Praca transgraniczna: spawacz zza Odry potrzebny od zaraz

Elektryków, spawaczy, ślusarzy i pracowników magazynu z uprawnieniami na wózki widłowe poszukują w Zielonej Górze pracodawcy zza zachodniej granicy.

Aktualizacja: 03.03.2016 19:59 Publikacja: 03.03.2016 16:47

Praca transgraniczna: spawacz zza Odry potrzebny od zaraz

Foto: Fotorzepa, Dominik Pisarek

– Przygraniczną współpracę z Niemcami prowadzimy już od kilku lat. Wcześniej, nawet na większą skalę, mieliśmy bowiem na to granty z Unii Europejskiej – mówi „Rzeczpospolitej" Małgorzata Kordoń, rzecznik Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Zielonej Górze. Od dwóch lat grantów już co prawda nie ma, ale niemieccy pracodawcy wciąż potrzebują polskich pracowników, a Polacy – zatrudnienia, więc Urząd Pracy kontynuuje taką współpracę, organizując co dwa miesiące w swojej siedzibie dni doradczo-informacyjne. Najczęściej oferty zgłaszają pracodawcy z sąsiedniej Brandenburgii.

Na ostatnie, zorganizowane w lutym, rozmowy zgłosiło się ok. 20 osób. – Na spotkania zapraszamy doradcę sieci EURES z urzędu pracy z Cottbus. Jest to Polka, więc nie ma problemu z kontaktem. Ta sama urzędniczka pełni też dyżury w Guben i Forst, czyli w miastach przygranicznych – opowiada Małgorzata Kordoń. Podobne spotkania odbywają się w powiatowych urzędach pracy w Gorzowie, Krośnie Odrzańskim i Słubicach.

EURES powstał w 1993 r. i jest siecią współpracy Komisji Europejskiej, publicznych służb zatrudnienia państw członkowskich Europejskiego Obszaru Gospodarczego (kraje UE oraz Norwegia, Islandia i Liechtenstein) i innych organizacji partnerskich. Szczególną rolę sieć odgrywa w regionach przygranicznych – doradcy udzielają informacji o wszelkich problemach związanych z pracą transgraniczną, które mogą napotkać pracownicy i pracodawcy, jak i o pomocy w ich rozwiązywaniu.

– Na spotkania w PUP także przyjeżdża doradczyni EURES. Jest Niemką, ale zna polski. Sama nauczyła się naszego języka, bo uznała, że skoro ma się zająć pośrednictwem pracy z Polską, to będzie jej łatwiej – mówi rzeczniczka WUP.

Podczas lutowego naboru niemieccy pracodawcy poszukiwali elektryków, spawaczy, ślusarzy i pracowników magazynu z uprawnieniami na wózki widłowe. Na rozmowy zgłosiło się ok. 20 osób. Jakie wymagania stawiają niemieccy pracodawcy? Przede wszystkim udokumentowane uprawnienia oraz znajomość języka niemieckiego.

– Jeśli chodzi o zatrudnienie, to nie prowadzimy żadnych statystyk. Ale podczas każdej rekrutacji są osoby, które znajdują pracę – zapewnia Małgorzata Kordoń.

Zauważa, że Niemcy bardzo chwalą polskich pracowników, ale czasem narzekają na ich kiepską znajomość języka. – Osoby, które się zgłaszają, deklarują, że mówią po niemiecku, a podczas rozmów okazuje się, że owszem, ale bardzo słabo – przyznaje rzecznik WUP. – I jest to problem.

– Przygraniczną współpracę z Niemcami prowadzimy już od kilku lat. Wcześniej, nawet na większą skalę, mieliśmy bowiem na to granty z Unii Europejskiej – mówi „Rzeczpospolitej" Małgorzata Kordoń, rzecznik Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Zielonej Górze. Od dwóch lat grantów już co prawda nie ma, ale niemieccy pracodawcy wciąż potrzebują polskich pracowników, a Polacy – zatrudnienia, więc Urząd Pracy kontynuuje taką współpracę, organizując co dwa miesiące w swojej siedzibie dni doradczo-informacyjne. Najczęściej oferty zgłaszają pracodawcy z sąsiedniej Brandenburgii.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał partnera
Ciechanów idealny na city break
Materiał partnera
Nowa trakcja turystyczna Pomorza Zachodniego
Materiał partnera
Dolny Śląsk mocno stawia na turystykę
Regiony
Samorządy na celowniku hakerów
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Materiał partnera
Niezależność Energetyczna Miast i Gmin 2024 - Energia Miasta Szczecin
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży