W sierpniu z pociągów Kolei Małopolskich skorzystało niemal 1,5 mln pasażerów – o 11 proc. więcej niż przed rokiem. Jakie są pomysły na rozwój regionalnego przewoźnika?

Transport regionalny to oczywiście Koleje Małopolskie, ale mamy też Polregio i Koleje Śląskie. Łącznie te trzy spółki w tym roku obsłużą blisko 30 milionów pasażerów. W 2024 roku jako Samorząd Województwa Małopolskiego zadeklarowaliśmy zakup 25 nowoczesnych pociągów. Mamy już podpisaną umowę. Kontrakt opiewa na kwotę 1,3 mld zł. Jest jednym z najwyższych, jeżeli chodzi o dostawę pociągów w Małopolsce.

Widzimy, że trasy szczególnie wokół Krakowa cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem u wszystkich przewoźników. Inwestujemy w nowoczesny tabor i chcemy zapewnić pasażerom jak najwyższy komfort podróży. Na dzień dzisiejszy odebraliśmy pierwszych sześć składów, które zostały wprowadzone na tory. A 13 pojazdów jest na linii produkcyjnej małopolskiej firmy Newag. Natomiast kolejne – chcemy zakontraktować.

Jako region przygotowujemy się również do wybudowania linii kolejowych: Kraków–Myślenice, Kraków–Niepołomice czy też łącznika, który połączy bezpośrednio Kraków i Olkusz. Wszystko po to, aby usprawnić transport kolejowy. Jako jedno z nielicznych województw stworzyliśmy produkt pod nazwą Małopolskie Linie Dowozowe.

Kiedy może ruszyć budowa tych nowych linii kolejowych? Które z tych połączeń będzie zrealizowane jako pierwsze?

Inwestorem tego projektu jest PKP PLK, a my jesteśmy partnerami, którzy go współfinansują. Jeżeli chodzi o te trzy linie: Kraków–Myślenice, Niepołomice czy też Olkusz są one w fazie opracowywania dokumentacji. Dla nas najistotniejszym elementem jest połączenie Krakowa i Myślenic, bo to odciąży Zakopiankę, szczególnie w relacji Kraków–Myślenice.

Na przykładzie Małopolskich Linii Dowozowych widać, że autobusy na tej trasie bardzo często w godzinach szczytu porannego i popołudniowego są pełne. Popyt na transport w tej części regionu jest bardzo duży. Trasa kolejowa Kraków–Myślenice jest projektowana. Liczę, że prace budowlane ruszą na przełomie 2028–2029 roku.

Czytaj więcej

Prezydent Jaworzna: Fabryka samochodów elektrycznych będzie impulsem dla miasta

Wspomniał już pan o Małopolskich Liniach Dowozowych. Jak nowoczesne autobusy wodorowe czy elektryczne sprawdzają się w terenach podgórskich i górskich na południu województwa?

Jeżeli chodzi o autobusy, którymi kierują Koleje Małopolskie, bo Małopolskie Linie Dowozowe są ich częścią – to optymalnie dobierają one pojazdy do ukształtowania danego terenu. Autobusy elektryczne w terenach górskich czy przy niskich temperaturach nie zawsze kierowane są w takie rejony. Takie pojazdy obsługują głównie linie wokół Krakowa, bo tam sprawdzają się najlepiej.

W sierpniu udało się połączyć rowerowy szlak VeloDunajec z Wiślaną Trasą Rowerową. Trwają też prace budowlane na brakującym odcinku WTR pomiędzy Krakowem a Niepołomicami. Kiedy ten odcinek będzie gotowy? I czy to już będzie całość, jeśli chodzi o Małopolskę?

Chcemy, aby do końca tej kadencji, na przestrzeni 2028–2029 roku, to zadanie zostało zrealizowane. Choć jesteśmy liderem na skalę kraju, jeśli chodzi o dostępne ścieżki rowerowe, wciąż myślimy o budowie kolejnych. Widzimy, że nasi turyści i przede wszystkim mieszkańcy bardzo chętnie z nich korzystają, szczególnie w weekendy. I to całymi rodzinami: młodzi, starsi, dzieci. To cieszy.

Dlatego w przyszłości chcielibyśmy zrealizować nie tylko trasę rowerową z Krakowa do Niepołomic, ale też ścieżkę wokół Jeziora Rożnowskiego. Trwają prace koncepcyjne w tym zakresie. Chcemy też, aby powstała ścieżka wokół Jeziora Mucharskiego. Budujemy ścieżkę Velo-Rudawa, która będzie łączyć Kraków z Puszczą Dulowską, w powiecie chrzanowskim. Dodatkowo chcemy też połączyć chociażby Velo-Rudawa z klasztorem w Czernej, a w przyszłości planujemy, aby można było też dojechać rowerami do Pustyni Błędowskiej.

Ścieżki rowerowe to inwestycja nie tylko w infrastrukturę, którą widać gołym okiem, ale w zdrowie, w aktywny tryb życia, we wspólne spędzanie czasu z bliskimi, a to przecież jest najważniejsze.

Mobilny system antydronowy opracowany przez Zakłady Mechaniczne Tarnów został pokazany na Małopolskim Festiwalu Dronów. Pana zdaniem warto pokazywać Polakom, jak działa – choćby w kontekście wojny w Ukrainie?

Warto pokazywać drony, warto pokazywać nową technologię. Kilka lat temu drony nie były w powszechnym użyciu. Dzisiaj widzimy, że służą nam w różnych sytuacjach: do ratowania życia, wspierania służb ratowniczych, rolnictwa i szeroko pojętego przemysłu. Ale podkreślamy, że takie systemy mogą być wykorzystane także w działaniach wojennych, widzimy to na Ukrainie. Rozwijamy te technologie u nas w Polsce, co zdecydowanie zwiększa nasze bezpieczeństwo.

Czytaj więcej

Prezydent Torunia: Lokalne firmy widzą szanse związane z przemysłem obronnym

Na wrześniowej sesji Sejmiku Województwa Małopolskiego przegłosowano decyzję o przekazaniu wsparcia finansowego dla kolejnych jednostek OSP z Małopolski. Dużo środków trafi w sumie do druhów w tym roku? I na co głównie?

Blisko 10 mln zł trafi do OSP w Małopolsce, aby druhowie mogli zakupić nowoczesne samochody, quady i inny sprzęt. Część pieniędzy trafi na remont remiz. Chcemy też wspierać szkolenia strażaków dofinansowując kursy medyczne.

Czy strażacy z OSP biorą udział w szkoleniach dla ludności, jeśli chodzi o zachowanie w sytuacjach kryzysowych, czy organizują je tylko strażacy zawodowi?

Strażacy ochotnicy biorą udział w tego typu szkoleniach, ale również sami uświadamiają i edukują mieszkańców, jak zachować się w sytuacji kryzysowej. Bardzo aktywnie uczestniczą w akcjach edukacyjnych dla dzieci i młodzieży w szkołach, czy w spotkaniach z mieszkańcami. Ich praca i zaangażowanie wpływa na podniesienie świadomości mieszkańców, co realnie przekłada się na wzrost naszego bezpieczeństwa.

Program Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej jest skierowany głównie do miast i gmin, a w niewielkim stopniu także do samorządów województw. Czy Małopolska również z niego korzysta?

W tamtym roku pozyskaliśmy ponad 12 mln zł na to, żeby odpowiednio przygotować urząd. Poza tym braliśmy udział w czynnym szkoleniu, również finansowanym z POLiOC. W tym roku, oprócz bieżącego zakupu sprzętu, chcemy również, aby wsparcie objęło nasz szpital, jeżeli chodzi o infrastrukturę krytyczną. Złożyliśmy wniosek i czekamy na dofinansowanie. Liczymy, że to zostanie zrealizowane.

Jako samorząd województwa małopolskiego przygotowujemy się do dużego cyklu szkoleń naszych mieszkańców w ramach środków europejskich dostępnych dla Urzędu Marszałkowskiego w Małopolsce. Oczywiście odbędzie się to za akceptacją odpowiednich instytucji w tym resortu funduszy, po to, żeby masowo szkolić naszych mieszkańców, jak mają się zachować w trudnych sytuacjach, i to niekoniecznie związanych z aspektami wojennymi.

Ale są wichury, powodzie, nawalne opady deszczu...

Zdarzeń losowych może być naprawdę dużo. Niskie temperatury też się zdarzają. Dlatego tak ważne jest, aby mieszkańcy mieli świadomość, jak szybko reagować na kryzys, który niewątpliwie nadejdzie. Trzeba być na niego przygotowanym.

Czytaj więcej

Prezydent Zamościa: Mieszkańcom trzeba ciągle przypominać, gdzie są miejsca schronienia

Samorząd województwa, planując nowe inwestycje publiczne – tam, gdzie to możliwe – zakłada budowę miejsc schronienia? Jak to wygląda?

Oczywiście. Gdy planujemy budowę nowych obiektów, chociażby takich jak Małopolskie Centrum Psychiatrii przy ulicy Strzeleckiej, to tam będzie podziemie dla całej kadry medycznej, żeby działać w sytuacji kryzysowej. A jeżeli zajdzie taka potrzeba, mieszkańcy również będą się mogli tam schronić.

Przygotowujemy się do dużego projektu, jakim jest budowa Małopolskiej Filharmonii. W projekcie nowego budynku również zaplanowano miejsce doraźnego schronienia dla ok. 6 tys. osób. To jest jedno z największych takich miejsc w całej Małopolsce, będzie zlokalizowane w centrum Krakowa.

Ale to tylko jeden z przykładów. Wszędzie, gdzie tworzymy chociażby nowe obiekty, chcemy, aby podziemia były przygotowane do wykorzystania w przypadku ewentualnych sytuacji kryzysowych, niekoniecznie jako schrony, ale jako miejsce doraźnego ukrycia.

Przewidujemy również przeznaczenie środków europejskich na poziomie 46 mln zł, aby w Małopolsce powstawały nowe obiekty podwójnego zastosowania. W czasie bezpiecznym będą to np. magazyny, a w sytuacji kryzysowej będą mogły tam być magazynowane niezbędne środki do przeciwdziałania kryzysowi, jak np. miejsca do wydawania żywności.

A wiadomo, na co konkretnie Urząd Marszałkowski chce przeznaczyć te unijne środki, o których pan wspomniał?

To będą działania skierowane do samorządu szczebla gminnego. Gminy analizują, jakie obiekty są im potrzebne, jeżeli chodzi o nowe budynki, które mogą pełnić funkcję podwójnego zastosowania. To mogą być obiekty dla straży pożarnej i jednocześnie magazyn do wydawania worków, żywności czy odzieży.

Przewidujemy również w ramach środków europejskich nie tylko budowę, ale kolejne działanie – jak modernizację już istniejących budynków, na przykład remiz, po to, żeby podnieść odporność społeczeństwa, szczególnie w tych mniejszych miejscowościach, które są oddalone od służb ratunkowych i muszą przez pewien czas radzić sobie same.

Dla nas istotne jest to, aby sporo środków skierować na budowę wodociągów, ujęć wody, bo Małopolska zaczyna borykać się z dostępem do wody pitnej. Przeznaczymy na ten cel środki na poziomie 165 mln zł.

A już w tym roku były przypadki braku wody pitnej? Mieliśmy upalne lato i suszę...

Pojawiały się takie sygnały, że niestety studnie głębinowe wysychały w części naszego województwa. Tak było chociażby na terenie powiatu gorlickiego, gdzie jezioro Klimkowskie wysycha i w okolicy brakuje wody. A z drugiej strony mamy przykład powiatu olkuskiego, gdzie przez to, że nie wypompowywano wody z kopalni Pomorzany jest tam jej nadmiar. I mamy zapadliska, które są dużym wyzwaniem dla regionu.

Bez interwencji administracji rządowej powiat olkuski z zapadliskami i nadmiarem wody po prostu sobie nie poradzi. Jako samorząd województwa interweniujemy – przekazujemy pomoc finansową dla samorządów, aby temu przeciwdziałać. Chcemy przeznaczyć na ten cel około 21 mln zł, jeżeli chodzi o te zapadliska czy przesunięcie wody – skierowanie jej na odpowiednie ścieżki. Powiat olkuski potrzebuje dużego wsparcia w tym zakresie.

W krakowskim Szpitalu im. Rydygiera powstała pierwsza w Polsce w pełni zautomatyzowana apteka. Czym różni się od „zwykłych” placówek?

Apteka powstała na potrzeby szpitala, który jest jednym z liderów jeśli chodzi o wydziały onkologiczne w Polsce. Na przestrzeni kolejnych lat pacjentów onkologicznych będzie przybywać. Budynek apteki został zaprojektowany z myślą o najnowocześniejszych urządzeniach sprowadzonych m.in. z Finlandii, Hiszpanii, Włoch czy Belgii.

Aptekę wyposażono w zaawansowaną technologię do produkcji preparatów żywienia pozajelitowego oraz w roboty do sporządzania cytostatyków i leków jałowych w systemie zamkniętym. Dzięki automatyzacji droga przygotowanego leku – od przyjęcia do magazynu do podania go pacjentowi – jest w pełni monitorowana i bezpieczna.

To nie jest jedyna inwestycja samorządu województwa, jeśli chodzi o ochronę zdrowia. Na co jeszcze przeznaczone są środki, jeśli chodzi o ten sektor?

Do 2029 roku chcemy przeznaczyć ok. 700 milionów złotych na modernizację małopolskich szpitali. W szpitalu im. Rydygiera poza apteką budowane są nowoczesne sale operacyjne, nowe poradnie, np. kardiologii czy gastrologii. Budujemy też m.in. nowoczesne Zespoły Poradni Specjalistycznych oraz oddział chirurgii w szpitalu rehabilitacyjnym przy ulicy Modrzewiowej w Krakowie. Przygotowujemy się do otwarcia bloku operacyjnego w Tarnowie. To inwestycja za prawie 100 mln zł.

W każdym naszym szpitalu są realizowane inwestycje za miliony złotych. Na każdym kroku podkreślamy, że zdrowie i bezpieczeństwo Małopolan stawiamy na pierwszym miejscu i stąd kierowanie ogromnych środków do naszych szpitali wojewódzkich, ale też inwestycje w szpitalach powiatowych.