Od dawna zna pan marszałka województwa śląskiego?
Pana marszałka Jakuba Chełstowskiego znam od kilkunastu lat.
Kiedy rozpoczęły się rozmowy w sprawie jego przystąpienia do Stowarzyszenia Tak! Dla Polski?
Kilka miesięcy temu.
Marszałek Jakub Chełstowski wahał się w tej sprawie? Długo?
To pytanie do pana marszałka.
Co pana zdaniem przeważyło, że zmienił partyjne barwy?
Zdecydowany antyunijny kurs PiS-u, niewywiązywanie się z deklaracji m.in. w kwestii realizacji Programu dla Śląska oraz coraz większe wątpliwości, co do uczciwości współpracowników wskazanych przez partię Prawo i Sprawiedliwość. Weźmy na przykład: raport CBA, który potwierdza nieprawidłowości w Funduszu Górnośląskim, za który odpowiadał były już wicemarszałek Wojciech Kałuża.
Czytaj więcej
Taka sytuacja jak w Przewodowie powoduje mobilizację, weryfikację, czy kanały komunikacyjne rzeczywiście działają. To były prawdziwe godziny grozy...
Co pana zdaniem zmieni się teraz na samym Śląsku?
Przede wszystkim "odpolitycznienie” zarządu województwa. Wszyscy nowopowołani są fachowcami, a nie działaczami partyjnymi. Nowy zarząd województwa daje gwarancję merytorycznej pracy i dobrej współpracy, na którą bardzo liczę.
A będzie to miało wpływ na cały kraj?
Zobaczymy, czas pokaże. Oby tak było. To chyba sam prezes Jarosław Kaczyński powiedział kiedyś, że ten, kto wygrywa w województwie śląskim, ten wygrywa w całej Polsce. Ostatnio co prawda prezes PiS w wielu wypowiedziach mija się z prawdą, ale mam nadzieję, że w tej kwestii się akurat nie myli.
Nie sposób nie zapytać o Wojciecha Kałużę, który wybrany z list KO przez cztery lata był wicemarszałkiem z ramienia PiS. Pana zdaniem, to już jego polityczny koniec, bo jednak w społecznej świadomości funkcjonuje jako „zdrajca”?
Nic dodać, nic ująć. Tak właśnie jest i tak zostanie zapamiętany.