Dwa lata temu sejmik Podkarpacia przyjął stanowisko dotyczące „sprzeciwu wobec promocji i afirmacji ideologii tzw. ruchów LGBT”. Czy miało ono praktyczne znaczenie dla regionu?

Nie, nie miało żadnego znaczenia. Choć na końcu uchwały był zapis, że jej wykonanie powierza się zarządowi, ale praktycznie nie miała ona żadnych skutków.

Może poza tym, że o regionie zrobiło się głośno w tym kontekście.

Chyba się zrobiło. Różne rzeczy się robi, żeby było głośno.

Jerzy Borcz, przewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego z Prawa i Sprawiedliwości

Jerzy Borcz, przewodniczący Sejmiku Województwa Podkarpackiego z Prawa i Sprawiedliwości

mat.pras.

A teraz radni się z niej wycofali. Dlaczego? Miały na to wpływ listy z Komisji Europejskiej?

Zapewne tak. Ja nie byłem na tej sesji, bo byłem na konferencji w Salzburgu: Europa po Covidzie. Musiałem tam być i reprezentować nasz region.

A sesję oglądałem on-line, bo to mnie interesuje. Jestem przewodniczącym sejmiku. Projekt nowej uchwały przyszedł od zarządu województwa.

W jej drugim punkcie zapisano, że moc traci poprzednia uchwała w tej sprawie. Ta nowa mówi, że jesteśmy regionem, bardzo, bardzo tolerancyjnym, szanującym poglądy wszystkich ludzi.

Nowa uchwała nawołuje do szacunku wszystkich i poszanowania godności każdego człowieka. Bardzo ładna uchwała.

Pana zdaniem konieczne było przyjęcie tej uchwały „Podkarpacie jako region utrwalonej tolerancji”?

Czy było konieczne? Nie umiem powiedzieć, natomiast jest to uchwała, która przedstawia nasz region w bardzo korzystnym świetle.

Wydaje mi się, że nasz region, w ogóle Polska to jest kraj tolerancji. I naprawdę trzeba pojeździć po świecie, by to zobaczyć i docenić w jakim kraju żyjemy. Ja mam to szczęście, że trochę podróżuję i mam pewne porównania.

Nasze województwo to jest zdecydowanie region tolerancji. Uchwała z 2019 roku sugerowała, że my deklarujemy jakąś niechęć do ludzi innego światopoglądu, czy orientacji seksualnej, ale tam tego tak naprawdę nie było.

Zresztą w 2019 roku, gdy była przyjęta uchwała, to zaraz został złożony wniosek przez radnego Krzysztofa Fereta z KO, żeby tę uchwałę anulować.

Ten wniosek skierowałem do pracy w dwóch komisjach. Taka była propozycja sejmiku. I to co zostało teraz wypracowane, to efekt prac tych dwóch komisji.

Wniosek radnego Fereta nie został przeze mnie wyrzucony, tylko został skierowany do komisji, które sporządziły sprawozdanie z prac i efektem jest ta nowa uchwała.

Czytaj także:

Czytaj więcej

Rezygnacja z uchwał wymierzonych w mniejszości seksualne została pozytywnie przyjęta przez Komisję E
Odwrót samorządów od uchwał anty-LGBT

Jak w praktyce będzie wyglądało stosowanie tej nowej uchwały przyjętej teraz przez sejmik?

To jest uchwała intencyjna, dużo mówiąca o naszym społeczeństwie, z czym my się utożsamiamy, jakie wartości są dla nas ważne. Na pewno sejmik nie będzie ścigał ludzi nietolerancyjnych. Od tego są inne organa państwa.

Za tą nową uchwałą głosowało 18 radnych, a sześciu było przeciw. Przyznam się, że dziwię się tym osobom, które głosowały przeciw, bo jak się zapoznać z tą uchwałą, to nie ma w niej niczego, by być przeciw, bo przeciw czemu? Przeciw tolerancji?

Radni bali się, że jak nadal będzie obowiązywać uchwała z 2019 roku, to region nie dostanie unijnych pieniędzy?

Nie wiem, co radni czuli. Otrzymywaliśmy tego rodzaju sygnały. Nie chcę komentować tego, bo każdy ma różne spojrzenie.

Tamta uchwała nie spodobała się wyraźnie komuś i pewne obawy mieliśmy, że może tak się stać. Były sygnały.

Nam bardzo zależy na współpracy. Mamy teraz regionalną strategię innowacyjności. Jesteśmy w zasadzie na finiszu tych konsultacji społecznych z samorządami. Spodziewamy się ogromnych środków unijnych.

Na co te środki unijne pójdą, gdy już trafią do regionu?

To będą bardzo różne środki. Na pewno na inwestycje drogowe, ale mnie  najbardziej interesuje w tej regionalnej strategii innowacyjności, coś co nazywa się jakością życia. W tym worku, pod tą nazwą można bardzo dużo rzeczy zmieścić. Jak np. kawałek zieleni w mieście. Wszyscy myślą, że ważna jest praca i mieszkanie, ale to nie wszystko.

Czytaj także:

Czytaj więcej

Świdnik bez ideologii LGBT… i bez funduszy norweskich

Nie tylko te rzeczy składają się na jakość życia.

Ta jakość życia to też kawałek zieleni, gdzie można wypocząć po pracy, czy wyjść na spacer z psem lub spotkać ze znajomymi. My jesteśmy nieco opóźnieni. W Polsce dotąd liczył się zakład pracy i dom czy mieszkanie, ale jednak ta jakość życia też jest ważna.

Składa się na nią wiele elementów. Oczywiście komunikacja też, bo w tej chwili jeździmy autostradą, to jest coś innego, niż dawne drogi.

Jak choćby trasa Lublin – Rzeszów.

Ale kiedyś pojedziemy dobrą drogą na tej trasie. A wracając do nowej uchwały - ona jest dobra. A to dalej wzbudza emocje?

Nie. Już nie.

Jak wspominałem, nie byłem na tej sesji, bo byłem w Salzburgu, na konferencji „Europa po Covidzie”. A z Rzeszowa do Salzburga jest kawał drogi. To była ważna konferencja i trudno, by nas tam nie było. Podkarpacie jest jednym z najbiedniejszych regionów w UE. Dlatego te środki są nam potrzebne, bo jeśli się nie rozwiniemy, grozi nam zapaść demograficzna. Młodzi ludzie nie widzą dla siebie szansy w Polsce południowo-wschodniej.

Tylko Rzeszów jeszcze przyciąga młodych.

Tak, ale gdy czyta się prognozy demograficzne do 2050 roku, to i Rzeszów będzie tracił mieszkańców. W tym mieście też będzie ubywać ludności. Musimy te środki unijne pozyskiwać i mądrze implementować w różnego rodzaju przedsięwzięcia. Te ostatnie lata, to czas ogromnego rozwoju, szczególnie po wejściu Polski do Unii Europejskiej, gdy te środki unijne się pojawiły. Ktoś kto temu przeczy, nie wie o czym mówi. Polska się w ostatnich latach rozwinęła.