Panie prezydencie, szkoły na terenie Jeleniej Góry działają dziś normalnie?
Tak, dzisiaj normalnie działają. Sam jestem na urlopie, ale zastępczyni, która kieruje dziś Urzędem Miasta zorganizowała dzisiaj spotkanie z komendantem policji i komendantem Straży Miejskiej.
We wszystkich jednostkach oświatowych są patrole mundurowych. W niektórych policji, a niektórych mieszane. O godz. 13 odbędzie się spotkanie ze wszystkimi dyrektorami naszych jednostek oświatowych.
Takie specjalne środki bezpieczeństwa przed szkołami będą długo utrzymane?
Będziemy się starali jak najdłużej. Wczoraj prosiłem panią prezydent, żeby dzisiaj odbyła rozmowę z komendantami i żeby właśnie takie wspólne patrole były przed szkołami. Jednocześnie policjanci wchodzą też do szkół, ale przeważnie są to patrole.
Czy uczniom, zwłaszcza tym młodszym, jakoś nauczyciele tłumaczą tę całą sytuację? W końcu to nie jest jednak normalne, a uczniowie nie są do tego przyzwyczajeni?
Pani prezydent prosiła pedagogów szkolnych, a jednocześnie nauczycieli i wychowawców, żeby takie rozmowy z dziećmi przeprowadzili, żeby poinformować je o całej tej sytuacji i żeby czuły się bezpieczne.
W szkołach już kilka lat temu wprowadziliśmy obowiązek pozostawiania telefonów i niekorzystania z nich bezpośrednio na lekcjach. W niektórych szkołach dotyczyło to również przerw
Zwłaszcza że w Jeleniej Górze, jak wszyscy pamiętamy, też doszło do tragedii. W grudniu 2025 roku 11-letnia Danusia została zamordowana przez 12-letnią koleżankę ze szkoły. Do zbrodni doszło poza placówką. Jak to doświadczenie wpłynęło na bezpieczeństwo w szkołach?
Przede wszystkim zorganizowaliśmy spotkania z rodzicami i młodzieżą. Niedawno przeprowadzono też warsztaty dla dzieci i młodzieży, właśnie na temat hejtu i bezpieczeństwa w szkole. Staramy się po prostu dotrzeć do tych młodych ludzi, żeby zrozumieli, że to, co jest w świecie wirtualnym, nie zawsze jest prawdą.
Jeżeli nie możemy doprosić się takiej ustawy, która zabezpieczałaby nasze dzieci przed niebezpiecznymi sytuacjami w sieci, to starajmy się je przekonać do tego, że to, co jest w sieci i co oglądają, nie zawsze jest bezpieczne.
W szkołach już kilka lat temu wprowadziliśmy obowiązek pozostawiania telefonów i niekorzystania z nich bezpośrednio na lekcjach. W niektórych szkołach dotyczyło to również przerw. Natomiast nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć dzieci, kiedy wyjdą ze szkoły i pójdą do domu albo będą spotykać się z koleżankami i kolegami poza szkołą.
Jerzy Łużniak, prezydent Jeleniej Góry
Rzecznik dyscyplinarny wniósł o zwolnienie ze stanowiska i trzyletni zakaz pracy w zawodzie dla dyrektora Szkoły Podstawowej nr 10, do której chodziły obie dziewczynki. A pan broni dyrektora. Dlaczego?
Dyrektor SP 10 to pedagog z ponad 20-letnim stażem. Do jego pracy dotychczas nie było żadnych zastrzeżeń. Przeciwnie – prowadzona przez niego szkoła należy do czołowych placówek oświatowych w Jeleniej Górze. Był wielokrotnie nagradzany, między innymi nagrodą Kuratora Oświaty. Na bieżąco wdraża i realizuje wszystkie zalecenia po ostatnich kontrolach prowadzonych w placówce.
My wszyscy jesteśmy winni temu, że ta sytuacja miała miejsce. Gdzieś my, jako dorośli ludzie, nie zauważyliśmy, co się dzieje.
Mamy kolejne przykłady: 15-latek morduje woźną, 19-latek próbuje zamordować dziewięć osób. Czy powinniśmy teraz zwolnić dyrektorów tych placówek? My dorośli, nie potrafimy w jakiś sposób dotrzeć do tych młodych ludzi i przekonać ich, że to, co dzieje się w świecie wirtualnym, nie zawsze ma odzwierciedlenie w świecie rzeczywistym. A wręcz przeciwnie.
Dla mnie wygląda to jak próba zrobienia z dyrektora kozła ofiarnego. Kuratorium wiedziało o łączeniu etatów, bo przez kilka lat akceptowało arkusze organizacyjne szkoły. Wtedy tego nie kwestionowano. Dlaczego?
Ja nie wiem.
No właśnie, ja też nie wiem. Kuratorium również powinno uderzyć się we własne piersi, a nie tylko szukać kozła ofiarnego. Być może dyrektor powinien ponieść jakieś konsekwencje. Ale czy aż takie? Zakaz pracy to jest kara śmierci dla dyrektora.
Przede wszystkim powinna zostać wprowadzona ustawa zakazująca dzieciom do określonego wieku nieograniczonego korzystania z sieci a przede wszystkim ograniczająca im dostęp do drastycznych treści
Czy pana zdaniem przy wejściu do szkół powinny zostać zamontowane bramki i skanery? Czy to może zatrzymać takie ataki?
Wydaje mi się, że tak. Uważam, że szkoły powinny być zamknięte, tak aby tylko uczniowie i osoby upoważnione mogły do nich wchodzić. Uważam, że tak powinno być w każdej szkole. Niestety przekroczyliśmy pewien próg i musimy teraz reagować.
Kto powinien zapłacić za takie urządzenia: samorządy czy jednak państwo? Samorządów raczej nie będzie na to stać.
Powiem tak: jest to obowiązkiem samorządów, bo to leży po naszej stronie. Ale mam nadzieję, że pojawi się tu jakiś program rządowy. Powinien powstać program dla samorządów, pomagający we wprowadzeniu tego typu zabezpieczeń w szkołach. Samorządy mogą sobie same z tym nie poradzić.
Co pana zdaniem państwo może jeszcze zrobić, by ograniczyć takie zdarzenia na terenie placówek? Widzi pan jakieś rozwiązania?
Przede wszystkim powinna zostać wprowadzona ustawa zakazująca dzieciom do określonego wieku nieograniczonego korzystania z sieci a przede wszystkim ograniczająca im dostęp do drastycznych treści. Kiedy słyszę, że młody człowiek idzie w kasku z kamerką po to, żeby filmować, jak morduje, to przecież jest przerażające.