funkcjonują m.in. w Czechach i Niemczech na liniach lokalnych. Mają przyczyniać się do poprawy punktualności oraz oszczędności energii. Pozwalają zmniejszyć koszty obsługi mało uczęszczanych stacji, jednocześnie nie rezygnując całkowicie z korzystania z nich.

Takich miejsc w Polsce nie brakuje. Przykładowo na Podlasiu w miejscowości Borowiki wybudowano przystanek z dwoma peronami po 200-metrów w środku lasu, z którego korzystają co najwyżej grzybiarze. Natomiast na Dolnym Śląsku na linii nr 291 powstaje (także w środku lasu) przystanek Boguszów-Gorce Dzikowiec, mimo że obsługujące linię pociągi Kolei Dolnośląskich jeżdżą tamtędy tylko w letnie weekendy.

W tych regionach, gdzie są stacje z małą frekwencja pasażerów, przewoźnicy kolejowi przymierzają się do zatrzymywania pociągu na żądanie. I choć wielu podróżnym takie rozwiązanie może wydać się mało realne, już zostało sprawdzone. Z powodzeniem.

Od połowy grudnia, wraz z wprowadzeniem nowego rozkładu jazdy, przystanki na żądanie zaczęły obsługiwać Koleje Dolnośląskie. Regionalny przewoźnik testował pilotażowy program zatrzymywania składów przez podróżnych już od końca ubiegłego roku na dwóch stacjach: w Krzyżowej i Nowej Wsi Legnickiej. Krzyżową w powiecie świdnickim zamieszkuje około 230 mieszkańców, zaś Nową Wieś Legnicką w powiecie legnickim około 640 mieszkańców.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Metrorower nie powinien mieć żadnych granic
Materiał Promocyjny
Wykup samochodu z leasingu – co warto wiedzieć?
Transport
Nie ma zgody na plany poszerzenia dolnośląskiego odcinka autostrady A4
Transport
Kolej wyda 5 mld zł na zwiększenie liczby pociągów i skrócenie czasów podróży na Śląsku
Transport
Kuszenie wyborców wizją bezpłatnej komunikacji miejskiej. Czy to zadziała?
Materiał partnera
Dolny Śląsk inwestuje w kolejne nowe pociągi