Elżbieta Anna Polak: PiS robi kampanię polityczną na pogorzelisku

Region lubuski nie otrzymał ani złotówki z rządowego funduszu na usuwanie składowisk odpadów – mówi Elżbieta Anna Polak, marszałek województwa lubuskiego, kandydatka KO na posła.

Publikacja: 27.08.2023 14:56

Elżbieta Anna Polak, marszałek województwa lubuskiego, kandydatka KO na posła

Elżbieta Anna Polak, marszałek województwa lubuskiego, kandydatka KO na posła

Foto: mat. pras.

Kilka dni temu rząd przeznaczył 43 mln zł na usuwanie skutków pożaru składowiska toksycznych odpadów w Przylepie. Samorząd województwa też się do tego dołoży?

Na podstawie postanowienia NSA za usunięcie odpadów odpowiadał prezydent Zielonej Góry. To wynik sporu kompetencyjnego. Sąd wskazał w nim jednoznacznie, że prezydent postanowienie miał wykonać niezwłocznie. Tak stanowi prawo, ale wobec dramatu tego pożaru zarząd województwa podjął decyzję o zaopiekowaniu się mieszkańcami i strażakami, którzy byli narażeni na skażenie w wyniku pożaru. Zleciliśmy w specjalistycznym laboratorium w Poznaniu badania wody gruntowej i wód, które zostały zanieczyszczone wodami pogaśniczymi.

Za dwa tygodnie będziemy mieli opracowanie tych badań. To bardzo szeroki wachlarz. Wiemy, że były tam składowane substancje rakotwórcze i mutagenne, znany jest wykaz 30 takich substancji. Według toksykologów i biegłych ekspertów oddziaływanie skutków tego pożaru będzie długofalowe. Dlatego zleciliśmy również opracowanie oceny oddziaływania na środowisko, zdrowie i życie ludzi po pożarze. Raport ma być gotowy za kilka dni.

W strefie zagrożenia skażeniem na bieżąco też prowadzimy specjalistyczne badanie powietrza we współpracy z Instytutem Ochrony Środowiska. Na wniosek Zarządu Wojewódzkiego OSP przeznaczyliśmy 750 tys. zł dla strażaków ochotników, ponieważ w czasie akcji zniszczeniu uległy ich mundury, podstawowy sprzęt oraz środki ochrony osobistej. A w naszym szpitalu pulmonologicznym w Torzymiu prowadzimy badania strażaków i mieszkańców, którzy byli bezpośrednio narażeni na skutki pożaru. 

Powołany został zespół ekspertów, w którego skład wchodzą toksykolodzy, lekarze, biolodzy. Sfinansujemy program profilaktyczny w ramach Europejskiego Funduszu Społecznego. Spodziewam się, że będzie kosztował kilka milionów złotych. Skutki tego pożaru mogą być długofalowe. Tak twierdzą specjaliści. Dziś mogą nie być widoczne. Znana jest ocena sporządzona przez biegłego, który badał składowisko przed pożarem i stwierdził, że to zagrożenie pożarem istniało i to duże, a jego skutki były przewidziane jako dramatyczne i długofalowe.

Pytałam o usuwanie skutków pożaru, bo Anna Moskwa, minister klimatu i środowiska na portalu X, dawniej Twitter, napisała, że „marszałek Polak zignorowała problem i nie zadeklarowała pomocy w usunięciu odpadów”, a przecież, cytując dalej „Urząd Marszałkowski, to dużo większa jednostka, z większymi możliwościami, troszcząca się o środowisko jest w stanie zadeklarować większą kwotę...”.

Ja odpowiedziałam na Twitterze pani minister. Oto cały PiS! Robią kampanię polityczną na pogorzelisku. Te pieniądze powinni przekazać przed pożarem, ale wtedy nie było wyborów! Pani minister Moskwa dobrze wie, że na podstawie postanowienia NSA to prezydent Zielonej Góry odpowiadał za usunięcie tych odpadów, a nie marszałek. Prezydent nie usunął odpadów, ale za to usunął monitoring odpadów. Więc teraz w duecie odpowiadają za to wszystko.

Region lubuski nie otrzymał ani złotówki z rządowego funduszu na usuwanie składowisk odpadów. Tydzień po pożarze minister Moskwa pokazała dane, jak nie pomogła samorządom województwa lubuskiego usunąć niebezpieczne odpady! Ale za to aż 867 mln zł przeznaczyła na ocieplenie kościołów i obiektów kościelnych (ze środków na walkę ze smogiem), 12 mln zł na antyunijne billboardy dotyczące polityki klimatycznej, ponad 43 mln zł na Fundację Profeto księdza Michała Olszewskiego, byłego egzorcysty.

Władze miasta dysponowały środkami w ramach RPO na usunięcie tego składowiska. Tylko w tej perspektywie sam ZIT zielonogórski dysponował kwotą 11 mln euro. Taka kwota była zabezpieczona przez zarząd województwa lubuskiego, ale prezydent Zielonej Góry po nią nie sięgnął. Także w tej perspektywie unijnej, którą teraz zaczęliśmy, zarząd przeznaczył środki na usuwanie odpadów dla obszaru zielonogórsko-nowosolskiego. Tym razem jest to kwota 17 mln euro. Więc pani minister Moskwa bardzo mija się z prawdą.

Czytaj więcej

Prezydent Starachowic: Ludzie oczekują realnej zmiany

Abstrahując od Przylepu, kto pani zdaniem powinien płacić za usuwanie odpadów niebezpiecznych? Samorządów, zwłaszcza tych małych, nie stać na takie obciążenia. A firmy, które je porzucają, często już nie działają?

Raport NIK opublikowany w maju tego roku wskazuje, że ponad 750 składowisk odpadów spłonęło w latach 2017–2022. Skala jest potężna, dlatego problem powinien być rozwiązany w ramach programu krajowego.

Trzeba działać natychmiast i wspierać samorządy specjalnymi środkami, również w ramach KPO, gdzie są zabezpieczone środki finansowe w wysokości 200 mln euro, w części pożyczkowej, na usuwanie składowisk odpadów. Ale niestety, wciąż nie mamy KPO z powodu braku praworządności.

Rok temu wszyscy z niepokojem obserwowaliśmy, co dzieje się w zatrutej – jak się później okazało, złotymi algami – Odrze. A jaki jest dziś stan rzeki? Wraca powoli do życia, jak to widać na lubuskim odcinku?

W środę w Szczecinie odbyła się konferencja, podczas której naukowcy z Uniwersytetu Szczecińskiego przedstawili wyniki badań Odry. Raport wykazał, że jej wody nadal zawierają podwyższone wartości parametrów biologicznych i fizycznochemicznych. Szczególnie niepokojący jest stan górnego badanego odcinka rzeki na terenie województwa lubuskiego oraz parametry związane z zanieczyszczeniem, zasoleniem oraz związkami biogennymi.

Obawy potwierdza wysoki poziom soli, który może spowodować zakwit glonów, a w konsekwencji – masowe śnięcia ryb. Wyniki badań prowadzone na odcinkach rzeki od Nowej Soli do jej ujścia do Morza Bałtyckiego dowodzą, że katastrofa ekologiczna nie została całkowicie zażegnana. Rzeka pozostaje jednym z najbardziej zdegradowanych akwenów w Europie. Naukowcy podkreślają, że należy podjąć kroki związane przede wszystkim z obniżeniem zasolenia wód, bo to sól, a nie ścieki, jest powodem zakwitu.

Jak oszacował zespół profesora Czerniawskiego, z powierzchni rzeki zebrano 580 ton martwych ryb, z dna kolejnych – 300 ton, a z zarośli i trzcinowisk – 145 ton. Te szacunki wskazują na o wiele większą katastrofę, niż wcześniej zakładaliśmy.

W maju deklarowała pani, że chce startować do Senatu. Ostatecznie będzie pani jedynką do Sejmu w Lubuskiem. Dlaczego z Senatem nie wyszło?

Taką decyzję podjął zarząd krajowy Platformy Obywatelskiej. Oczywiście wyraziłam zgodę, bo gdy na naszych oczach trwa bezczelne zawłaszczanie państwa, trzeba wyjść ze swojej strefy komfortu. W 1989 roku z Komitetem Obywatelskim walczyłam o wolną Polskę, dzisiaj historia zatoczyła koło i znowu walczymy o wolną Polskę, silny samorząd, nasze bezpieczeństwo w Unii Europejskiej.

Na czas kampanii weźmie pani urlop?

Będzie to raczej trudne, bo jesteśmy w trakcie realizacji ważnych inwestycji i zadań wcześniej zaplanowanych, ale z pewnością, gdy już będzie prowadzona intensywna kampania wśród mieszkańców, to będzie taka potrzeba.

Czytaj więcej

Geblewicz: Szczecin jest bliższy niemieckim mieszkańcom pogranicza niż Berlin

W Sejmie – o ile do niego się pani dostanie – skupi się pani na sprawach samorządu czy nie tylko?

Idę do Sejmu walczyć o uczciwą Polskę i przeciwko centralizacji. Z punktu widzenia samorządów mamy sporo do zrobienia. Jest olbrzymia szansa, że wspólnie z prezydentem Sopotu Jackiem Karnowskim, reprezentując Ruch Samorządowy Tak! Dla Polski, będziemy mogli nasze postulaty zrealizować. Dla mnie osobiście najważniejsze sprawy to zapewnienie szczególnej opieki dla osób z niepełnosprawnościami, które mimo swoich protestów są wciąż wykluczane.

Zależy mi na przywróceniu dla społeczności lokalnej prawa do konsultacji, do stanowienia, w jaki sposób działają wspólnoty lokalne. Poza tym edukacja. Nauczycielom należą się godne pensje i zapewnienie rzeczywistych środków finansowych, prawnych i organizacyjnych. W tej chwili łamana jest konstytucja. Nie ma też naszej zgody na upolitycznienie kultury. Domagamy się apolityczności i transparentnego i apolitycznego finansowania instytucji kultury i przedsięwzięć w tym obszarze. Domagamy się też decentralizacji służby zdrowia i właściwej wyceny świadczeń zdrowotnych. Będę też walczyć o skuteczną ochronę powietrza, o czyste środowisko.

Dużo tego. A co z finansami samorządów? Samorządowcy, w tym pani, deklarowali od dawna, że potrzebna jest reforma systemu finansowania samorządów. I tych gminnych, i tych wojewódzkich, oraz zwiększenia udziałów zarówno w podatku PIT, jak i CIT.

Polski Ład odebrał samorządom spore środki finansowe, a poprzez centralizację część tych pieniędzy jest rozdzielana politycznie. A to w państwie demokratycznym jest niedopuszczalne. Fundamentem państwa demokratycznego są samorządy, które się sprawdziły. Tutaj mamy kontrolę społeczną na miejscu, bliżej władzy. Ten nadzór jest bezpośrednio realizowany przez mieszkańców. Absolutnie udziały w PIT i CIT należy oddać samorządom poprzez faktyczną decentralizację budżetu.

Dziś widzimy, jak duże środki są rozdzielane poza kontrolą na poziomie rządu. Poza budżetem państwa polskiego. Chodzi o miliardy złotych. Upolitycznienie państwa wpływa bardzo niekorzystnie na gospodarkę, na rozwój kraju. Jestem również za decentralizacją funduszy unijnych. Jesteśmy bardzo spóźnieni w KPO, wciąż nie mamy tych 36 mld euro, a mamy gotowe projekty. Aby w pełni zrealizować Krajowy Plan Odbudowy w terminie do 2026 roku, należy włączyć samorządy do szybkiego wdrażania KPO już po wyborach.

Jaka jest najważniejsza inwestycja samorządu województwa w tej kadencji? W jakim stanie zostawi pani samorząd województwa dla następcy?

To choćby infrastruktura naukowo-badawcza. Jak Park Technologii Kosmicznych w Nowym Kisielinie, który zostanie oddany do użytku już we wrześniu. A przede wszystkim udało się poprawić bardzo mocno dostępność transportową i teleinformatyczną. Udało nam się zbudować nie tylko ten park, ale most w Milsku czy w Skwierzynie.

Nie tylko budujemy mosty, drogi, obwodnice, ale też podnosimy poziom opieki zdrowotnej. Zbudowaliśmy Centrum Zdrowia Matki i Dziecka. To kluczowa nasza inwestycja w szpitalu w Zielonej Górze. Wcześniej tam powstał instytut patomorfologii, oddziały kliniczne. W Gorzowie z kolei radioterapia oraz hematologia. Powstało 1300 miejsc w żłobkach, 3700 miejsc w przedszkolach, kluby seniora, zadbaliśmy o modernizacje instytucji kultury, kończymy budowę Teatru Lalek. 

A co – tak po ludzku mówiąc – nie wyszło?

Trudne pytanie. Konsekwentnie realizujemy to, co zapisaliśmy sobie w strategii. Co nie wyszło? Może zbyt mało środków przeznaczyliśmy na aktywizację społeczeństwa i teraz bardzo mocno stawiamy w zaktualizowanej strategii rozwoju regionu na sprawy demografii.  

Z uwagi na położenie naszego regionu pojawiły się problemy demograficzne. Mieszkańców „wysysa” nam Berlin, ale też polskie metropolie, jak Poznań czy Wrocław. Lubuskie nie ma metropolii. Dlatego my stawiamy na zdrowie i jakość życia. Na zieloną krainę. W celu zatrzymania młodych, wspólne z Uniwersytetem Zielonogórskim, udało nam się stworzyć nowe kierunki, takie jak psychologia, prawo czy medycyna. Szczególnie jestem dumna z kierunku lekarskiego. Mamy już dwa roczniki absolwentów, którzy najlepiej w Polsce zdali egzamin państwowy.

Okiem samorządowca
Piotr Grzymowicz: Powrót tramwajów do Olsztyna to bardzo znaczący sukces
Materiał Promocyjny
Tajniki oszczędnościowych obligacji skarbowych. Możliwości na różne potrzeby
Okiem samorządowca
Rafał Bruski, prezydent Bydgoszczy: Ten rząd traktuje samorządy po partnersku
Okiem samorządowca
Wojciech Szczurek, prezydent Gdyni: To była najtrudniejsza kadencja
Okiem samorządowca
Tadeusz Truskolaski: Pieniądze unijne to środki na inwestycje, a nie na konsumpcję
Materiał Promocyjny
Naukowa Fundacja Polpharmy ogłasza start XXIII edycji Konkursu o Grant Fundacji
Okiem samorządowca
Prezydent Gdańska, Aleksandra Dulkiewicz: Z pokorą podchodzę do wyborów