Stacja paliw w Katowicach przy ulicy Murckowskiej będzie jednym z pierwszych w Polsce punktów tankowania tego paliwa. Wodorowy autobus będzie stał przy dystrybutorze około kwadransa, a napełniony zbiornik pozwoli na przejechanie do 400 kilometrów.

W autobusy napędzane wodorem inwestuje Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia (GZM), której strategia zakłada wykorzystanie wodoru w rozwijaniu zrównoważonej miejskiej mobilności. Zakup 20 pojazdów o długości 12 metrów dofinansuje Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w ramach programu „Zielony Transport Publiczny”. Inwestycja jest warta 110,7 mln zł, przy czym dotacja ze środków NFOŚiGW wyniesie 81 mln zł. Projekt przewiduje także przeszkolenie około 60 kierowców i mechaników.

Rośnie ekologiczna flota

We wniosku o wsparcie GZM zapowiedziało, że dostawy autobusów odbędą się w latach 2023 i 2024. Wszystkie zostaną dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych, będą wyposażone w klimatyzację i system informacji pasażerskiej. Mają obsługiwać szybkie połączenia pomiędzy głównymi miastami w regionie.

Infrastruktura związana z eksploatacją i obsługą techniczną autobusów wodorowych ma pochodzić od dostawcy zewnętrznego. Stacje tankowania na terenie GZM zbudują koncerny energetyczne. 

Autobusy wodorowe dołączą do floty pojazdów zasilanych paliwami alternatywnymi, które już teraz obsługują pasażerów na terenie metropolii. Obecnie jest ich ponad 200: to autobusy na sprężony gaz ziemny (149), hybrydowe (41) i elektryczne (13). Wkrótce ich liczba zwiększy się o kolejne 66 „elektryków”, oraz 15 autobusów i 6 trolejbusów hybrydowych. Po sfinalizowaniu tych planów, nawet co piąty autobus we flocie Zarządu Transportu Metropolitalnego będzie napędzany niskoemisyjnym paliwem.

Napęd wodorowy może okazać się najbardziej perspektywiczny, bo wyposażone w niego autobusy mają większe zasięgi niż pojazdy na baterie litowo-jonowe. Nie wymagają rozbudowanej sieci ładowarek, przy tym tankowanie wodoru jest znacznie krótsze od ładowania baterii.

Lepsze od elektrycznych

Nie tylko GZM chce korzystać z wodorowych autobusów. W styczniowym naborze do programu Zielony Transport Publiczny złożono wnioski o dofinansowanie zakupu 102 takich pojazdów. 84 chce kupić Poznań. - Pojazdy, w których wodór będzie wykorzystywany jako paliwo, mogą stać się alternatywą dla autobusów spalinowych, a w przyszłości nawet elektrycznych. Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, autobusy pojawiłyby się w przedsiębiorstwie w latach 2022-2025 – mówił Wojciech Tulibacki, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego w Poznaniu. Do wodorowych autobusów przymierza się także Bielsko-Biała: tamtejszy Miejski Zakład Komunikacyjny podpisał umowę na przygotowanie koncepcji wprowadzenia napędu wodorowego do miejskiej floty.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Na początku roku Ministerstwo Klimatu i Środowiska informując o rozpoczęciu konsultacji społecznych Polskiej Strategii Wodorowej poinformowało, że w 2025 r. w Polsce ma jeździć 500 autobusów krajowej produkcji napędzanych wodorem. W roku 2030 ma ich być cztery razy więcej. Transport – jak twierdzi resort - ma być jednym z kluczowych sektorów gospodarki wykorzystujących wodór. Polska jest jednym z jego największych europejskich producentów. Mamy tego paliwa pod dostatkiem, co zapowiada korzyści nie tylko ekologiczne, ale także biznesowe.

Wodór zmieni motoryzację

Zakup wodorowych autobusów przez GZM ma się wpisywać w plany utworzenia w regionie doliny wodorowej. Jej powstanie zapowiedziano w sierpniu w Katowicach na spotkaniu przedstawicieli Ministerstwa Klimatu z władzami regionu. W założeniach Śląska Dolina Wodorowa ma przyczynić się do budowy miejsca, w którym będą produkowane ogniwa paliwowe i autobusy wodorowe. A to znacząco zwiększy szansę wykorzystania niskoemisyjnego wodoru na szeroką skalę jako źródła czystej energii. Umożliwiłoby to przyspieszenie transformacji źródeł jej wytwarzania i szybsze odejście od węgla.

W założeniach Śląska Dolina Wodorowa powinna także wpływać na transformację branży motoryzacyjnej. Śląsk od wybudowania fabryki Opla w Gliwicach stał się polskim zagłębiem motoryzacyjnym, a przemysł samochodowy jest jednym z motorów napędowych polskiej gospodarki. Według resortu klimatu, istniejący sektor motoryzacyjny może w niedalekiej perspektywie przestawiać się na pojazdy z napędem wodorowym.