shutterstock

Można wydać decyzję o odebraniu hodowcy zwierząt i z braku miejsc w schronisku przekazać je pod opiekę organizacji społecznej.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gorzowie Wlkp. przesądził, że odebrane hodowcy psy nie trafią do niego z powrotem. Decyzja wójta wydana w tej sprawie była prawidłowa.

Zdziczałe owczarki

Zwierzęta odebrali właścicielowi hodowli społecznicy ze Stowarzyszenia Biuro Ochrony Zwierząt (BOZ). Było to dziesięć owczarków niemieckich. O tym fakcie zawiadomili następnie wójta oraz przekazali mu dokumentację weterynaryjną dotyczącą odebranych zwierząt. Ich zdaniem psy żyły w dramatycznie złych warunkach, co odbiło się na ich wyglądzie i stanie zdrowia. Na terenie hodowli panował niewyobrażalny smród rozkładającego się mięsa. Zwierzęta nie miały dostępu do wody czystej i zdatnej do picia, ponieważ w miskach znajdowała się błotnista breja z larwami owadów, glonów i owadami. W kojcach było zgniłe mięso. Psy na widok ludzi chowały się do bud. Były zdziczałe.

fot. AdobeStock

Ich właściciel protestował. Przedstawił wójtowi umowę przekazania zwierząt synowi oraz poinformował, że ogólny stan wszystkich psów był dobry. Psy nie posiadały ran ani śladów znęcania się nad nimi, ich wygląd nie wskazywał na chorobę. W chwili ich odebrania przez BOZ waga i wygląd nie wskazywały na to, że były głodzone lub spożywały niewłaściwą karmę, a przy tym nigdy nie były karmione padliną. W dniach poprzedzających interwencję BOZ panowały złe warunki atmosferyczne (duże opady deszczu). Było błoto. Każdy z psów posiadał jednak zadaszoną, suchą budę, a hodowla owczarków była legalna i zarejestrowana. Wójt przesłuchał świadków, którzy również mówili o złych warunkach bytowych owczarków. Potwierdził to również lekarz weterynarii. W międzyczasie do postępowania przystąpił syn hodowcy, na rzecz którego zostały przekazane psy.

W obronie zwierząt

Wójt wydał decyzję o odebraniu psów, a zwierzęta z braku miejsca w schronisku pozostawił pod opieką BOZ. Ich dawny właściciel odwołał się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego. SKO orzekło o uchyleniu decyzji w całości i przekazaniu sprawy do ponownego rozpatrzenia wójtowi. Doszukało się bowiem luk w dokumentacji. Wójt zgromadził brakującą dokumentację. Dotyczyła ona m.in. kosztów utrzymania odebranych psów poniesionych przez BOZ oraz kopie protokołów z przesłuchań świadków w sprawie z oskarżenia prokuratury potwierdzone za zgodność z oryginałem.

CZYTAJ TAKŻE: Nowatorskie rozwiązania to określenie niekonkretne

Następnie raz jeszcze wydał decyzję o odebraniu zwierząt. W uzasadnieniu wskazał, iż zgodnie z art. 6 ust. 1a ustawy o ochronie zwierząt znęcanie się nad zwierzętami jest zabronione. Chodzi o: utrzymywanie zwierząt w niewłaściwych warunkach bytowania, utrzymywanie ich w stanie rażącego niechlujstwa oraz w pomieszczeniach albo klatkach uniemożliwiających im zachowanie naturalnej pozycji. Z ustawy tej wynika również, że zwierzę może zostać przekazane innej osobie prawnej lub jednostce organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej albo osobie fizycznej, która zapewni mu właściwą opiekę, wyłącznie w przypadku braku zgody na przejęcie zwierzęcia ze strony podmiotu, któremu zwierzę winno być przekazane. Wójt nie uzyskał zgody na umieszczenie psów w schronisku dla bezdomnych zwierząt, w związku z tym przychylił się do wniosku o przekazanie zwierząt pod opiekę BOZ. Decyzja o odebraniu zwierzęcia zapada wówczas, gdy zwierzę zostało już faktycznie odebrane.

Koniec w sądzie

Po raz kolejny sprawa trafiła do SKO, a to tym razem utrzymało decyzję wójta w mocy. Tym razem nie miało już żadnych wątpliwości, że zwierzęta żyły w dramatycznych warunkach. Hodowca wniósł skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wlkp. A sąd ją oddalił. Nie miał wątpliwości, że doszło do znęcania się nad zwierzętami, o czym świadczy prowadzone równolegle postępowania karne przeciwko skarżącemu, a tym samym istniały podstawy do czasowego odebrania skarżącemu zwierząt na podstawie art. 7 ust. 1 ustawy o ochronie zwierząt. Trafnie również w uznał, że wobec braku zgody przyjęcia psów przez schronisko zasadne było pozostawienie ich nadal pod opieką BOZ.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Raport bez upiększania

Zachodniopomorskie jest liderem pod względem inwestycji w ochronę środowiska czy produkcji energii ze źródeł ...

Większe potrzeby, mniejsze budżety

Władze lokalne staną przed dylematem - jak się rozwijać przy ograniczonych finansach. Ucierpieć mogą ...

Szczecińska filharmonia będzie jesienią miejscem wielu interesujących wydarzeń

Kultura rozkwita jesienią

Lato minęło, ale w miastach jest co robić. Jesienna oferta zaspokoi potrzeby duchowe i ...

Potrzeba inwestycji w innowacje

Dynamika PKB w tym roku może być nieco wyższa niż zakładano. Byłoby jednak dobrze, ...

Tramwaj zawieszonej linii 43 na pętli w Lutomiersku

Łódź: powolna śmierć podmiejskich tramwajów

Łódzkie tramwaje zawsze wyróżniały połączenia podmiejskie. Tym środkiem lokomocji można było dojechać praktycznie do ...

Naznaczeni przez historię

Jubileusz wyborów z 4 czerwca 1989 roku ma być pokazaniem obywatelskiej, samorządowej Polski, bo ...