Prezydent Gliwic: Obiecałam zazielenienie miasta i to sukcesywnie robię

Zadeklarowałam powstanie w czasie tej kadencji tysiąca nowych mieszkań w Gliwicach i już trwają przygotowania do tego projektu. Szukamy miejsc na takie inwestycje – zapowiada Katarzyna Kuczyńska-Budka, od kwietnia prezydent Gliwic.

Publikacja: 30.06.2024 15:21

Katarzyna Kuczyńska-Budka, od kwietnia prezydent Gliwic

Katarzyna Kuczyńska-Budka, od kwietnia prezydent Gliwic

Foto: mat. pras.

Pani mąż Borys z rekordowym w Polsce poparciem 334 842 wyborców rozpoczyna swoją kadencję w europarlamencie, ale pani Gliwic nie porzuci na rzecz Brukseli? 

Ani ja, ani mój mąż nie wyprowadzamy się do Brukseli. Nadal będziemy mieszkać w Gliwicach.

Po siedmiu tygodniach rządów w mieście coś panią zaskoczyło wyjątkowo pozytywnie? 

Zaskoczyła mnie tak duża ilość pozytywnych reakcji gliwiczan w stosunku do mnie. Dziękuję tu za wszystkie maile, SMS-y i wiadomości przesyłane na mediach społecznościowych – to miłe i budujące.

A co zaskoczyło negatywnie? 

Sporo niezałatwionych, ważnych spraw czy „bylejakość” w podejściu do ważnych inwestycji – np. budowy centrum przesiadkowego, remontu kwartału wokół dworca PKP i placu Piastów.

Ile w Gliwicach wynosi obecnie miesięczna opłata za wywóz odpadów? 

Opłata w Gliwicach naliczana jest od powierzchni nieruchomości.

Czy w mieście zmienił się już system opłat za wywóz i przetwarzanie odpadów? Czy to jeszcze dopiero przed panią i radą miasta?

Nie, na razie się nie zmienił, ale zgodnie z moją deklaracją wyborczą zaprezentujemy mieszkańcom po wakacjach wady i zalety każdej z metod naliczania opłat za wywóz odpadów komunalnych, a następnie zaprosimy ich do konsultacji na ten temat.

Czytaj więcej

Jacek Sutryk: Subwencja wyrównawcza może uratować samorządy

Wiadomo, jak zmieni się sposób naliczania tych opłat? Będzie zależny od liczby mieszkańców w lokalu czy zużycia wody? 

O tym zadecyduję wspólnie z mieszkańcami podczas konsultacji społecznych.

Czy Gliwice mają już architekta miejskiego? Kiedy może zostać powołany?

Jeszcze nie mają. Trwa właśnie konkurs, w którym wyłonię miejskiego urbanistę.

W kampanii zapowiadała pani, że „przeobrazi Gliwice w miasto ogród”. To tak naprawdę powrót do idei z przełomu XIX i XX wieku. Ale co to fizycznie dziś będzie oznaczać dla miasta: zazielenianie każdego betonowego placu czy też mniej pozwoleń na budowę nowych bloków, a może więcej terenów biologicznie czynnych i więcej drzew przy każdej nowej inwestycji zamiast trawy czy krzewów? 

Obiecałam odbetonowanie i zazielenienie miasta i to sukcesywnie robię. Już pojawiły się nowe nasadzenia, sporo drzew przeznaczonych do wycinki, ale zdrowych, zostało ocalonych. Miasto ogród to miasto zielone i przyjazne mieszkańcom i nad takim projektem pracuję. Za chwilę będę to robiła z urbanistą miejskim i miejskim architektem zieleni.

W radzie miasta klub KO i Nowy Ratusz dogadali się z Koalicją dla Gliwic Zygmunta Frankiewicza. Ma pani tam już większość? 

Mój klub, który składa się z radnych Koalicji Obywatelskiej (10 osób) i Nowego Ratusza – to razem 12 radnych. Do większości brakuje więc jednego radnego. Ale współpracuję z każdym, kto chce dobrych zmian w Gliwicach.

Sesja absolutoryjna pokazała, że wszystkie projekty mogą zyskać jednogłośne poparcie. To, na czym mi zależy, to zmiana w podejściu do radnych – chcę, by mieli wiedzę na wszystkie tematy, w których przecież muszą podejmować ważne decyzje. Traktuję ich po partnersku, pamiętając, jak trudno było rzetelnie wypełniać mandat radnego w poprzedniej kadencji, gdy ówczesny prezydent o wielu sprawach informował tylko „swoich” radnych.

Jak oba kluby podchodzą do pomysłu budowy nowego szpitala w mieście? Kiedy mogą ruszyć prace związane z tą inwestycją? I skąd środki na jej finansowanie? To będzie największa inwestycja w mieście w tej kadencji? 

Jestem przekonana, że wszyscy radni zdają sobie sprawę z tego, jak potrzebny jest w Gliwicach nowy szpital. Moim zdaniem powinien on powstać już dziesięć lat temu, a teraz to ostatni moment na tę inwestycję. Niestety, mój poprzednik bardzo nierozsądnie rozstrzygnął przetarg na budowę szpitala, mając jedynie gwarancję kredytu na stan surowy. Zapewniał, że wybuduje szpital z pieniędzy z KPO, choć miał jasną deklarację ministerstwa, że w KPO takich pieniędzy na budowę szpitali nie ma.

Na dodatek oferenci tak źle ocenili przetarg, że teraz czekamy na wyrok Krajowej Izby Odwoławczej, która zadecyduje, co dalej z postępowaniem przetargowym. I to od decyzji KIO zależeć będzie, czy będzie możliwość realizowania tej inwestycji w modelu, który zapowiedziałam w trakcie kampanii wyborczej. Zgodnie z nim szpital byłby inwestycją realizowaną przez Śląski Uniwersytet Medyczny ze środków ŚUM i Ministerstwa Zdrowia. To byłaby inwestycja na miarę XXI wieku, zabezpieczająca znakomicie potrzeby w zakresie ochrony zdrowia nie tylko gliwiczan. W swej ofercie placówka miałaby – oprócz tego, co zapewnia obecnie szpital miejski – specjalistyczne kliniki na najwyższym poziomie. I bez względu na model, w jakim będziemy budować szpital, będzie to na pewno największa inwestycja tej kadencji w mieście.

Czytaj więcej

Prezydent Białej Podlaskiej: Zmieniliśmy nawyki komunikacyjne mieszkańców

Na jakie jeszcze inwestycje postawi pani w tej kadencji? I skąd miasto będzie brało na nie środki? Własny budżet, KPO czy dotacje rządowe? 

Zadeklarowałam powstanie 1000 mieszkań w Gliwicach i już trwają przygotowania do tego projektu – szukamy miejsc na takie inwestycje. Wiemy, skąd pozyskamy pieniądze na ten cel.

Chcę również wreszcie zmienić oblicze ulic Chorzowskiej i Zwycięstwa, zadbać o transport publiczny i ład architektoniczny w mieście. To tylko mały fragment moich deklaracji wyborczych, a przez pięć lat chcę zrealizować je wszystkie.

Czy pani zdaniem Palmiarnia Miejska, jedna z atrakcji Gliwic, powinna być zamykana teraz na całe wakacje?

Zamykanie palmiarni na całe wakacje to zły pomysł, nawet wówczas, gdy jej część przechodzi remont. Szkoda, że mój poprzednik zaakceptował taką decyzję.

Już wiadomo, na ile zadłużony jest klub piłkarski Piast Gliwice? To kilkadziesiąt czy więcej milionów złotych? Czy miasto ma pomysł na poprawę jego sytuacji finansowej?

Obecnie najważniejsze jest, by miasto, jako większościowy akcjonariusz, miało pełną wiedzę na temat zadłużenia klubu i kłopotów, które sięgać mogą nawet dziesięciu lat wstecz, dlatego zmieniona została rada nadzorcza i zasiadający w niej przedstawiciele miasta. Przed nimi intensywna praca nad diagnozą klubu i możliwymi rozwiązaniami tej złej sytuacji.

Pani mąż Borys z rekordowym w Polsce poparciem 334 842 wyborców rozpoczyna swoją kadencję w europarlamencie, ale pani Gliwic nie porzuci na rzecz Brukseli? 

Ani ja, ani mój mąż nie wyprowadzamy się do Brukseli. Nadal będziemy mieszkać w Gliwicach.

Pozostało 96% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Okiem samorządowca
Aleksandra Kosiorek: Ustawa metropolitarna jest naszym priorytetem
Okiem samorządowca
Jacek Sutryk: Subwencja wyrównawcza może uratować samorządy
Okiem samorządowca
Prezydent Białej Podlaskiej: Zmieniliśmy nawyki komunikacyjne mieszkańców
Okiem samorządowca
Olgierd Geblewicz: Jesteśmy największym producentem energii odnawialnej w Polsce
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Okiem samorządowca
Marcin Krupa: Zrealizowaliśmy ponad 95 proc. „zielonych” obietnic z poprzedniej kampanii