Panie burmistrzu, jaka jest dziś pogoda w Szczyrku?

Brzydka. Ale dokładnie nie wiem, wracam z Podhala. Mam jeszcze 10 kilometrów do Szczyrku. Widzę, że jest mgła okrutna.

A poziom smogu?

Też nie wiem. Mamy pomiary, więc wystarczy spojrzeć w telefon i sprawdzić powietrze w Szczyrku. Nie jest tak źle, jak piszą.

Ośrodki narciarskie w Szczyrku rozpoczęły już sezon?

Tak, ale oficjalne otwarcie nastąpi w sobotę z Urzędem Marszałkowskim na Skrzycznem. Na razie tylko część tras się otworzyła. Dopiero w tym tygodniu można było naśnieżać stoki, ale dziś już nie, bo jak widzę w samochodzie jest plus jeden.

Miasto pobiera od turystów opłatę miejscową, czy po ubiegłotygodniowym wyroku NSA musiało z niej rezygnować?

W tej chwili zawiesimy jej pobieranie, choć my nie mamy ani samego wyroku, ani jego uzasadnienia. A posiedzenie w tej sprawie było niejawne. Więc dziwię się trochę, skąd to wszystko w przestrzeni medialnej krąży. Ale skoro krąży, więc coś jest na rzeczy.

Czytaj więcej

Rząd zmroził samorządy. „Lockdown byłby katastrofą”

Jak władze miasta odebrały ten wyrok, choć jak pan mówi nie zna jego treści?

Ale spodziewam się. Podobnie z Wisłą było. Ale jest pewne pomylenie pojęć. My jako miasto nie pobieramy żadnej opłaty klimatycznej, tylko pobieramy opłatę miejscową.

Ona nie jest związana z powietrzem. Pomijając, bo możemy dyskutować, czy jest ono lepszej czy gorszej jakości, czy idzie w kierunku lepszego.  Czy miasto dużo robi, czy mało robi w sprawie jakości powietrza. To są tematy  do dyskusji. Wyrok tego nie dotyczy.

Ja troszkę się dziwię. Przeciętny Kowalski nie musi znać wszystkich uwarunkowań, ale radny (Patryk Białas, aktywista i radny Katowic, który kwestionował opłatę miejscową w Szczyrku – red.) to już powinien trochę więcej na ten temat wiedzieć.

Mi też w Katowicach się nie podoba, że muszę cztery razy wokoło jechać, żeby miejsce parkingowe koło Urzędu Wojewódzkiego znaleźć. Wiem, że nic za dotknięciem czarodziejskiej różdżki się nie dzieje. Wszystko wymaga czasu, żeby  uległo poprawie.

Jak wysoka była ta opłata miejscowa w Szczyrku? Ile średnio rocznie wpływało z tego tytułu do budżetu miasta?

Dziennie - 2,30 zł, a 700 tys. w skali roku pozyskiwaliśmy.

Na co szły te środki?

Środki szły na wiele rzeczy. Generalnie szły do budżetu. Powiem tylko, że myśmy ze swoich środków wymienili ponad 200 kotłów w mieście. Oprócz tego mnóstwo mieszkańców we własnym zakresie  wymienia te kotły. W Szczyrku mamy domy dwufunkcyjne. Kiedyś to wszyscy mieli kopciuchy, a dziś to bardziej widać, kto nadal ma stary piec. Jeden – dwóch kopci i to strasznie rzuca się w oczy.

Trzeba pamiętać o jeszcze jednej rzeczy jeśli chodzi o smog. Wszyscy mówimy o kominach i starych piecach, że mają wpływ na smog. I słusznie, ale ci co samochodami do Szczyrku wjeżdżają nie zdają sobie sprawy, że też dokładają się jakości powietrza w naszym mieście.

Te dziewięć tysięcy samochodów, które dziennie wjeżdża w sezonie wysokim od strony Bielska, i cztery tysiące od strony Wisły, też swoje robi.

Dlatego budujemy centrum przesiadkowe. Chcemy budować parkingi na wjeździe do miasta, bezpłatna komunikacja w Szczyrku jest. To są działania, które mają pomóc w poprawie jakości powietrza. Ile miast w Polsce ma bezpłatną komunikację?

Czytaj więcej

Burmistrz Morawicy: Tylko w jednym jesteśmy bezradni

No kilka na pewno jest. Ale rzeczywiście jest ich mało. A niektóre miasta decydują się na podwyżki cen za przejazd komunikacją.

Dlatego mówię. Dziś się robi jakaś niebezpieczna tendencja. Każdy znajdzie wyrok sądowy i uważa, że on nie musi już płacić opłaty miejscowej, a przedsiębiorcy narciarscy też nie chcą płacić, bo wyciąg narciarski nie jest budowlą, a urządzeniem technicznym.

Tylko w pewnym momencie miastu zaczynają spadać przychody bieżące, a wydatki bieżące choćby nośniki energii rosną nieprawdopodobnie. I to nie o 10-20 proc., a znacznie więcej.

A to nie wszystko. Mówiąc o inwestycjach, trzeba pamiętać co się dzieje na rynku budowlanym, to co się dzieje na rynku pracowniczym, to co się dzieje z pracownikami Urzędu Miasta i miejskich jednostek. Wszyscy chcą podwyżek. Ja to rozumiem, bo nikt nie będzie ciągle za te same pieniądze pracował. Prawda?

A dużo jeszcze kopciuchów w mieście zostało?

To jednoznacznie trudno stwierdzić. Więcej będziemy wiedzieć w połowie 2022 roku, kiedy wszyscy właściciele już będą musieli obligatoryjnie złożyć deklarację na temat źródeł ogrzewania.

Jak mamy, jak ostatnio czerwony poziom smogu, to musimy pięć kontroli zrobić w ciągu dnia. I znów dla gmin, które mają straż miejską to jest prostsze, ale ja muszę pracowników posyłać na takie kontrole. I albo mieszkańcy ich wpuszczą na teren posesji, albo nie.

Można poprosić o asystę straż miejską lub policję, wtedy mieszkańcy muszą wpuścić kontrolerów.

Straży miejskiej nie mamy. A policja nie pomoże. Oni mają swoje, inne zadania. W tej chwili też z brakami kadrowymi się męczą. Poza tym – wiem, gdzie jest ich część ludzi. I tak to wszystko wygląda, jak wygląda.

Czy w przyszłym roku wpływy do budżetu będą niższe tylko z braku opłaty miejscowej, czy też z innych powodów?

Trudno powiedzieć. U nas na pewno spadną w związku z niepewną sytuacją, jeśli chodzi o opodatkowanie wyciągów narciarskich. Takie ośrodki już złożyły deklarację zmniejszającą. To będzie bardzo duży uszczerbek dla dochodów miasta, bo mówimy nie o setkach tysięcy złotych, a wchodzimy w skalę milionów złotych.

A to dla takiego miasta jak Szczyrk jest bardzo dużo. Jeśli my z takich danin mamy gdzieś 12 mln zł z podatków, to jak kilka milionów ubędzie to dla nas olbrzymia strata.

Poza tym spadną nam dochody z PIT-ów, bo ta kwota wolna od podatku w wysokości 30 tys. zł dochodu, też robi swoje. Jaka będzie rekompensata od rządu? Jeszcze nie wiemy. O ile gminy mają jeszcze pieniądze na inwestycje, to na bieżące życie jest coraz trudniej.

Czy podrożeją opłaty bądź podatki lokalne dla mieszkańców? O ile?

O 3 proc. wzrosną podatki lokalne. To skala inflacji, która i tak jest znacznie wyższa. Nad śmieciami obecnie pracujemy. Na pewno opłata za nie wzrośnie. Na razie nie jestem w stanie powiedzieć, jak bardzo. Pracujemy nad tym. Ilość śmieci w mieście w koszach wzrasta znacząco, bo ludzi coraz więcej przybywa. A pieniądze z opłaty miejscowej temu m.in. służyły, by te kosze opróżniać. Ale też by miasto było oświetlone, odśnieżone, wyczyszczone. Niestety nie wszyscy turyści zostają u nas na nocleg, nie wszyscy żywią się w restauracjach czy robią zakupy w naszych sklepach. Są tacy, którzy tylko przyjadą i wyjadą.

Więc co miasto zrobi z tą opłatą miejscową? Jest jakiś pomysł?

Zobaczymy, jak będzie uzasadnienie wyglądało. Dziś nie chciałbym jeszcze konkretnie o tym mówić. Będzie uzasadnienie, będą decyzje.