Czy takie pojazdy zdominują w przyszłości miejską komunikacją publiczną? - Osobiście uważam, że autobusy elektryczne będą jak pagery (elektroniczne urządzenie pracujące w sieciach przywoławczych, używane do komunikowania się poprzez krótkie informacje tekstowe – red.), a wodorowce, jak telefony komórkowe – mówi nam Krzysztof Balawejder, prezes wrocławskiego MPK.

Gdańskie laurki dla nowego autobusu

W ub. tygodniu w Gdańsku rozpoczęły się testy NesoBusa czyli autobusu napędzanego wodorem. Jazdy próbne trwały tydzień.

W pierwszym przejeździe po Gdańsku „wodorowca”, obok pasażerów, uczestniczyli także Piotr Borawski wiceprezydent Gdańska oraz Maciej Lisicki, prezes GAiT.

Jazdy testowe napędzanego wodorem pojazdu odbywały się codziennie do ostatniego wtorku włącznie. 

Nowoczesny pojazd wzbudził duże zainteresowanie mieszkańców Gdańska. - Widziałem 111 na Toruńskiej na Dolnym Mieście! Wzbudza zaufanie i fajnie wygląda – napisał jeden z mieszkańców w mediach społecznościowych.

Inny dodał, że przejażdżkę NesoBusem uważa za bardzo udaną. A spółka Gdańskie Autobusy i Tramwaje chwaliła się dużym zainteresowaniem tym pojazdem wśród pasażerów.

- Upolowany. Siedzenia najlepsze te rozkładane boczne, bo kubełkowe – chwaliła jedna z pasażerek.

Inny z mieszkańców chwalił pojazd: Fajny, ale mało miejsca na nogi w sekcji czteroosobowej. Miejsca na jedną stopę – zauważył jeden z pasażerów.

Testowany w Gdańsku autobus ma zasięg 450 km na jednym tankowaniu, a wodór, którym napełniane są jego zbiorniki o pojemności 1560 litrów jest “zielony” - uzyskiwany jest z wykorzystaniem energii odnawialnej. 

A Wrocław czeka na takie testy

Za kilka dni „wodorowiec” ma wyjechać na ulice Wrocławia, a testy w tym mieście mają także potrwać tydzień. - Montujemy przenośna stacje na wodór – zdradza prezes Balawejder.

Jak działa napędzany wodorem NesoBus? Wodór, a także tlen potrzebne jest do pracy ogniwa paliwowego umieszczonego na dachu pojazdu, a tlen pobierany jest z powietrza i oczyszczany przez pojazd podczas jazdy.

- W ogniwie zachodzi reakcja fizyko-chemiczna z udziałem wodoru i tlenu. Umieszczona w nim przetwornica wytwarza na bieżąco energię elektryczną, która przemieszczana jest do silników elektrycznych umieszczonych w tylnych osiach kół autobusu – podają gdańscy urzędnicy.

Dodają, że w trakcie produkcji energii nie ma procesu spalania. Produktem połączenia wodoru z tlenem w ogniwie paliwowym jest emitowana przez autobus przez rurę wydechową destylowana para wodna.

A sam producent podkreśla, że pojazd nie traci wielu godzin na ładowanie baterii. Zamiast stać i ładować się wiele godzin, cały czas może jeździć.

Takie autobusy poprawią powietrze w mieście

NesoBus to polski autobus wodorowy stworzony przez Grupę Polsat Plus. – Nasz autobus wodorowy jest idealnym rozwiązaniem dla mieszkańców miast – likwiduje emisję trujących substancji – poza CO2 to przede wszystkim tlenki azotu czy pyły, w szczególności drobne pyły PM 2,5 – chwali się producent.

Autobus zużywa około ośmiu kg wodoru na 100 km. Zbiorniki mają pojemność 37,5 kg wodoru, co pozwala na przejechanie ok. 450 km. W teście SORT-2 uzyskał zużycie 5,5 kg wodoru na 100 km.

Autobus ma też dobre parametry fizyczne – ma 12 m długości, 2,55 m szerokości, 3,4 m wysokości, jego masa własna to niespełna 13 ton, pomieści do 93 pasażerów, w tym do 37 na miejscach siedzących.

Producent podał, że autobus jest zbudowany modułowo, więc koncern jest w stanie dopasować go do potrzeb konkretnych miast.

Koncern buduje fabrykę takich autobusów w Świdniku. W maju była już wydana decyzja środowiskowa dla tej inwestycji wydana przez burmistrza na wniosek spółki PAK-PCE Polski Autobus Wodorowy. Decyzja dotyczy budowy zakładu produkcyjnego z biurowcem na terenach przy ul. Nadleśnej.

Fabryka ma być gotowa już w przyszłym roku. Będzie rocznie produkowała ponad 100 autobusów. Mają trafiać nie tylko na rynek krajowy, ale i  za granicę.