To dla nas znacząca zmiana, pojawiła się zasadzie od pierwszego dnia wojny. Nasze życie także odwróciło się o 180 stopni. Przez Rzeszów przewinęło się milion uciekających przed wojną osób. Na co dzień jako samorządowcy odpowiadamy za zupełnie inne tematy, a to wymagało dodatkowego wysiłku na nowych odcinkach – mówi nam Konrad Fijołek, prezydent Rzeszowa.

Dodaje, że ratusz od razu ruszył z pomocą, przygotowując punkt pomocy dla uchodźców, który regularnie się rozbudowywał. Zaangażowano do pracy potężną grupę urzędników i wolontariuszy, pomogli mieszkańcy.

Będą potrzebne szkoły

W Polsce mieszka obecnie prawie 3,2 mln Ukraińców i Ukrainek. Ich sytuację ocenia Centrum Analiz i Badań Unii Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza, które opracowało raport „Miejska gościnność: wielki wzrost, wyzwania i szanse – Raport o uchodźcach z Ukrainy w największych polskich miastach”.

Zebrane przez ZMP dane dotyczą okresu między 1 lutego a 1 kwietnia. Wskazują one na skokowy wzrost populacji Polski, która – pierwszy raz w historii – osiągnęła ponad 40 mln osób (prawie 41,5 mln), a także na kluczową rolę samorządów w przyjęciu uchodźców z Ukrainy.

To pierwszy w Polsce dokument przedstawiający dokładne szacunki dotyczące liczby naszych sąsiadów, którzy przebywają w Polsce, wskazujący też miejsce ich pobytu. A największy procentowy wzrost liczby mieszkańców odnotowano w stolicy Podkarpacia.

Czytaj więcej

Coraz więcej samorządów tworzy etaty dla nauczycieli z Ukrainy

Według szacunków władz Rzeszowa w szczytowym momencie w mieście było nawet 100 tys. dodatkowych osób, aktualnie jest to kilkadziesiąt tysięcy. – Tym samym populacja w naszym mieście wzrosła o około 30 proc. Widzimy tego efekty, w tej chwili trudno jest tu znaleźć wolne mieszkanie do wynajęcia – mówi prezydent Fijołek.

Przyznaje, że Ukraińcy zaczynają w mieście szukać jakiegoś lokum na stałe, pracy, a mieszkańcy starają się im w tym pomagać. Mnóstwo osób z Ukrainy ma już jakąś pracę.

– Chociaż liczba mieszkańców mocno wzrosła, życie w mieście toczy się normalnie. W szkołach i przedszkolach stworzyliśmy miejsca dla nowych mieszkańców. Uruchomiliśmy pomoc ze strony MOPS. Potrzebujemy jednak dodatkowych pieniędzy, np. na budowę dodatkowej szkoły, przedszkola, dla dodatkowych nauczycieli, a także na działania integracyjne. Aby wszyscy ci ludzie mogli łatwo się tutaj odnaleźć, by łatwo było nam budować wspólne relacje – wylicza prezydent Rzeszowa.

Autopromocja
SZKOLENIE

Pozyskiwanie sponsorów przez instytucje nauki, kultury i sportu

WEŹ UDZIAŁ

Zapewnia, że miasto jest gotowe na zapewnienie usług dla dodatkowej liczby mieszkańców. – Nasze zakłady komunalne po ostatnich inwestycjach mają zapasy, jeśli chodzi o moce produkcyjne. Zarówno jeśli chodzi o odbiór ścieków, jak i produkcję wody czy odbiór i zagospodarowanie odpadów komunalnych – mówi Konrad Fijołek.

Prezydent przyznaje, że problemem jest zapewnienie odpowiedniego poziomu opieki zdrowotnej dla dodatkowej liczby osób. I to pewnie będzie widoczne z czasem wyraźniej, kiedy nowi mieszkańcy się tutaj zadomowią.

– Mamy więcej hospitalizacji i osób w przychodniach, ale na razie system daje sobie radę. Liczymy, że będą na to dodatkowe fundusze rządowe – uważa prezydent Fijołek.

Czekając na wsparcie

W marcu 2022 r. zrzeszone w UMP miasta i otaczające je gminy gościły prawie 70 proc. (ponad 2,2 mln osób) spośród wszystkich obywateli Ukrainy, którzy mieszkają obecnie w Polsce, zarówno tych, którzy przyjechali nad Wisłę po 24 lutego, jak i tych, którzy mieszkali tu wcześniej.

Według raportu tylko w obrębie gdańskiego obszaru metropolitalnego liczba mieszkańców zwiększyła się o 223 952 osób. Natomiast w samej stolicy Pomorza liczba przebywających Ukraińców i Ukrainek zwiększyła się o 157 787 osób (w tym 38 122 dzieci). Oznacza to, że w Gdańsku mieszka teraz 628 592 ludzi.

Czytaj więcej

Wielka fala nowych mieszkańców polskich miast

– Kiedy jesienią 2021 r. powołaliśmy grupę roboczą Ukraina, nikt nie spodziewał się, że dzisiaj tak będzie wyglądała jej praca. Wówczas Mariupol, miasto partnerskie Gdańska, pokazywał swoje sukcesy m.in. w przyciąganiu zagranicznych inwestorów. Dzisiaj, parę miesięcy później, jesteśmy w zupełnie innej, ponurej rzeczywistości. Ale tylko działając razem, solidarnie rozwiązując problemy, możemy temu wyzwaniu sprostać – powiedziała cytowana w raporcie Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska.

Z kolei do Warszawy od momentu wybuchu wojny w Ukrainie dotarło 700 tys. uchodźców. Ponad 300 tys. z nich zdecydowało się tu zostać.

Od połowy marca uchodźcy mogą ubiegać się o nadanie numeru PESEL. W stolicy uzyskało go już 96 tys. osób – to prawie 10 proc. wszystkich numerów PESEL nadanych w Polsce i prawie 50 proc. w województwie mazowieckim.

– Polska dzięki wsparciu organizacji pozarządowych i wytężonej pracy polskich miast bardzo dobrze poradziła sobie z kryzysem. Ale teraz znajdujemy się w momencie, gdy trzeba myśleć, jak systemowo rozwiązać problem uchodźców, którzy będą żyli w naszym kraju, w polskich miastach. Jednym z największych postulatów, jakie kierujemy do Komisji Europejskiej, jest to, aby nie zapominać, że wsparcie jest potrzebne tu na dole. Jest potrzebne tym, którzy wzięli na siebie największy ciężar pomocy naszym przyjaciołom z Ukrainy – mówił Michał Olszewski, wiceprezydent Warszawy.