W czwartek policja poinformowała, o znalezieniu ciała 24-letniego imigranta w Klimówce, w powiecie sokólskim. To zaledwie kilkadziesiąt kilometrów od Michałowa. Jak pan jako włodarz miasta przygranicznego odbiera takie informacje?

A jak mam odbierać? Wiadomo, że jest to tragedia. Ja już wcześniej mówiłem, że będziemy spotykać się z tego typu sytuacjami. Więc nie jest to dla mnie żadne zaskoczenie.

Na terenie miasta i gminy Michałowo też już znajdowano ciała imigrantów?

Na terenie samego miasta nie, ale na terenie gminy, o ile dobrze pamiętam, chyba jedno ciało było już znalezione.

Konrad Sikora, zastępca burmistrza Michałowa

Konrad Sikora, zastępca burmistrza Michałowa

Urząd Gminy Michałowo

Pod koniec września w świat poszły zdjęcia grupy imigrantów z Iraku, w tym małych dzieci, pod placówką straży granicznej w Michałowie, która potem – jak podała straż graniczna – „została odwieziona na linię granicy z państwem, w którym przebywa legalnie”. Jak mieszkańcy reagowali na tę sytuację? Dopytywali: „Gdzie są dzieci z Michałowa”?

Pytali o to radni na sesji Rady Miejskiej komendanta straży granicznej. Pytania padły wprost do straży, od radnych, którzy są przedstawicielami mieszkańców, a mieszkańcy ich o to dopytywali.

I jaka padła odpowiedź na tej sesji?

Że te dzieci zostały cofnięte na granicę.

Autopromocja
Nowość!

Trzy dostępy do treści rp.pl w ramach jednej prenumeraty

ZAMÓW TERAZ

Czytaj więcej

Uchodźcy koczują na granicy polsko-białoruskiej w Usnarzu Górnym od niemal dwóch tygodni
Wójt Szudziałowa: Na terenie naszej gminy nikt nie koczuje

Kilka dni temu na terenie miasta przy ul. Fabrycznej powstał punkt pomocy. Uruchomiono specjalny telefon. Czyja to była inicjatywa?

Samorządu.

A jak mieszkańcy zareagowali na utworzenie tego punktu? Pomagają?

Wystarczy wejść na stronę, gdzie trwa zbiórka pieniędzy, żeby zobaczyć jaka jest kwota. Przedwczoraj było 80 tys. zł. A może jest już nawet więcej, nie sprawdzam tego co pół godziny.

Ja sprawdziłam. W piątek rano na portalu pomagam.pl w ramach zbiórki michałowopomaga uzbierano już niemal 100 tys. zł, z zakładanego tysiąca złotych. Dary rzeczowe wieziono nawet z Warszawy.

Dary płyną do nas z całej Polski.

O czym to świadczy?

Świadczy to o tym, że ludzie mają wielkie serca, że chcą pomagać.

A zgłoszenia od potrzebujących wpływają już do tego punktu?

Tak, mieliśmy już dwóch migrantów. A tak na bieżąco współpracujemy z organizacjami, które działają bliżej granicy. Z nimi konsultujemy sposób tej pomocy, przygotowanie pakietów itd. Zdecydowaliśmy, żeby dziś uruchomić nowy punkt – w Szymkach, to jest znacznie bliżej granicy, niż samo Michałowo. Nowy punkt jest położony bliżej miejsc, gdzie znajdowani są dosyć często imigranci.

Od kiedy zacznie działać?

Zaczął działać już od dzisiaj.

Wiem, że to nie gmina, a wojewoda ma wypłacać odszkodowania za stan wyjątkowy. Przedsiębiorcy z terenu gminy dopytują już o nie?

Z terenu samego miasta nie dopytują, bo samo miasto nie jest objęte stanem wyjątkowym. Z gminy tak. Pytają o to osoby, które prowadzą agroturystykę.

I co im urząd odpowiada?

Pieniądze wypłaca wojewoda i tam proszę kierować swoje pytania.